Granice


Dochodzimy do niej i jeśli ją przekroczymy, wiemy, że stanie się coś złego, albo, co gorsza, oszalejemy, puszczą nam nerwy, wybuchniemy płaczem lub zrobimy coś, czego będziemy później żałować.
Granice.
Lubimy je sobie stawiać, innym także, ale i lubimy je przekraczać, choć nie zawsze i nie wszystkie, przynajmniej nie te emocjonalne lub te, które spowodują, iż puszczą nam hamulce i spowodują, że sami się puścimy. Chociaż, to byłby najmniejszy problem, chyba że jesteśmy tak moralni, iż byłby to dla nas koniec świata. Oszaleć, też nie byłoby miło. Wybuchnąć...cóż, tę granicę chyba przekraczamy najczęściej, przynajmniej jeśli chodzi o płacz lub złość. I choćby człowiek już był święty, i emanował spokojem, i był cierpliwy, zawsze znajdzie się jakaś cholera, która pokaże mistrzostwo świata w prowokowaniu.