Geniusz własnej odwagi


Wiele rzeczy nam się w życiu nie udaje, gdy zawstydzeni własnym brakiem mocy kierujemy się wszystkim oprócz rozumu. O świadomości własnego postępowania, w takich momentach życia nie ma jeszcze mowy, ale jest odwaga, często granicząca z brawurowością, która lubi kierować duszą, skłaniając ją do postępowania, które bardzo często kończy się dla niej w dość bolesny sposób. Jednak, co to dla duszy, która bardzo chce doświadczać życia, czerpać z niego pełnymi garściami i napełniać je wspomnieniami, z których lubi być dumna, chwaląc się później przed innymi, czegoż to pięknego nie dokonała, albo czego głupiego, cudem unikając tragedii, ale najważniejsze, że dobrze się w tamtym momencie bawiła, inne rzeczy się nie liczą.

Czasami duszą kierują tak silne pragnienia, iż ta potrafi stracić rozum, by zdobyć to, czego zapragnęła, a to znów może narazić ją na poważne konsekwencje, jednak w momencie, gdy ulega pożądaniu, nic innego się dla niej często nie liczy, a ona sama nawet przez minutę nie zastanawiała się, że naraża kogoś na straty lub na niebezpieczeństwo, nie mówiąc już o własnym bezpieczeństwie. A konsekwencje potrafią być dla duszy naprawdę bolesne, gdy postępuje bez świadomości tego, co robi. Jeśli zaś w takim momencie jej wola jest dodatkowo bardzo silna, wtedy nie liczy się rozum, dusza chce spełnić swoje pragnienia i dąży do ich spełnienia wręcz na oślep, popełniając nawet przestępstwo, by tylko je zaspokoić.

Czasami dzieje się to nawet wtedy, gdy dusza doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż narazi się własnym postępowaniem na wstyd. Potrzeba spełnienia pragnień jest jednak tak silna, iż przeważy w niej wszystko to, co mogło stawiać opór przed podjęciem działania, a ona sama posunie się do rzeczy, których konsekwencje będzie ponosić przez lata. Nie jest to jednak dla niej problemem, nie w chwili, w której podejmuje działanie, by daną rzecz zdobyć, w tamtym momencie kieruje nią siła, którą później nazwie głupotą, ale jak się można przekonać jest to siła, wobec której nawet najwięksi twardziele pozostają bezradni, gdy ogarnie ich pragnienie, którego potrzebę spełnienia będzie podsycać przekonanie, iż jego niezaspokojenie może wytworzyć w duszy stan braku, tęsknoty za jednością, a nawet cierpienie.

Ulegając negatywnym podszeptom, gdy do duszy zaczyna docierać, że to, co się obecnie dzieje w jej życiu to konsekwencje, które ponosi, choć nie zawsze musi pamiętać, kiedy dana rzecz się wydarzyła w jej życiu(odczucie konsekwencji towarzyszy duszy także i wobec pamięci poprzednich wcieleń, choć ta nie musi wcale pamiętać zdarzeń, które do tego doprowadziły), dusza może zacząć rozważać w sobie stan, którego doświadcza, choć nie musi rozumieć jego przyczyn, ale w tym momencie może zacząć doświadczać już pierwszych oznak poszerzania się w niej świadomości.

Świadomość rozróżniająca nie jest trudna do rozwinięcia. Dusza wykształca ją od samego początku pobytu na Ziemi, ale zanim nauczy się nad nią pracować w sposób świadomy i podnosić do poziomu, gdzie nawet nie będzie musiała wejść w konfrontację z daną energią, doświadcza wszystkiego przyjmując energię w sposób nieświadomy, by dopiero po doświadczeniu skutku zauważyć, iż miała w ogóle kontakt z jakimś rodzajem energii.

Do chwili, gdy nic nie dzieje się szczególnego w naszym życiu nawet nie zauważamy innych energii, nie zwracamy na nie uwagi, jakby ich obecność była czymś naturalnym, a my sami nie byliśmy w stanie podążyć za ich wpływem, by zobaczyć, dokąd ten wpływ prowadzi. Dopiero w chwili, gdy doświadczamy rzeczy, które zwracają naszą uwagę, poruszając nas wewnętrznie do takiego stopnia, iż trudno jest ominąć odczucie, które sobą wywołały, nasza uwaga zaczyna kierować się w ich stronę, a my, najczęściej zdziwieni zastanawiamy się, kiedy to się stało, że ulegliśmy temu wpływowi i dlaczego nic nas wcześniej przed daną energią i jej skutkami nie ostrzegło.

Taki moment jest bardzo ważny dla rozwoju duszy, gdyż w takiej chwili buzi się jej świadomość, poprzez którą zaczyna rozpoznawać przyczynę i skutek danej sytuacji. Może jeszcze pewnych rzeczy nie rozumieć, może też pewnych rzeczy nie chcieć przyjąć do wiadomości, nie dowierzając, iż mogła być tak naiwna lub głupia, by temu ulec, ale gdy sama w sobie potrafi nakierować własną uwagę na zdarzenie, które to zainicjowało, od tego momentu będzie mogła już połączyć przyczynę ze skutkiem, co pomoże jej stworzyć własny stan mądrości, z zasobów której będzie mogła korzystać w innych okolicznościach zdarzeń.

Niektóre dusze uczą się bardzo szybko, inne potrzebują dużo więcej czasu, by przyswoić sobie daną lekcję życiową. Czasami bywa i tak, że dusza potrzebuje ich kilka i za każdym razem pogłębia jeszcze doznania, szukająca przysłowiowego dna, ale każda dusza w końcu dociera do miejsca, gdzie sama czuje, iż nasyciła się daną energią, choć miejsce, w którym się przy okazji znalazła raczej nie napawa jej optymizmem, bo jak się tu teraz wydostać z ciemności, która okazała się być skutkiem jej własnej kreacji zdarzeń...no właśnie...jak?