Ja, kobiecość...


Postrzeganie jej zmieniało się w naszej, kobiecej świadomości od samego początku naszego istnienia i kształtowało ukazując jej zewnętrzne i wewnętrzne aspekty, poprzez które jej przejawianie stawało się dla nas bardziej lub mniej widoczne. Czasy się zmieniały, zmieniały się także kultury i zewnętrzny sposób jej traktowania w nas i nas samych przez otoczenie, choć, nie ważne jak byłyśmy traktowane przez świat zewnętrzny, a czasami nawet przez siebie same, nie ważne, czy się wstydziłyśmy swej kobiecej siły, czy była ona szkalowana, niszczona przez innych, czy bano się nas, naszej dzikości i naszej bliskości z naturą, zawsze dochodziła w nas do głosu i zawsze przejawiała się w nas tak samo poprzez siłę i moc więzi, którą objawiała w aspektach, tylko przez nas i nasze ciała możliwych do przejawienia.

Aby zrozumieć własną kobiecość, trzeba zerkać nie tylko w stronę lustra, podziwiając swoje kształty i urodę, ale przede wszystkim do własnego wnętrza i tam odnaleźć każdy aspekt poprzez który się przejawiamy, a które każdego dnia przypominają nam o więzi, której nie zerwie żadne prawo, ani moralne, ani żadne inne, narzucone przez świat zewnętrzny, bowiem tak, jak nikt nie jest w stanie pozbawić natury jej kobiecego pierwiastka, tak i nikt nie jest w stanie pozbawić nas, kobiet naszej formy fizycznej, poprzez którą natura, naturalnie się w nas przejawia, czyniąc nasze ciała kobiecymi, ani sposobu poruszania, w którym miękkość ruchów, gracja, coś co jest nieuchwytne dla oka, objawia swój niewidzialny aspekt.

Dla duszy, która w przestrzeniach duchowych do pewnego momentu stanowiła jedność ze swą męską częścią, rozdzielenie energii(zauważalne często, dopiero w chwili pierwszej inkarnacji) zaowocowało dość silnym sprzeciwem, co sprawiło, iż ta zaczęła wyzwalać niezwykłą siłę magnetyczną, by utrzymywać kontakt i więź ze swą drugą częścią, przemawiając do niej zarówno na poziomie myśli, jak i w snach, budząc tym samym w sobie swój męski pierwiastek, poprzez który ta więź stawała się jeszcze silniejsza, ale też, dzięki któremu żeńska część mogła łatwo nawiązywać kontakt z męską częścią, zarówno na poziomie ciała jak i duszy. Podobnie działo się i po drugiej stronie, choć męska część jedynie odpowiadała na magnetyzm żeńskiej części, samej jednak dysponując przeciwnymi możliwościami, które pomagały jej nie tylko w łatwym przemieszczaniu się w przestworzach, ale też niczym radar wychwytywać każdy nawet najmniejszy dźwięk wibracyjny, wysyłany przez żeńską część, odczuwając przyciąganie, które nakierowywało je wzajemnie na każdą możliwość odnalezienia siebie w materii, bo, to tu stanowiło dla nich największy problem.

W świecie duchowym każda myśl realizuje się natychmiast, co sprawia, iż wystarczy wysłać sygnał, aby druga strona pojawiła się także natychmiast, co już nie jest tak łatwe do zrealizowania w świecie materialnym, gdzie dusze muszą naprawdę się wysilić, wpływając przy okazji na rozwój określonych zdolności, by ich wzajemne przywoływanie odnalazło w końcu oczekiwany skutek. Niestety, często echo ich rozdzielenia uwidacznia się przez długi czas w ich zablokowaniu na dostrzeżenie tego, co się dzięki, temu rozdzieleniu w nich samych zmieniło i skierowaniu swojej wewnętrznej i zewnętrznej uwagi na to, co jest teraz ważne, by się tego nauczyły, a pomogło im w uświadomieniu tego, kim się mogły stać, i co mogły doznać.

Dzięki temu, iż w materii ciało fizyczne łatwiej ukazuje widoczny skutek, każda ze stron w końcu zostaje zmuszona do tego, by zwrócić uwagę na te aspekty, poprzez które teraz łatwiej się przejawia ich własna energia. Patrząc z tego punktu, zagnieżdżenie mało świadomej duszy w prymitywnym ciele wydaje się być całkiem sensowne, a nawet więcej niż całkiem sensowne, gdy dostrzeże się, jak silnie dusza musi w początkowym okresie swego pobytu na Ziemi skoncentrować się na wsłuchaniu w naturę po to, aby przetrwać. Znika wtedy w duszy niemalże wszelkie pragnienie, by wołać drugą część duszy, choć ich kontakt nie zostaje przerwany tak naprawdę nawet na moment, przenosząc się jedynie na poziom nieświadomości. Nadal się też dusze przyciągają i szukają wzajemnie, co właśnie od strony nieświadomości determinuje je do zwiększania tempa swego rozwoju, potęgując w nich tęsknotę za nieokreślonym.

Zanim żeńska część duszy dociera do swej stwórczej świadomości(męska oczywiście także, od swojej strony i poprzez własne predyspozycje i możliwości), przejście przez świat materii stanowi dla niej dodatkowy czynnik poznawczy, gdyż może ujrzeć w nim każde swoje dzieło, doświadczyć go i zobaczyć, które cechy mu przekazała, jak i to, co jest jego własną naturą, przejawiającą się poprzez kształt, kolor, zapach, jak i wszystko to, co już stanowiło część substancji, z której została energia uformowana. Dzięki nieograniczonym możliwościom stwórczym, wraz ze wzrostem swej świadomości, dusza coraz łatwiej dostrzega szczegółowość tego, co wcześniej umykało jej postrzeganiu. Jej sfera twórcza nie tylko rozwija się, a ona sama zaczyna dostrzegać, jak bardzo ważny był dla niej czas, który rozdzielał ją w odległości od jej męskiej części, ukazując różne płaszczyzny, poprzez które, ich kontakt przechodził przez różne sfery poznawcze, ale także, jak ważne było samo rozdzielenie, by mogła dostrzec wszystko poprzez jedną ze stron dualności, ucząc się jednocześnie dostrzegać w sobie samej energię i przejaw drugiej strony, kreować własną ścieżkę do jedności i odnaleźć ją nie tylko w sobie i poprzez siebie, ale także i poprzez każdą jedną energię, którą mogła dostrzec na wszystkich płaszczyznach świadomości.

Spoglądając zatem na samą siebie od strony poznawczej, ważny jest dla duszy punkt z którego wyraża wolę, by siebie samą obserwować, doświadczając go jednocześnie w materii, jak i na każdym innym poziomie. Dodatkowo, gdy dusza zrozumie, iż jej nawet jej pragnienia są czysto kobiece, nawet wtedy, gdy ujawnia się w nich męski pierwiastek, może podążyć do stanu czystej świadomości, w której dostrzeże czystą formę swej kobiecej natury, zrozumie powiązanie kształtu swego kobiecego ciała, które w swej formie idealnie tę naturę ukazuje, jak i to, iż jak i ona, natura jest żeńską duszą, zapładnianą nieustannie przez swój męski pierwiastek. A wtedy...cóż, wtedy sama staję się naturą...