Kod duszy


Schodząc na dane wcielenie dusza bardzo dokładnie weryfikuje każdy układ energii, w który może się zagłębić w ciągu swojego życia, by móc powracać dzięki niemu do wspomnień, które łączą ją ze zdarzeniami z przeszłości karmicznej, by je nie tylko w pewnej chwili obudzić, ale i za ich przyczyną dotrzeć na poziomy, które wciąż zawierają zasób wspomnień, w stosunku do których dusza ma nieprzejawione zrozumienie. To powoduje, iż wiele własnych wyborów często motywuje bardzo silnymi pragnieniami, nieświadoma tego, iż w ten sposób sama otwiera sobie drogę w rejony, gdzie świadomie pewnie nigdy by się nie zapuściła. Podświadomie jednak wie, że musi tego dokonać i odbyć podróż, dzięki której w końcu pojmie, co zapoczątkowało cały bieg zdarzeń, którego skutków doświadcza w chwili obecnej.

Kody karmiczne , gdyby chciał im się przyjrzeć tylko i wyłącznie od strony energetycznej, to zbiory ciężkich(mających swe prawidłowe ułożenie w niskich częstotliwościach) cząsteczek, które są zlepione w małe skupiska za pomocą siły grawitacyjnej, wytwarzanej przez osobę doświadczającą danego zdarzenia, która w ten sposób obdarowuje daną cząsteczkę swą własną siłą grawitacyjną(ego) która utrzyma dane skupisko cząsteczek, by w odpowiedniej chwili lub sytuacji skorzystać z zasobu zawartej tam energii do uruchomienia wspomnień. Nie jest to też jakiś indywidualny pomysł duszy, gdyż jest to jedna z powszechnie występujących możliwości, z których korzysta sama natura, powielając różne sekwencje genetyczne, zarówno na poziomie jakości jak i pobocznych linii zdarzeń.

Jak się okazuje dusza, dzięki możliwości korzystania z ciał bardziej subtelnych, ma do dyspozycji o wiele większy zasób możliwości kodowania w swej pamięci wszelkich form zdarzeń, niż dzieje się to na poziomie ciała fizycznego, łącząc je ze sobą liniami, gdzie uruchomienie jednego punktu budzi natychmiast wszystkie inne punktu, które choćby w minimalny sposób łączą się z tym zdarzeniem, na każdym przenikanym przez nią poziomie. Dzięki temu może swobodnie podróżować w swej pamięci karmicznej, łącząc ze sobą te same zdarzenia z wielu wcieleń, co ułatwia jej później znalezienie do nich wspólnego punktu odniesienia, z którego każde jedno zdarzenie uwidacznia się jako to, które jest następstwem poprzedniego. To powoduje, iż dusza może w z łatwością ogarnąć całą linię zdarzeń, z łatwością dostrzegając każdą przyczynę i każdy skutek. Jest to niezwykle ważne w procesie jej uczenia się, na ścieżce rozwoju duchowego. Nie wszystkie bowiem zdarzenia występują w linii zdarzeń obecnego życia i są w nim zapoczątkowane. Oczywiście część zdarzeń zapoczątkowaliśmy w obecnym życiu, ale wiele z tego, co odczuwamy i przeżywamy jako skutek, zostało zapoczątkowane o wiele szybciej niż to wcielenie.

Co to oznacza dla nas samych i dla naszego życia?

Otóż ważnym jest, by nie tylko w genach rodziców, dziadków czy jeszcze dalszego pokolenia szukać przyczyn pewnych stanów, ale też we własnym kodzie duszy, gdzie pamięć uaktywnia się na poziomie wszystkich ciał i jest ona równie ważna dla procesów rozwojowych jak dla ciała wszelkie uwarunkowania genetyczne. A dusza bardzo lubi zaznaczać na ciele miejsca, które mają dla pamięci tego, czego doświadczyła szczególne znaczenie, oznaczając je znamionami. Dzięki temu, choć pamięć pozostaje uśpiona, to w odpowiednim czasie i odpowiednich okolicznościach budzi się i nagle zaczynamy kojarzyć miejsce na ciele, jakiś pieprzyk, znamię z czymś, co odnawia się w naszej pamięci.

Kodowanie karmiczne bywa czasami tak silne, iż dusza potrafi wpłynąć na przemianę fizyczną ciała, by to odtworzyło jak najwierniej jakiś układ energii i, że zaczyna odtwarzać dawne choroby, urazy, role, zachowania objawiając je w swojej postawie lub zdrowiu. Dzięki temu dusza ma szansę powrócić do dawnych okoliczności i zmierzyć się z nimi w sposób bezpośredni. Nie zawsze jej to wychodzi na zdrowie, ale jej pragnienie, by powrócić do dawnych ról i sytuacji jest czasami tak silne, iż potrafi nawet wytworzyć stan transu, byle tylko nikt jej nie przeszkodził w odtwarzaniu dawnych procesów karmicznych. To sprawia, że czasami możemy patrzeć na kogoś, ale zamiast dorosłego widzimy w jego zachowaniu małe dziecko, albo ktoś zaczyna nosić się tak, jakby nadal nosił na głowie koronę a w dłoni miecz. Inni, choć piastują czasami poważne funkcje zachowują się znów tak, jakby dopiero co opuścili szpital psychiatryczny a jeszcze inni okazują tak dużą pogardę do świata i ludzi, czując się wśród nich nieszczęśliwymi, jakby nadal nosili skrzydła i aureolę nad głową.

Czasami może wydawać się, że nie widać, jakie role graliśmy i kim byliśmy w innych wcieleniach, ale wystarczy popatrzyć na nasze codzienne zachowanie. Sami oczywiście możemy tego nie widzieć, ale łatwo to dostrzec w innych, choć wymaga to odpowiedniego spojrzenia i umiejętności rozróżniania cech danej roli. Tu odrobinę zasmucę tych, którym się wydaje, że samo rozpoznanie roli coś da i wystarczy powiedzieć, że od dziś zachowuję się inaczej. Niestety nie da, bowiem rozpoznanie roli to tylko wstęp do tego, co dusza może odkryć w całej linii zdarzeń, związanej z tą rolą. Kwestią pozostaje później to, czy dusza zdecyduje się podążyć drogą wspomnień i odkryć to, co ją łączy z daną rolą, którą tak namiętnie odgrywa, dotrzeć do poziomu pierwotnych intencji i tam odkryć, o co jej tak naprawdę chodziło, że ją przyjęła. Jak się okazuje, bywa to trudniejsze niż spojrzenie w lustro i odkrycie, że wciąż patrzymy na siebie i świat jakby nic się w nas nie zmieniło od wieków. Dusza bywa nie tylko oporna na tym poziomie w myśleniu, ale też często bywa tak, że się wręcz nie chce pozbyć roli, tak potrafi być jej żal, gdy dochodzi do niej prawda, iż teraz przyjdzie jej grać rolę zwykłego człowieka.

Czasami dusze tak bardzo kochają swą karmiczną tożsamość lub jakieś wspomnienie, iż otaczają się przedmiotami, które im o ukochanym wcieleniu przypominają. Czasami są to drobne przedmioty, ale bywa i tak, że ktoś urodził się w Polsce, a tęskni karmicznie za Japonią i na przykład robi wszystko, by urządzić swoje mieszkanie w stylu Japońskim. Jeszcze inni powracają do swych dawnych krajów, gdzie kiedyś żyli i tam czują się bardziej u siebie niż w miejscu, w którym żyją obecnie. A inni znów nawet boją się nawet pomyśleć o podróży do jakiegoś miejsca, gdy w czasie podróży stracili kiedyś życie.

Kody karmiczne są zatem nie tylko częścią naszego dziedzictwa genetycznego, ale i duchowego. Pomagają nam powracać do tego, co w nas wciąż żyje, co wciąż jest ważne i co zachowujemy w pamięci, by do tego powrócić i wobec tego rozwinąć wewnętrzną mądrość. To, jak nasza osobista biblioteka w której znajdziemy każda przygodę, którą przeżyliśmy w innym wcieleniu, a jej zapis znajduje się bliżej niż nam się wydaje, gdyż, w zasadzie żyjemy wśród energii wspomnień i tylko pozostaje nam się nauczyć korzystać z tego dobrodziejstwa, by stworzyć pełny obraz nas samych, ale na to mamy jeszcze czas, sporo czasu...całe wcielenia.