Księga dnia


Na co zasługuje moja wyjątkowość? Czy w ogóle na coś zasługuje? I, dlaczego muszę na coś w ogóle zasługiwać, by to mieć? Nie mówiąc już o odwróceniu lustra. Czy naprawdę mój partner musi na mnie zasłużyć? Czyli, co? Musi się dla mnie starać, bym go obdarzyła łaską i uwagą? Słać mi drogę do kuchni, toalety i innych pomieszczeń płatkami róż, bo po zwykłej podłodze, to raczej się nie uda i nie przejdę? Wiecznie zabiegać o moją uwagę? Bawić mnie, bym się nie nudziła? Chwalić, bym w ogóle poczuła, (...)

Swoją miękkością cię otulam, wypełniam swoim spokojem, wilgocią napełniam Twoje spragnione ciało. Przynoszę ci chłód i równowagę. Oto ja, kobiecość, siła, której tak łakniesz we mnie. To ja sprawiam, że czujesz ukojenie, gdy zmęczony wracasz z kolejnej wyprawy. To w moim wnętrzu znajdujesz miejsce, by się wyciszyć, nabrać sił. To ja wzmacniam Twoją wewnętrzną i psychiczną siłę.  Teraz już mnie widzisz? Nie obawiaj się mnie, nie zagrażam ci w żaden sposób. Nie musisz mnie niszczyć, jak to czyniłeś przez wieki. Pozwól mi jedynie być (...)

Może ten temat nie jest często poruszany, ale spróbuję go poruszyć. A dotyczy uzależnienia od nastroju partnera. Może znajdziecie w tym inspirację dla siebie. Znacie to? On burknie, a w nas natychmiast następuje wzrost adrenaliny. Jest zły, a w nas natychmiast budzi się lęk, bo to oznacza, iż kolejny dzień będziemy zmagać się z jego demonami. Kolejny dzień do przeczekania, aż mu przejdzie. Kolejny dzień w ciszy, z naszym pytającym spojrzeniem, gdy staramy się wychwycić, czy to już? Kolejny dzień bez uczuć, bez ciepła, bez (...)