Dusze dwubiegunowe


O ile łatwo jest określić duszę, która w nadmiarze posiada wypełnienie jednym pierwiastkiem o tyle już trudniej jest określić, którego pierwiastka jest w nas za dużo, gdy mamy do czynienia z duszą, która dość swobodnie przemieszcza się od jednego bieguna do drugiego. Co ciekawsze, w zasadzie na każdym jednym poziomie kształtowania świadomości lub na poziomie danej czakry możemy mieć inny układ energii ognia i wody, co może myć odrobinę dezorientujące, gdy pozostajemy na przykład chłodni względem energii pieniędzy i potrafimy trzeźwo myśleć, ale już w sprawach relacji aż się gotujemy, gdy ktoś nie spełnia naszych oczekiwań.

Pomieszanie energii obu pierwiastków nie jest niczym negatywnym, wręcz przeciwnie, dzieje się tak wtedy, gdy dusza dąży do stanu pełnej równowagi i sprawdza zwyczajnie opcje: co się stanie w moim życiu, gdy...i tu już mamy dowolność wyboru dróg i doświadczeń, gdzie stwarzanie większej harmonii lub dysproporcji w działaniu obu pierwiastków określany jest przez siłę naszych pragnień, jak i intencje, które kierują nas w stronę chęci przekonania się, co się stanie, gdy, no właśnie, gdy pozwolimy którejś energii wpływać na naszą wolę.

Pomieszanie energii ognia i wody, gdzie oba pierwiastki dążąc w nas do stanu równowagi, będą wpływać dość znacząco na wywoływanie w naszym życiu dość ciekawych zjawisk wynika z braku świadomości działania ich samych, zarówno w odniesieniu do każdego z nich z osobna, jak i rozumienia, co się dzieje w danej dziedzinie życia, gdy któregoś z nich jest zbyt dużo lub zbyt mało.

Niestety, tu bardzo często występuje dość duży problem odnośnie wytwarzania w sobie chęci rozumienia tych energii, bowiem potrzeba do tego dość dużej świadomości, inaczej nasz sposób postrzegania danej energii zawsze będzie określony przez pryzmat punktu z którego ją postrzegamy. Tych punktów może być oczywiście nieskończenie wiele, jednakże, im bardziej zbliżymy się w swym postrzeganiu do stanu równowagi, tym obraz będzie jaśniejszy. Tu musimy sobie także zdać sprawę z tego, jak zmieni się energia, którą będziemy obserwować, co jest zależne od punktu obserwatora, gdyż obserwowany obiekt zawsze nabiera cech, które przypisuje mu obserwator. Obserwując więc samych siebie z punktu, gdzie dominuje w nas nadmiar ognia, to, co w sobie obserwujemy także nabierze takich cech. Podobnie dziać się będzie też, gdy spojrzymy z punktu, w którym dominować będzie nadmiar energii wody. Dlatego też ważnym jest, by dążyć do punktu równowagi, gdzie już mamy pełne spektrum postrzegania i żadna z sił oddziałujących nie wpływa na nas tak, by obiekt nabrał cech którejś ze stron, a ukazał siebie w stanie, w którym JEST, ale o tym może innym razem.

Doświadczając stanu pomieszania pierwiastków ognia i wody, nasze rozchwianie wewnętrzne zawsze będzie wprost proporcjonalne do stopnia danego odchylenia od stanu równowagi. Im bardziej, bowiem dana energia jest odchylona od stanu równowagi, tym silniej doświadczymy wszelkich stanów skrajności jej oddziaływania. Zdarza się też, że w naszych intencjach pojawia się myśl, by poskromić w sobie obie skrajności, jak i intencja, która wytwarza w nas pragnienie, by opanować w sobie na raz oba bieguny. W takich chwilach współczuć można jedynie takiej duszy, bowiem to, z czym się zmierzy na długo może wpłynąć na jej sposób postrzegania siebie i świata, w którym przyjdzie jej żyć.

Zdarza się też, iż dusze, które wybierają ścieżkę skrajności, bardzo często nie wytrzymują tego, czego na niej doświadczają lub wpadają w stany już tak skrajne, że na długo pogrążają się w mroku, nie wiedząc, co mają zrobić, aby się stamtąd wydostać. Inne z nów dusze odcinają się od życia i nie chcą nawet słyszeć o ponownym zejściu lub kończą życie, odbierając je sobie, gdy tylko dochodzi do punktu, gdzie któraś ze skrajności zaczyna dominować w ich życiu.

Na szczęście dzieje się tak dość rzadko i większość dusz potrafi w znacznej mierze opanować w sobie nadmiar którejś z energii lub przyciąga do siebie równoważącą siłę, co nie zawsze jest miłe w doświadczeniach, bowiem, gdy dobierają się dwie skrajności, im większe odchylenie od normy, tym mocniej się ścierają, ale jest to dość ciekawe od strony duchowej, bowiem obserwacja takich dusz daje dużą możliwość ujrzenia, co się dzieje, gdy dwa żywioły na krok nie ustępują przeciwnej sile, nie chcąc też często odpuścić.

Bardziej zrównoważone dusze nie mają już tak ciężko, ale nie oznacza to, iż nie odczuwają skutków nadmiaru danej energii, gdy w jakimś obszarze zgromadziły jej owy nadmiar. Tu trzeba jeszcze dodać, iż dusze w miarę zrównoważone, nie mając świadomości, gdzie występuje u nich nadmiar lub brak danej energii są narażone na jej nagłe doładowanie, gdy znajdą się w miejscu, gdzie występuje akurat nadmiar energii, którą same posiadają w nadmiarze, w danym obszarze. Dlatego też, gdy znajdują się w miejscu, gdzie obok nich stanie osoba nadmiernie rozgorączkowana, w nich samych także nastąpi nagłe doładowanie energii ognia i szybko odczują to, jako stan chwilowego pobudzenia lub odwrotnie, gdy znajdą się w pobliżu osoby z nadmiarem wody, wrócą do domu załamani wewnętrznie, zgaszeni lub bez chęci do życia. Gorzej oczywiście, gdy stan, który się udziela nam od kogoś z zewnątrz pozostaje w nas na dłużej, a i tak się może zdarzyć. Bywa też tak, iż pracujemy w miejscu, gdzie mamy stały kontakt z osobą z nadmiarem wody lub ognia lub ich przewagą w większości czakr. Przebywanie w takich miejscach grozi nam wejściem w dany biegun na dłużej, co dzieje się dosyć często, dlatego też, jeśli nawet na początku reagowaliśmy w miarę umiarkowanie na osoby nadmiernie pobudzone w naszej pracy, to z czasem może i nas coś trafiać, zanim nawet dana osoba wejdzie do biura lub tam, gdzie akurat przebywamy, a im dłużej będziemy przebywać w jej towarzystwie tym większe prawdopodobieństwo, że na stałe przejdziemy w dany biegun, co jest oczywiście jakimś wyborem duszy, jednak gdyby tylko dusza choć bardziej świadomie zdawała sobie sprawę z tego, co robi, nie tylko by tego uniknęła, ale mogłaby by to wykorzystać do własnej pracy nad sobą.

Dusze świadome działania w sobie energii ognia i wody mało kiedy poddają się cudzej gorączce lub ochłodzeniu, to raczej one szybciej uspokoją i zrównoważą osobę rozgorączkowaną lub pobudzą osobę chłodną, aniżeli same poddadzą się jej wpływowi. A im bardziej świadoma jest dusza na którą trafiamy tym większy odczujemy przy niej spokój i odprężenie, co jest miarą jej stopnia zrównoważenia wewnętrznego. Dlatego też kierując się świadomością przyciągajcie do siebie jak najwięcej dusz zrównoważonych wewnętrznie, choć o takie naprawdę trudno, a jeśli nie traficie na taką duszę, sami się taką stańcie, co jest najlepszym chyba rozwiązaniem, dla dobra oczywiście swojego i innych.

Powodzenia kochani.