Kompletność duchowa


Rodzimy się z nimi w każdym jednym wcieleniu, wybierając dokładnie miejsce i czas swoich narodzin, jak i otoczenie, które ma za zadanie je w nas uaktywnić lub stłumić i zepchnąć jeszcze głębiej w nieświadomą sferę. Nieświadomość, której podlegają przez jakiś czas nasze zdolności ma pozwolić duszy jak najmocniej osadzić się w materii, aby później, gdy już nastąpi ich uruchomienie, dusza, wzrastając, wpływała w jak największym procencie na swoje własne ciało i otaczającą ją rzeczywistość.

Nieświadomość własnych zdolności, szczególnie występująca na pierwszych etapach rozwoju ma też inny cel, do pewnego momentu chroni duszę przed skutkami częstotliwości, na które jest w tym okresie szczególnie otwarta i narażona. Owszem, w prymitywnych społeczeństwie, jak najbardziej może narodzić się dusza z pełną duchową otwartością i uruchomionymi predyspozycjami do przejawiania nawet kompletu zdolności i tak się często dzieje, co od razu zwraca uwagę na taką duszę i zwykle w takim społeczeństwie przyjmuje rolę szamana lub maga, ale taki zamiar jest celowy i ma zazwyczaj powodować utrzymanie kontaktu dusz, składających się na taką społeczną z nieświadomą sferą ducha.

Dusze, które przechodzą wczesne etapy rozwoju, nie czują na początku aż tak mocno skutków oddzielenia od swego Wyższego Ja. Dzięki silnemu osadzeniu w ciele i fizyczności, za przejaw sfery duchowej postrzegają zjawiska, zachodzące w otaczającym ich świecie i to one są dla nich łącznikiem ze sferą ducha. Ich kontakt z duchową sferą odbywa się także poprzez narodziny i aktywność w otoczeniu kogoś, z pełnym przejawem duchowych zdolności. I to jak najbardziej im wystarcza.

Gorzej jest z duszą, która rodzi się w takim społeczeństwie i przejawia od samego początku pełną otwartość na kontakt ze swoją twórczą sferą. Zanim takie dusze udowodnią, że wiedzą coś więcej, aniżeli inni, zanim ich zdolności przekonają otoczenie, by im zaufano, często ścieżka takich dusz przypomina koszmar.

Można zazdrościć duszom, gdy pragniemy sami przejawiać ich zdolności, ale ścieżka dusz ze zdolnościami ponadzmysłowymi, to ścieżka pełna ran, bólu fizycznego, bezsilności i niemożności odnalezienia się ze swoimi zdolnościami w świecie fizycznym, nie mówiąc o samotności i często doznawanym niezrozumieniu przez otoczenie. Gdybyście zapytali taką osobę o to, co najczęściej jej się śni, bylibyście zdziwieni, jak trudną drogę musi przejść zarówno po tej jak i po drugiej stronie.

Wcielenie, gdy dusza przychodzi na świat z pełną duchową otwartością, nazywa się dopełniającym. Rozwój takiej duszy jest dużo szybszy niż innych dusz, co nie oznacza, że jest jej łatwiej. Przechodzi przez wszystko dużo intensywniej i wydaje się czasami, że od urodzenia jest wystawiona na działanie wszystkich sił, jakby, to właśnie wystawienie, było samo w sobie jej celem. Nie mając możliwości wyboru, poddana silnym wpływom energetycznym, taka dusza jest chroniona w bardzo szczególny sposób. Jej ścieżka jest z góry przewidziana i nie zależnie od jej pragnień, od początku jest przygotowywana przez nauczycieli duchowych do swej roli na Ziemi.

Dusza, która przybyła dopełnić swój rozwój, jeszcze raz idzie przez życie, starając się uczynić swą duchową ścieżkę jak najprostszą. Idąc, pozostawia za sobą ślad tak, by Ci, którzy podążali za nią widzieli jej światło przewodnie. Nie czyni jednak tego ku chwale i nie zależy jej na podziwie innych dusz. Podążają przez życie samotnie, wybierając do życia małe wioseczki lub życie na odludziu, ale są i dusze, które decydują się na pełną otwartość wobec innych i przyjmują rolę nauczyciela duchowego, kontynuując swe duchowe powołanie i o kontakt z tymi duszami jest dużo łatwiej. Nie jest to podyktowane też ich fanaberią, decydują się na życie pośród ludzi i na rolę nauczyciela duchowego świadomie wiedząc, że właśnie taki kontakt jest jedną z dróg dopełnienia w jedność.