Karmiczna potrzeba odnawiania toksycznych związków


Wiem, że wszyscy chcieli by mieć zdrowe, fajne związki, oparte na samych wysokich wibracjach i w sumie, nie ma w tym nic dziwnego w takim pragnieniu. Dusza naturalnie dąży do swojego, naturalnego stanu i wszystko, co jest poniżej jej własnej częstotliwości, do pewnego etapu rozwoju wydaje jej się niemiłe i jej zazwyczaj postrzegane jest przez nią, jako coś złego.

Podobnie jest ze związkami. Zanim dusza zrozumie, czym jest związek i po co właściwie tworzy się więź między duszami, co ona ma wyzwalać i co powodować, traktuje związek, jak produkt mający zaspakajać jej pragnienia. Nieumiejętność zaspakajania własnych pragnień najsilniej wpływa, bowiem na tworzenie więzi, czyli potrzebę przywiązania się do kogoś, u kogo wyczuliśmy zdolność do wytwarzania stanu, który w naszym podświadomym pojęciu jest właśnie tym, czego pragniemy.

Wystarczy, że przy danej osobie poczujemy się lepiej, a już coś nas zaczyna do niej przyciągać. Chcemy, to ,,lepiej" czuć przez cały czas, a jeśli przez większość czasu czujemy tylko emocje i mamy ich dość, wtedy pragnienie wzrasta, a tym samym wzrasta odczuwanie przyjemności, w obecności takiej osoby.
W etapach, gdy duszą rządzi podświadomość, związki odgrywają bardzo kluczową rolę w utrzymywaniu kontaktu z Wyższym Ja. Dzięki temu, dwie dusze, pozostając ze sobą w dość dużej bliskości zarówno cielesnej, jak i emocjonalnej, oraz, uczuciowej, łatwiej znoszą trud zadań, kształtujących ich mądrość życiową. Oczywiście nie pomijam roli mentalnego porozumienia, bo ono także jest istotne, jednak relacja, budowana na etapach niższych, zawiera dużo więcej energii emocjonalnej, aniżeli mentalnej. I, to, także nie jest przypadkowe. Mentalne porozumienie otwiera ścieżkę do głębszych poziomów, emocjonalna więź, zaś sprawia, że dwie dusze łatwiej przyjmują od siebie nawzajem ładunki energii, które sprowadzają je na określony poziom wibracji.

Łatwiej jest bowiem przyjąć ból od osoby, którą kochasz, aniżeli od osoby, która jest ci emocjonalnie obojętna. Więź emocjonalna, otwiera dwie dusze na siebie, na każdej płaszczyźnie, dzięki czemu substancja wszystkich ciał, w których zamieszkuje dusza łatwo ulega wymieszaniu. Dusze przekazują sobie wtedy określoną ilość informacji, zarówno o stanach niższych, jak i o możliwościach dotarcia do stanów wyższych, które wykształciły w swojej świadomości, w wyniku dokonanej już, do tej chwili, pracy nad kształtowaniem wewnętrznego zrozumienia, wobec tej rzeczywistości.

Pomyślcie, co by było, gdyby taki proces nie zachodził między duszami? Wszystkie pozostawały by w swoim świecie i nic nie przekazywały innym, a, to, o to właśnie chodzi, o wymianę energii. Na szczęście, dusza, zanurzona w substancji, która wymienia informacje między sobą, poza jej świadomym wpływem, nie jest w stanie zablokować tego przepływu. Do póki nie nawiąże świadomego połączenia z siłami, zarządzającymi substancją ciała, które zamieszkuje, nie jest w stanie nawet uświadomić sobie, jakim siłom podlega i co pozbawia ją tak naprawdę woli.

Przekaz informacji jest niezwykle istotny, dla procesów, które dzieją się, począwszy od poziomu podstawowego, aż do najwyższego. Nie na darmo się mówi, że miłość, która nie może opuścić substancji ciała fizycznego, rozsadza duszę i ciało od wewnątrz. Ale, to samo dzieje się z każdą inną energią, która nie może swobodnie przepłynąć przez jakikolwiek poziom częstotliwości. Dlatego, gdy jakaś energia zostanie przez was zatrzymana w ciele, człowieka zaczyna pewnie, zwyczajnie was nosić. Z pomocą przychodzi wtedy najczęściej gniew, jednak skutki wybuchu prawie zawsze są opłakane, czyli kończą się doświadczeniem bólu.
Powracając teraz do związku.

Wyobraź sobie, że duszę swojego obecnego partnera spotkałaś w chwili, gdy oboje znajdowaliście się na etapach dusz dziecięcych. Oboje nieświadomi, podlegający silnym wpływom tego świata i emocji wchodzicie w związek. Mówiąc brutalniej, chcecie wymienić pomiędzy sobą informacje i dojść wspólnie do jakiegoś poziomu. Dla bardziej romantycznych, zakochujecie się w sobie i chcecie spędzić ze sobą resztę życia, ewentualnie się powielić. Kolejność dowolna.

W czasie owego spotkania, które potrafi trwać wiele lat lub jedną noc, dochodzi między wami do wymiany ładunku energetycznego. Gdy dusze stwierdzą, że obecność drugiej osoby może pomóc im w rozwinięciu określonych zdolności, umiejętności i zwyczajnie, wejść na wyższy etap rozwoju, postanawiają najczęściej, że zwiążą swoją energię na dłużej i dzięki temu, pozostaną we wzajemnym oddziaływaniu tak długo, jak uznają, że jest to konieczne.

Metod i sposobów na związanie się, wymyślono przez tysiące lat, nieskończenie wiele. Od inicjacji, przez przysięgi małżeńskie, aż po więź cielesną, czyli zrośnięcia. A wszystko po to, by zdążyć się rozwinąć i wykorzystać, energię partnera do swojego rozwoju.

Patrząc od strony duchowej, związek praktycznie nie istnieje, więź istnieje tylko w zakresie wymiany informacji i trwać może jedynie do końca takiej wymiany. W momencie, gdy energia się wymieni, naturalnie, dusza odczuwa potrzebę podążenia dalej i znalezienia kogoś, z kim wymieni informacje i wykorzysta je do swojego rozwoju.

Jeśli jedna dusza czuje, że niczego już się nie nauczy od drugiej strony, rozpoczyna proces zerwania więzi. Gorzej, gdy proces jeszcze się nie zakończył, a jedna z dusz, już próbuje z takiej relacji uciekać. Niszczenie związku, jest wtedy dla duszy tak samo ważne, jak był proces jego scalania. Takie związki mają najczęściej bardzo burzliwy przebieg, jednak jest to proces bardzo ożywczy, bo przyśpiesza ruch energii na poziomie wszystkich ciał i dzięki temu, może dojść do inicjacji bardzo wielu innych procesów, które mają ogromny wpływ na rozwój świadomości duszy.

Niektóre procesy trwają bardzo długo. Dlatego też, po wielokroć powracamy do wspólnej przestrzeni, by kontynuować wymianę energii. Tworzymy wtedy związki karmiczne, które trwają wiele wcieleń. Oznacza to, że tych informacji jest do wymiany naprawdę wiele, choć ograniczenie czasowe bywa kłopotliwe, bo ciało potrafi nie nadążać za potrzebą duszy, by spowolnić maksymalnie taki proces, ze względu na zbyt intensywne doznania. Co, zresztą nie dziwi. Ból nie jest miłym doznaniem, a trzeba go przy czymś takim doświadczać wiele razy, by znaleźć każdą granicę danego stanu.

Związek, który, w okresie tworzenia się relacji na pierwotnym poziomie, czyli w okresie pierwszego spotkania dusz, w ciele fizycznym, podlegał intensywnej wymianie energii, na poziomie ciała astralnego, jest też najmocniej obciążony na tym poziomie. Można powiedzieć też, że taki związek był dla nas najbardziej toksyczny, najsilniej wpływał na odczuwanie energii emocjonalnej i najtrudniej było się z niego wyzwolić. Dla wielu osób zresztą, wciąż pozostaje nieuzdrowiony, co możecie odnaleźć w tym życiu, bo, to z tą osobą właśnie, najczęściej powracacie do wspólnego świata emocji i dalej się w nim ścieracie.

Oczywiście, dusza nie musi, w danym wcieleniu, w którym decyduje, że uzdrowi swój stosunek do określonej relacji, od razu wchodzić w związek z tą drugą duszą. Do swoich związków, selekcjonujemy najczęściej najgorszy typ relacji lub taki, który zalega nam w poczekalni od najdalszych wcieleń, dlatego wybieramy dokładnie swoich partnerów, na dane wcielenie. To oznacza, że partnerów mogliśmy mieć wielu, ale z całego zasobu dawnych kochanków wybierzemy do przerobienia karmy zawsze duszę tego partnera, z którym działo się najgorzej. Nie jest to pocieszające, bo jeśli wybierałaś duszę osoby o cechach sieroty psychicznej, to według tej zasady, w tym życiu ponowiłaś wcielenie z najgorszą ze sierot. To dlatego, czasami, patrząc na swojego partnera można rzecz...gdzie ja taką gwiazdę mogłam wypatrzeć, ale patrząc duchowo, od razu widzi się, że ta dusza, dla mnie naprawdę zaangażowała się w swoją rolę i jeśli potraficie tak na to spojrzeć od strony zrozumienia, docenicie jej zaangażowanie, w odgrywanie swojej roli.

W okresie, gdy małżeństwo było traktowane, jak umowa kupna-sprzedaży, dusze rozwijały cierpliwość, bo musiały wytrwać zwyczajnie ze sobą w związku. Obecnie, cierpliwość w związkach jest na wagę złota, bo najsilniejszą wibracją w przestrzeni związków i relacji, jest obecnie jej przeciwna wibracja, niecierpliwość. Wystarczy, że cokolwiek jest nie tak w związku a już z niego chcą wszyscy uciekać. Mało kto, cierpliwie, podejmuje pracę nad odnalezieniem tego, co w związku jest karmiczne i chce to zmienić i uzdrowić.
Co oznaczy uzdrowić, w tym przypadku? To oznacza, że dusza, dąży do ogarnięcia całości danej relacji i dąży do zrozumienia tego, co było prawdziwą przyczyną własnej, przyjmowanej po wielokroć, w wielu wcieleniach postawy, tworząc wobec siebie i partnera zrozumienie, iż działanie określonych sił, zakłóca relację w równie określony sposób.

Karma, w dosłownym znaczeniu oznacza ,,działanie", a określone działanie pociąga za sobą określony skutek. Ja ją nazywam tym, czego dusza nie zrozumiała i powraca do danego stanu tyle razy, by w końcu pojąć przyczyny, czyli zrozumieć działanie własnych intencji, warunków, które stworzyliśmy, by wytworzyć przyczynę, faktyczne działanie, które podjęliśmy i zadowolenie które wtedy uzyskaliśmy. Jeśli zadowolenie jest zbyt małe, na nowo podejmujemy działanie, ukierunkowując intencje tak, by w efekcie zadowolenie było satysfakcjonujące.

Ilość powrotów do danej relacji może być nieskończenie duża. Można rozdrabniać każdy z elementów poznawczych, albo wybrać wcielenie, gdzie scalimy każdy z nich i znów zainicjujemy proces, by dotrzeć do właściwego stanu zadowolenia. To przypomina pracę chemika, który miesza w naczyniu różne substancje, by poznać ich naturę i właściwości. Tak samo dzieje sie i z duszami, które chcą poznać, nawzajem swoją naturę, mieszając wzajemne substancję swoich ciał.

Decydując się w tym wcieleniu na spotkanie ze swoimi dawnymi partnerami, kochankami, mężami, żonami itd. wybraliście najpewniej tych, którzy wam najmocniej zaszli za skórę. Jeśli dodatkowo rozwijacie się duchowo, to już na pewno wybraliście najgorszy element swoich doświadczeń, w związkach. Powrót do dawnych układów jest nie tylko, nie przypadkowy, bowiem w końcu, macie się przemóc, by zrozumieć to, co się właściwie stało, że wciąż do siebie wracacie.

Dusze, które mają wykazać największą cierpliwość, muszą nauczyć się jej, pomimo własnej niechęci, buntu i żalu, że nie są szczęśliwe, że to nie to, czego szukały, że wszystko się na nich mści i świat duchowy nie chce, by były szczęśliwe. Jeśli przemożecie chęć ucieczki, zniszczenia relacji, możecie uzyskać substancję o ciekawych właściwościach, bez powodowania wybuchu w laboratorium. Przemożenie własnej niechęci jest kluczem do poznania tego, czym jest siła woli. A to znów klucz do zapanowania nad energią tej rzeczywistości.
Związek, to tylko jeden z aspektów, nad którym trzeba zapanować, na ścieżce rozwoju, ale jakże ważny to aspekt, ze względu na swą specyficzną właściwość, pozbawiana się woli na własne życzenie, by wpuścić drugą energię do swojego wnętrza. Dzięki temu, że je tworzymy, uczymy się najwięcej. Warto jednak poświecić im trochę czasu i popracować nad tymi, które zalegają w naszej, podświadomej pamięci. warto też wracać do związków najbardziej toksycznych i starać sie zrozumieć.

Metod na uzdrawianie związków jest bardzo wiele, choć klucz, kryje się tak naprawdę w zrozumieniu samego siebie i tu bym wam poleciła szukać.

Powodzenia.