Nadmierna zmysłowość


Podejmując życie pośród nieznanych sobie do tej chwili stanów, dusza częstokroć reaguje na nie oszołomieniem, nie mogąc znaleźć równowagi pomiędzy tym, co dociera do niej przez wszystkie zmysły na raz. Oswojenie się, z każdym ze zmysłów, z osobna zabiera jej często bardzo wiele czasu, a i na etapach dość zaawansowanych, gdzie materia przestaje jej się jawić jako coś strasznego ma częstokroć problem z oswojeniem któregoś ze zmysłów, nadmiernie się wręcz w niego zagłębiając.

Aby było ciekawiej, schodząc do ciała specjalnie wybiera takie, które ma, na przykład jeden ze zmysłów wrażliwszy na bodźce, od pozostałych. Jak może wtedy wyglądać jej ścieżka i zadania? Cóż, najczęściej dochodzi do wielu ścian i musi zawrócić z wielu dróg, gdy okazuje się, że to, czym się kierowała myśląc, że da jej więcej przyjemności, w istocie okazywało się tak uzależniające, iż czasami stawało się kolejnym zdaniem, gdzie dusza musiała poradzić sobie, ale tym razem już z nałogiem.

Opanowanie zmysłowości ciała jest dla duszy jednym z podstawowych zadań, dlatego też w początkowej fazie rozwoju, pozbawiona swego duchowego na nie wpływu, musi im się całkowicie poddać i zaufać. Nie dzieje się to przypadkiem, bowiem w późniejszych etapach każdy ze zmysł odegra dla niej określoną rolę w jej poszczególnych zadaniach, a w końcowej fazie rozwoju będzie używać ich wszystkich, ale trochę w inny sposób niż wcześniej, staną sie one bowiem dla niej narzędziem pracy, jednak nie będzie chodzić o zwykłą pracę, ale o taką, która ukaże jej, poprzez każdy ze zmysłów ścieżkę do wyższych wibracji.

Na niższych etapach rozwoju, gdy to zmysły mają większą władzę nad wolą duszy, niż ona nad nimi, podległa ich działaniu, bardzo często traci nad nimi kontrolę, albo poddaje się tak bardzo temu, co przez dany zmysł do niej dociera, iż może ją to prowadzić na skraj szaleństwa, gdy nie może znaleźć rozładowania lub spełnienia w tym, co odczuwa. Poddana siłom, których nie rozumie potrafi zejść na samo dno świadomości, gdzie zanurza się we wstydzie, iż pod ich wpływem dopuszczała się rzeczy, które mogły podważać mocno jej pierwotną wartość, co zawsze będzie stało w sprzeczności wobec nadmiernego popędu, dzięki czemu dusza zostawia sobie ścieżkę do wyjścia wiedząc, że nie ten stan jest dla niej naturalny.

Nie ważne, którego zmysłu używamy lub nadużywamy jako głównego. Jego wrażliwość lub nadwrażliwość wpływa znacząco na nasze wybory i to w nim szukamy spełnienia, chcąc poznać jego istotę, co sprawia, że kierujemy się zawsze tam, gdzie możemy za jego pomocą dotykać tego, co go uwrażliwiać będzie.

Jeśli dla Ciebie, jako głównym zmysłem, przez który szukasz zrozumienia będzie na przykład dotyk, wtedy wszystkie ścieżki będą oplatać się wokół możliwości, które pozwolą Ci rozwijać się poprzez jego uwrażliwienie. Możliwe, że wybierzesz nawet pracę, która będzie dawać Ci możliwość dotykania różnych energii, aby uczyć się rozróżniania ich jakości, jak i kształtowania świadomości ich rodzajów i wpływu na Ciebie. Podobnie jest z osobami, które wybierają smak jako główny przewodni zmysł na swą ziemską wędrówkę. Nie dziwi wtedy, że stają się kucharzami lub pracują gdzieś, gdzie mogą rozwijać świadomość, złożoności smaków i możliwości ich dobierania w kompozycje tak, by uruchamiały konkretne częstotliwości wibracyjne.

Ciekawym też jest moment, gdy dusza schodzi do ciała, z uruchomioną nadwrażliwością wszystkich zmysłów. Jej wola nie jeden raz jest poddawana wtedy próbom i testom, bowiem, jeśli nie ma jej silnej, zmysły wskażą jej prostą drogę do szaleństwa, ale to w skrajnym przypadku, częściej taka dusza, po wielu próbach i testach zostaje zwyczajnie nauczycielem duchowym lub kieruje się tam, gdzie każdy ze zmysłów używa w równym stopniu do podnoszenia swej duchowej świadomości.

Dusze z pełną, otwartą zmysłowością pozostają wrażliwe wtedy na każdy impuls, który płynie ze świata zewnętrznego, ale z czasem, gdy opanują swoją nadwrażliwość naturalnie kierują się ku własnemu wnętrzu, gdzie dokonują połączenia zdolności duchowych z poszczególnymi zmysłami sprawiając, że te im służą, zaś dusza zaczyna, poprzez zmysły kierować energię ze świata duchowego do świata materialnego. A im wyższa staje się jej świadomość, tym jakość tego, co płynie i moc oddziaływania przez zmysły staje się wyższa, a ta spokojnie osiąga poziom własnego mistrzostwa, czyli taki stopień oswojenia z tym procesem, iż staje się to naturalną częścią jej codziennej postawy i sposobu działania.