Dokonywanie świadomych wyborów


Ile z tego, co robisz na co dzień, robisz tak naprawdę świadomie?

Mało kiedy zastanawiamy się nad tym, co robimy, mało kiedy świadomość przenika nasze gesty, postawę, moment decydowania o czymś. Najczęściej robimy wszystko odruchowo, z przyzwyczajenia. Ciało przyzwyczaiło się do pewnych gestów, zachowań zaś umysł woli nie analizować, po co właściwie robię daną rzecz? Czy jest mi to naprawdę potrzebne?

Umysł najczęściej nastawia nas na przyjemność, więc jej szukamy i pośród wszystkiego, co robimy pozostajemy wierni w efekcie tylko temu, co sprawia tylko ją, tracąc często nad tym kontrolę. No ale czymś trzeba przecież to życie wypełnić i skoro już tu jesteśmy, to dlaczego nie mielibyśmy dostarczać sobie przyjemności lub ją sobie odbierać.

Takie myślenie prowadzi często do nadmiernego wykorzystywania wszelkich form usprawiedliwiania siebie i swoich grzeszków. Nie chcemy sobie niczego odmawiać, bo odmawianie sobie rodzi żal, że inni mogą, a my co? Mamy być gorsi?

Taki też sposób myślenia przepięknie ustawia nas na ścieżce do przekonania się, że każdy nadmiar w końcu się przepełni, ale po co myśleć o skutkach, gdy tak dobrze się bawimy a skutek wydaje się wciąż taki odległy.

Umiejętność zawrócenia z drogi, zanim doprowadzi nas do przepaści to dość trudna sztuka, bo wymaga sprzężenia całej woli i przeciwstawienia się każdej dywersji umysłu, który będzie przekonywać, że przecież co nam szkodzi, by dać sobie jeszcze trochę przyjemności, by zrobić jeszcze jeden krok w stronę przepaści.

Osoby, które rozwijają się duchowo doskonale znają ten moment, bo nie raz się zapewne siłowały ze sowim umysłem, który na wszystkie sposoby przekonywał je o pozostanie w jakimś stanie, negując wszystko co napływało z poziomu zrozumienia. Jednakże każdy moment, gdy budowaliśmy swoją wolę, w tym momencie może być wykorzystany do tego, by przemówić sobie do rozumu i powiedzieć stop, zanim dotrzemy do końca drogi. I jeśli potrafisz, znasz jakąś metodę, to w tej chwili wykorzystaj wszystko, aby siebie zatrzymać i aby zawrócić, choć czasami wystarczy logicznie pomyśleć o tym, co znajduje się na końcu drogi i czy rzeczywiście chcemy tam dotrzeć?