Moja Ja uświęcone w Tobie


Dla kobiety, jej wewnętrzny świat, jest czymś najnaturalniejszym na świecie. Łatwo jest jej udać się do swego wnętrza, bo jej świadomość w nim żyje, jej myśli ciągle kierują się w stronę jej wewnętrznego świata. Widać to szczególnie w chwili, gdy nosi w swym łonie dziecko. Wciąż sprawdza, czy wszystko z nim w porządku, wyczuwa każdą niedogodność i stara się ułożyć tak, by ułatwić dziecku rozwój. W takim momencie, kobieta, mało jest zaaferowana sprawami świata zewnętrznego, nie interesuje jej polityka, nie interesują ją sprawy WAŻNE, z punktu widzenia społecznego, ona myśli o tym, by uczynić swój wewnętrzny świat przyjazny swojemu dziecku. Podobnie też myśli o swej przestrzeni zewnętrznej, przygotowując ją na przyjście swojego dziecka. Oczywiście zdarza się i tak, że kobieta musi się oddalić sama od siebie, by walczyć o przetrwanie, o prawo do życia nie tylko dla siebie, ale i swoich dzieci. Zdarza się też, że aby przetrwać, musi wykształcić w sobie cechy męskie, co na jakiś czas potrafi ją odsunąć od jej wewnętrznego świata, ale dzieje się tak tylko do chwili, gdy znów nie poczuje się bezpieczna i na powrót będzie kierować swoją uwagę tam, gdzie czuje się najlepiej.

Dla mężczyzny, wewnętrzny świat wydaje się obcy, on żyje na zewnątrz, on musi zdobywać, żyć i tworzyć rzeczy ważne, bo to go uwzniośla, to nadaje mu ważność, to go czyni wielkim i silnym. I jeśli chce podążyć do wnętrza, musi wykształcić w sobie żeński pierwiastek, stać się łagodnym, introwertycznym, musi poczuć w sobie, chęć podążania do swego źródła. Może też znaleźć kobietę, która stanie się jego przewodniczką, przy której łagodność stanie się jego naturalnym stanem. Która otworzy mu bramę, przez którą wkroczy do swego wewnętrznego królestwa. Nie jest to jednak łatwe. Ale, nie jest też niemożliwe. Harmonijne, tantryczne kobiety istnieją i nie kryją swego wnętrza, nie da się go jednak zdobyć siłą, zgaszą bowiem zapał mężczyzny tak szybko, iż ten nie zdoła się nawet zorientować, co się właściwie stało.

Mężczyzna, który jest rzeczywiście gotowy na przebycie swej wewnętrznej ścieżki, sam zgasi swój nadmierny ogień, sam uczyni siebie łagodnym i wyciszonym. Bez względu na to, czym się posłuży, cel, który wybrał, dla niego samego wydaje się być jasny, a on sam wie, iż nie straci nic na swej męskości. Poznaje po prostu inną ścieżkę. Nie oznacza to też, iż się odwróci od energii kobiecej, chyba, że pójdzie za daleko, co też jest możliwe. Ten jednak, który zechce wybrać drogę poprzez kontakt z tantryczną, głęboko uświadomioną kobietą, ten będzie swą męskość pielęgnować dwa razy bardziej, stanie się ona jego uświęconym miejscem. Ona zaś pokaże mu wszystko to, co czyni w niej świętość, w jej kobiecym źródle energii. I uświęci w nim wszystko to, co czyni go silnym, męskim, dodając temu swej siły, by męskość wzrastała, napełniając jej energię ogniem.

Świadoma kobieta zawsze będzie dążyć do harmonii ze swoim partnerem. Zadba o swój i jego świat, zachęcając mężczyznę, by dzielił się z nią jego siłą, by wnosił do ich wspólnej przestrzeni to, co ma w sobie najwartościowszego. Ona zaś pokaże mu, co można za pomocą jego energii uczynić, co można stworzyć. Zagospodaruje ją od wewnątrz, wypełni nią całe swoje wnętrze, dom. Pokaże partnerowi, iż nie musi biegać, walczyć, pokonywać cały świat, by jej zaimponować. Ona stworzy mu miejsce, do którego zawsze będzie chciał wracać, w którym będzie mógł odpocząć, w którym zawsze nabierze sił, i otworzy drogę do swojej duszy, ukazując mu to, co przed jego okiem było zawsze schowane, czego mógł zaznać jedynie wtedy, gdy przebywał w łonie swojej matki. Jedność ze źródłem.