Emanujące światło


Gdy widzimy piękną rzecz, bez względu na to, czy nas na nią stać, zwykle chcemy ją mieć w swoim posiadaniu. Podobnie dzieje się z naszymi relacjami, widząc w jakiejś osobie światło, piękno lub jakiś inny rodzaj energii, która nam się podoba często chcemy ją posiąść, mieć na własność lub chociażby mieć do niej stały dostęp. Osoby, które rozwijają się duchowo lub w inny sposób, często mogą zauważyć, jak silnie wrasta popyt na ich energię, gdy tylko dotkną w sobie jej źródła. Stają się przyjemne dla otoczenia, a my lubimy to, co nam sprawia przyjemność lub syci nasze zmysły. Lubimy się tym karmić, wystawiać swoją twarz, niczym do słońca. I nie ma w tym też niczego złego, o ile jedna i strona strona godzi się oczywiście na taką wymianę, co już bywa kłopotliwe. Bowiem, jedna i druga strona mogą równie mocno przegiąć, gdy jedna zaczyna na siłę razić innych swoją radością, w jej wyobrażeniu ,,miłością" lub czymś innym, czyniąc z tego często swoją życiową misję, druga zaś wykazuje się często sprytem, starając się zawłaszczyć energię pierwszej, manipulować nią, skłaniać do uległości, by dostać jej więcej niż ta pierwsza chce jej dać. I tu pojawia się problem, który łatwo możemy dostrzec, w przegięciu własnego lub cudzego zachowania. 
A, że, cudze przegięcia łatwiej jest dostrzec, swoje zaś najtrudniej, dlatego też, częściej chcemy naprawiać intencje naszego otoczenia, własne...jakie własne? My zawsze chcemy dobrze. Nieprawdaż? 
Dlatego też, gdy już rozpoczniecie własną, wewnętrzną przemianę, gdy zaczniecie porządkować swój wewnętrzny i zewnętrzny świat, sami zobaczycie, jak wielu energiom daliście złudną nadzieję, chcąc oczywiście jak najlepiej dla nich, to pozostaje bezsprzeczne;), i jak wielu z tych, którzy chcą mieć was na własność, wcale nie patrzy w waszym kierunku, tylko w kierunku tego, czym pragną się w was sycić.
To zaś, czy będziecie chcieli tym emanować dla otoczenia, pomimo licznych manipulacji, z którymi się naturalnie zetkniecie, pozostaje już w waszej gestii. Pamiętajcie, że naturalnie emanujące z was światło, nigdy nie straci choćby grama z tego, co już wypromieniowało, bez względu na ilość wpatrzonych w was oczu.