Być miłością


Nie zakochuj się w sobie, po potraktujesz siebie, jak kochanka. Będziesz siebie pożądać, zafascynujesz się tym, jak wyglądasz, tym, co robisz, a nawet tym, kim jesteś. Ale będzie to tylko zafascynowanie. Założysz różowe okulary i oślepniesz, robiąc wszystko, by nie widzieć prawdy. I na jakiś czas ci to rzeczywiście wystarczy, ale zachwyt mija, fascynacja również, a ty co najwyżej będziesz szarpać się z sobą, by utrzymać swój stan zakochania.

Nie zakochuj się w życiu, bo potraktujesz je podobnie, jak siebie. Przez chwilę się pozachwycasz, zrobisz kilka selfie i szybko zgaśniesz w swoim zachwycie, gdy zacznie przytłaczać cię rzeczywistość. 

Stań się miłością. Połącz się z tą wibracją, a nie będziesz się musiał w nikim ani w niczym zakochiwać. Będziesz nią wypełniać kolejne przestrzenie w sobie, a przez to będziesz ją czuć w sobie przez cały czas. A wtedy, nie zatęsknisz już nigdy za nią, bo jak można tęsknić za czymś, czym się samemu wypełnia swoją duszę. Nie będziesz się też musieć wysilać, by ją poczuć, będziesz nią przecież wypełniony, a gdy spojrzysz, wypełnionymi miłością oczami na świat, będziesz czuć siebie jako miłość.

Stan zakochania każe ci patrzeć na świat z zewnątrz, oddziela cię od tego, do czego chcesz się tak bardzo zbliżyć. Pomiędzy tobą a tym, którego będziesz chciał w sobie pokochać, istnieć będzie zawsze świat emocji, poglądów, przekonań, negatywnej chęci wykorzystania swoich uczuć. Zawsze będziesz oddzielony i zawsze będziesz pragnąć pokonać te barierę. Patrząc z wewnątrz, gdy to Ty promieniujesz miłością, nic cię nie oddziela od siebie samego. Czujesz różnicę?