Kształtowanie wewnętrzne


Każdy etap rozwoju, który przechodzimy ma coś w sobie magicznego. Gdy jesteśmy dziećmi, ufamy bezgranicznie, odkrywając poprzez ufność zarówno to, co dobre, jak i to, co złe. Gdy jesteśmy młodzi, wierzymy w swoją siłę, chcemy zmieniać świat i czasami nawet coś nam się tam udaje zrobić.

Gdy jesteśmy dojrzali, nasza mądrość staje się naszym przewodnikiem, już nie chcemy zmieniać świata, choć nadal czujemy potrzebę zmieniania naszego otoczenia, czujemy po prostu potrzebę kształtowania go. I dopiero wtedy, gdy przejdziemy każdą z tych dróg, gdy przekonamy się, że własna siła nijak się nie ma do zamiarów, gdy nasza dojrzałość osiągnie wystarczającą głębię, dociera do nas, że to nie o świat chodziło, nie o nasze otocze a o nas samych, wtedy też właśnie zaczynamy zmieniać siebie. Choć oczywiście nie jest to regułą. Są i tacy, którzy dokonują tego od wczesnych, dziecięcych lat. Są i tacy, którzy oddają kształtowaniu siebie całą młodość i są tacy, którzy odkrywają to dopiero w dojrzałym wieku. Ale, czy to ważne, ile mamy lat? Ważne, że do tego w końcu dojrzeliśmy i choćbyśmy zrobili tylko jedną rzecz dla siebie, by zmienić swoje postrzeganie, to będzie to równie ważna rzecz da naszego rozwoju, jak wtedy, gdy poświęcamy mu całe swoje życie.