Jak sobie radzić z tym, co już nas dotknęło...


Gdy dotkną Cię cudze słowa, zachowanie, nie musisz od razu tej osobie oddawać w podobny sposób, choć jest to dość trudne i w obliczu bólu, którego możesz doświadczać taka chęć pojawi się zapewne jako pierwsza. Nie musisz się także mścić na tej osobie, ani spiskować za jej plecami, choć to także będzie pokusą dla duszy, bowiem jak tu przejść do porządku dziennego w obliczu sytuacji, gdy zostaliśmy dotknięci i zranieni.

Aby zrozumieć to, co się właściwie stało zadaj sobie najpierw pytanie, dlaczego Cię to w ogóle dotknęło? Najpewniej, zupełnie się tego nie spodziewałeś, co oznacz, że twój poziom uważności przy tej osobie zszedł prawie do zera. Zaskoczenie jest najlepszą bronią dla osób, które chcą dotknąć słowem druga osobę. Trochę inaczej jest w sytuacji, gdy dotyka nas cudze zachowanie. Wtedy także działa element zaskoczenia, ale tu dochodzi często element przyzwyczajenia, co także blokuje uważność i sprawia, że zaskoczenie dotyka myślenia, że nie tylko nie spodziewaliśmy się tego po tej osobie, ale i także nie myśleliśmy, iż coś takiego może dotknąć właśnie nas.

W zasadzie przez cały czas z kimś rozmawiamy i często wydaje nam się, że już rozpoznaliśmy w otoczeniu na tyle zachowania innych, iż raczej mało kto nas może zaskoczyć. Dodatkowo potrafimy wokół siebie stworzyć przekonanie, iż nasza pewność jest tak duża, że nawet, gdyby ktoś się chamsko zachował, to nie jest w stanie nas zranić. I tak się może dziać w istocie, ale wystarczy, że nieświadomie obnażymy przed kimś własną słabość, a czynimy tak bardzo często, zostanie to niechybnie wykorzystane przeciwko nam, a inni z ogromną przyjemnością wykorzystają możliwość dotknięcia słowem, chociażby dla tego, aby tę słabość nam ukazać.

W sytuacjach, gdy dotyka nas cudze zachowanie, wcześniej musi dojść do stworzenia pewnego poziomu zaufania, którym obdarzamy drugą osobę. Nie koniecznie czynimy to świadomie, co w większości opiera się na zasadzie wiary, iż ta osoba będzie postępować zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Gdy tak się nie dzieje, następuje głębokie rozczarowanie, a im większą ilość uczuć w to zaangażowaliśmy, tym większy poczujemy ból, że ta osoba nas aż tak mogła rozczarować. Nie mówiąc o tym, że w ogóle śmiała to rozbić i za nic miała nasze uczucia.

Ból, który doznajemy podczas sytuacji, w czasie których ktoś rani nas słowem lub czynem potrafi być nie mniej raniący, jak ten, którego doświadczamy, gdy rzeczywiście jesteśmy ranieni fizycznie. Ale, o ile rana fizyczna potrafi się zabliźnić o tyle do sytuacji lub słów, które nas zraniły emocjonalnie możemy powracać i po latach czując nie mniejszy ból, niż w chwili, gdy byliśmy ranieni.

warto tez zdać sobie sprawę z tego, że wiele z tych energii słów, które w nas trafiają przybiera bardzo charakterystyczną postać klątwy, osądzając się w nie tylko w naszej najbliższej przestrzeni, ale trafiając i w ciało, a w skutkach przynosząc nie tylko zranienie, ale i chorobę, wypadek lub jakieś inne nieszczęście.

Wydawać by sie mogło, że klątwy nas nie dotyczą a już na pewno nie dotykają, ale jest to najbardziej podstawowa energia, rzucana w siebie nawzajem z taką częstotliwością iż mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że dziennie wysyła ich sam od kilku do kilkunastu, przeklinając na bieżąco wszystko, co robi, los, życie, siebie, zdrowie, polityków, znajomych, sąsiadów itd. Nie zdajemy też sobie sprawy z tego, że taka, jaka jest nasza otwartość na rzucanie klątw, taka sama jest i otwartość na ich przyjmowanie. Co ciekawsze, nie zdajemy sobie sprawy nawet z tego, że właśnie to, co zostało przez nas wypowiedziane, to klątwa. Podobnie rzecz ma się z tym, co przyjęliśmy, nie zdając sobie sprawy, jak tragiczne może się to dla nas okazać w skutkach. Najcięższy rodzaj klątw kładzie się mocnym cieniem na życie i potrafi doprowadzić nawet do śmierci i wypadku. Życząc komuś w złości na przykład, by zdechł, należy się naprawdę zastanowić nad tym, co się wypowiada, bo zarówno klątwy jak i życzenia uwielbiają na noc wracać do swego nadawcy.

Dlatego też, warto stawać się świadomym swoich własnych myśli, warto się rozwijać, by podwyższać jakość swojego myślenia, jak i przemieniać w sobie to, co już się w nas osadziło, stosując każdą z metod, która transformuje energię wewnętrzną do takiej, która wibruje na wyższych poziomach.

Warto też częściej skupiać myśli na rzeczach pozytywnych... nie mówiąc o samym myśleniu;) Pamiętajcie, że ten, kto dobrze myśli o sobie, nigdy nie pomyśli źle o innych, jakie jest więc wasze myślenie o sobie, patrząc na to, jak myślicie o innych? To już pozostawiam do własnej oceny.