Duchowy test mocy


Aby zrozumieć potrzebę duszy do szukania skrajności, poprzez kreowanie różnego rodzaju negatywnych doświadczeń, które umożliwią jej doznawanie skrajnych stanów emocjonalnych trzeba spojrzeć na jej ścieżkę z pewnej, dalszej perspektywy, która ukaże stan jej pierwotnych intencji i pozwoli zrozumieć, co nią tak naprawdę kieruje, gdy poddaje się siłom, których w sobie nie rozumie, a jednak na tyle im ufa, że dopuszcza je w sobie do głosu, specjalnie je czasami do siebie przywołując, by poprzez nią przemówiły, ukazując jej siłę swego oddziaływania.

Zaglądając do świata pierwotnych intencji można znaleźć tam wiele odpowiedzi, pozwalających ujrzeć przyczynę wielu wcześniej podjętych przez duszę działań, dzięki którym mogła nie tylko mierzyć swoją własną moc, ale także sprawdzić, co się stanie, gdy się całkowicie lub stopniowo jej pozbawi, badając to przez zakres wszystkich możliwości, w różnych obszarach działań, które znalazły się w jej polu oddziaływania. Dzięki temu dusza może odkryć wiele czynników, które skutecznie pozbawiają mocy, jak i tych, które ją przywracają, co nie oznaczało od razu, że zyskuje nad nimi panowanie, ale już sama ich świadomość potrafi napełnić ją wewnętrzną siłą, ukajając jej tym samym drogę do pełnej świadomości procesów, które wtedy zachodzą, w danym zdarzaniu, jak to, jak się ma do tego jej własna siła i świadomość, gdy dany czynnik pozbawiający ją mocy zacznie działać tak, by mogła ujrzeć jego zakres oddziaływania poprzez jej własny świat wewnętrzny i zewnętrzny.

Jest to niezwykle ważny proces nauki dla duszy, która przez niemal cały czas ma możliwość dotykać w sobie mocy, jak i sprawdzać, w jakim stopniu rozwinęła już, w jej zakresie własną świadomość, zarówno w odniesieniu do procesów, które dzieją się w jej wnętrzu, jak i w świecie, który ją otacza. To znów sprawia, że dusza cały czas potęguje w sobie doznania szukając coraz głębszych stanów, które z jednej strony doprowadzić ją stanu całkowitego pozbawienia mocy, a z drugiej strony, do całkowitego z nią połączenia. Dzięki temu dusza dotrze do punktu, w którym ujrzy moc, poprzez cały zakres jej możliwości oddziaływania na wszystkie procesy życia, które dzieją się na Ziemi, zarówno w przestrzeni dla niej widocznej, jak i niewidocznej, w odniesieniu do niskich i wysokich częstotliwości.

Czasami dusze bardzo skrupulatnie planują doświadczenia, które mają im ukazać ich prawdziwy stan siły wewnętrznej, prowokując los już tak bardzo, iż z bezsilności kulą się w sobie, gdy jakaś inna siła przeważy ich do tego stopnia, że ze strachu zapadają się w sobie, nie wiedząc, gdzie mają uciec przed tym, co się dzieje. Inne znów szukają sobie godnego przeciwnika i gdy tylko trafią na kogoś o podobnej sile wewnętrznie lub kogoś, kto ma podobnie rozwinięte zdolności, natychmiast przystępują do testu, prowokując drugą stronę do tego stopnia, aż ta im natrze uszu lub ukaże swoją słabość i wtedy to one mogą święcić trumfy. Niestety o ile lekcja pokory potrafi je jeszcze na chwilę uspokoić, o tyle już ich wygrana powoduje, że czują tylko chwilową satysfakcję i już za moment zaczynają pragnąć znalezienia kogoś o jeszcze wyższej mocy, by móc się z nim zmierzyć i jego także pokonać, bo to daje szansę doświadczenia jeszcze wyższego stanu mocy, a takie dusze nie lubią poprzestawać na tym, co osiągnęły do tej pory.

Testy, które przechodzi dusza, gdy mierzy stan swojej świadomości lub mocy nie należą do najmilszych, szczególnie te, w których brakuje jej rozumu. To, co potrafi sobie wtedy wykreować dusza przechodzi czasami ludzkie pojęcie, ale im wyższa jej ambicja, tym większą się potrafi wykazać siłą i brawurowością. Niektóre dusze są już tak ambitne i mają tak wielkie przekonanie o swojej mocy, że na wszelki wypadek wolą trzymać ją na wodzy, bo mogliby nie tylko ucierpieć ich bliscy lub inni ludzie, ale też i cały świat materialny, gdyby tylko spuścili ją ze smyczy. Inni znów usilnie negują swoją moc, wmawiając sobie, że nic nie mogą lub stwarzają okoliczności, w czasie których są jej pozbawiani przez otoczenie, ale nie wiedzą, że to też z ambicji(generowanej przez pychę), bowiem, jeśli dusza nauczy się wygrzebywać z największych stanów bezsilności, to jakąż wtedy osiągnie moc! Niektóre dusze potrafią nawet zejść na samo dno ciemności, by sobie udowodnić, iż mogą się same stamtąd wydostać lub ją pokonać, tak ambitne są wewnętrznie, albo podejmują się wyzwań, które przewyższają ich możliwości i chcą się na przykład mierzyć z najwyższymi siłami, by poczuć swą najwyższą moc lub sprowokować ją do większej aktywności i objawienia zewnętrznego. Nie jest to też nic odosobnionego, bardzo często porywamy się na rzeczy, które nas zwyczajnie przewyższają w swej mocy, ale też dzięki temu dusza może mierzyć siły względem swoich prawdziwych zamiarów i sprawdzać, jakimi zasobami owych sił w sobie naprawdę dysponuje.

Podróż przez stany mocy może wydawać się trudną, gdy podejmujemy wyzwanie, by ją w sobie zmierzyć, ale jeśli podejdziemy do tego rozsądnie, neutralnie spoglądając na swoje doświadczenia karmiczne, świadomie łącząc je z tymi, które są ich odbiciem w tym życiu, możemy dojść do samego jej źródła w sobie i odkryć prostą ścieżkę jej wzrastania w nas, tworząc dla niej przestrzeń, by mogła się przejawiać w naszych działaniach, na każdym poziomie tworzenia świadomości wewnętrznej i zewnętrznej. Tylko, czy tak ambitnej duszy wystarczy na to cierpliwości...cóż, życie chyba najlepszym tego dowodem.