Koncentracja


W życiu, jak i przy wykonywaniu fotografii, potrzebne jest skupienie. Wie to doskonale każdy, kto choć raz wszedł w jedność z tym, co właśnie robi, gdy w danym momencie, poza tą właśnie czynnością, nie istnieje dla naszego umysłu nic więcej. Nic nas nie jest w stanie rozproszyć, nic nie jest w stanie nam zakłócić doświadczania tego, co się dzieje, a doświadczamy wtedy całą duszą, całym ciałem stając się niejako tym, co robimy.

Zdarza się też i tak, że bardzo się staramy skupić, a wciąż nas coś rozprasza. A to kręci w nosie, a to, gdzieś swędzi, a to przypływa zwątpienie, czy nam się to uda lub zniechęcamy się, marudząc, iż coś jest trudne i prawie niemożliwe do wykonania. A to sił nam brak i boimy się, czy wytrwamy do końca, a to myślimy o wszystkim, tylko nie o tym, bo wokół jest dużo więcej ciekawych rzeczy, które nas poruszają niż właśnie to, co teraz robimy. I nie ma nas. Nie czujemy tego, irytujemy się i milion razy chcemy daną czynność porzucić. Aż przychodzi moment, gdy własna wytrwałość wyzwala nas z owej niecierpliwości i nagle, to, co robimy nabiera innego znaczenia, nagle ma sens, nagle widzimy, iż możemy czerpać z tego przyjemność, wręcz rozkosz. Nagle, to, co robimy staje się dla nas źródłem twórczej pracy. 

Jeśli tego doświadczyłeś, brawo. Osiągnąłeś właśnie stan prawdziwego skupienia. A teraz spróbuj to rozciągnąć na inne sfery życia. A…zapomniałabym…powodzenia;)