Maska


Szukałeś kiedyś czyjeś aprobaty? Na pewno. Wszyscy jej przecież w jakiś sposób szukamy, oczekując, iż zostaniemy zaakceptowani przez nasze otoczenie takimi, jakimi jesteśmy. Mało, kiedy jednak widzimy w takiej sytuacji samych siebie i nasze własne zachowanie, a to zmienia się i to diametralnie. Im bardziej, bowiem, staramy się być zaakceptowani, tym silniej potrafimy przyjmować maskę, by się przypodobać tym, od których owej aprobaty oczekujemy. Czasami dzieje się to do takiego stopnia, iż przestajemy być sobą, przyjmując nową tożsamość z taka pewnością, jakby to ona była właśnie odzwierciedleniem naszej prawdziwej natury.

Najlepiej widać to po politykach, którzy, choć osobiście, gdy już nie muszą grać, ukazują zupełnie inne oblicze, publicznie stają się po prostu kimś zupełnie innym. Nie jest to jednak tylko przypisane ich profesji. W każdej sferze, tam, gdzie musimy prezentować publicznie jakiś swój wizerunek, dochodzi do przekłamania. Jakbyśmy nie chcieli, by inni zobaczyli, jacy tak naprawdę jesteśmy. Czasami dzieje się to ze strachu, by nie zostało wykorzystane przez innych, czasami z innego powodu, jak się jednak okazuje, wiele osób stara się wręcz chronić, co by nie powiedzieć, ukrywać swoje prawdziwe Ja przed innymi. I dopiero wtedy, gdy komuś zaczynamy ufać, pokazujemy, jacy jesteśmy naprawdę.  A choć sami bardzo lubimy autentycznych ludzi, którzy nie kryją swojej wartości, jak się okazuje, to wcale nie ułatwia innym poznawanie naszego wnętrza. Bo zwyczajnie nie chcemy go ukazywać każdemu i nie dlatego, że ktoś zapragnie nas wykorzystać, ale dlatego, że sami sobie nie ufamy, nie czujemy często własnej wartości, nie dowierzamy, iż zostaniemy zaakceptowani. I to właśnie dlatego znajomych mamy często od groma, ale tych, którzy znają nasze wnętrze, tylko kilka osób lub nawet mniej. A czasami wolimy nawet być sami, niezrozumiani, nie szukający u nikogo aprobaty i wielu nawet z tym dobrze. Aż każdy z nas przekonuje się, gdzie popełniamy błąd w swoim myśleniu. Coś zaś następuje dalej, tu już najlepiej pokazuje to życie. Wierzcie mi, nie ma lepszego weryfikatora naszych przekonań niż właśnie ono.