Natura świadomości


Wzajemne oddziaływanie na siebie duszy i ciała, dwóch przenikających się wzajemnie substancji może wywołać określone reakcje, które zaobserwowane być mogą poprzez zmysły, zarówno od strony ciała, a dzięki świadomości, także i ze strony duszy, dzięki którym dusza odkrywa wszystkie aspekty, który znajdują się w zasięgu oddziaływania wyzwalającej się przez to energii.

Spoglądając na substancję ciała od strony duszy, gdy dusza lokuje swoją świadomość wewnątrz własnej substancji, jej odbiór tego, co się dzieje jest czysto percepcyjny. Wydaje jej się, że to, czego doświadcza ze strony ciała dotyka ją osobiście i osobiście na nią oddziałuje(zwykle jest na to ciężko obrażona, nie rozumiejąc, co się dzieje). Ale też podobnie się dzieje, gdy jej identyfikacja z ciałem jest tak duża, iż dusza myśli, że istnieje tylko jako ciało, a to, co odczuwa ze strony, oddziałującej na ciało substancji duszy jest energią, której się musi z siebie pozbyć, by nic jej nie zakłócało jej percepcyjnego odbioru siebie i świata zewnętrznego. Dlatego też łatwo jest rozpoznać, z której pozycji dusza obserwuje samą siebie i jaki ma odbiór tego, co się dzieje w niej samej, jak i wokół niej.

Przyzwyczajona do odczuwania swojej własnej substancji, którą utrzymuje w obrębie swojej świadomości za pomocą ego, moment do którego przenika własną substancją dość subtelne, inne substancje w obrębie światów duchowych wydaje jej się dość przyjemnym doświadczeniem do chwili, gdy dociera do jej świadomości, iż substancja ciała, którą przenika w ostatnim stadium etapów poznawczych, stanowi dla substancji jej duszy tak duże wyzwanie, iż zaczyna się szarpać w ciele, wywołując przy okazji dość dużą liczbę zjawisk, próbując zwiększyć jego prędkość wibracyjną, odpychając siłowo niektóre cząsteczki i przyciągając te, które już zna i nie stanowią dla niej problemu, w jej własnym oddziaływaniu na owe energie.

Takie zachowanie duszy sprawia, iż nie potrafi znaleźć sobie miejsca sama w sobie, ciągle próbując uciekać z ciała lub skupiać się tylko i wyłącznie na gromadzeniu w swojej przestrzenie energii, które jej w jak największym stopniu przypominają o świecie, gdzie doznania były dużo subtelniejsze i dla niej przyjemniejsze. Podobnie dzieje się, gdy dusza lokuje swoją świadomość w ciele i chce tylko i wyłącznie zaspakajać jego potrzeby, traktując energię subtelnych doznań, jak wytwór chorej wyobraźni, gdzie pojęcia wyższe są już dla niej tak abstrakcyjne, iż woli się trzymać od tego typu tematów z daleka.

Doświadczanie w obrębie procesów, które zachodzą zarówno w substancji duszy, jak i substancji ciała jest dla duszy bardzo ważne, bo dzięki temu może spojrzeć na to, co się dzieje wewnątrz niej i na zewnątrz ze strony dwóch substancji i zaobserwować wszystkie zjawiska, które zachodzą, gdy jedna lub druga substancja zwiększają względem siebie swoje oddziaływania lub, co się dzieje, gdy włączą się w to jeszcze inne siły.

Pomyślcie jakie to jest fajne dla duszy, gdy patrzy na wszystko tylko z poziomu subtelnej energii i jak cudownie się szarpie w ciele, nie mogąc wpłynąć na jego procesy, gdy tymczasem wydaje jej się, że nie tylko może, ale, że myślenie w ten sposób jest właściwe, bo co tam ciało, do jej wysokości duszy. W odwrotnym przypadku, też wygląda to dosyć zabawnie, gdy tężyzna fizyczna przebija wpływ duszy i dusza co najwyżej usłyszy...ci dam zaraz miłość, harmonię i spokój...do roboty.

Oj potrafi się kłócić dusza z ciałem, nie uznając jego praw ani wyższości, ale ciało też potrafi postawić na swoim wyzwalając stan, gdzie pokazuje jej cztery litery i mówi...i co mi zrobisz? A jak nie zrobisz, to Ci te cztery litery rozsadzi. Myślicie, że się dusza wtedy poddaje? Nic z tego, jej gra staje się, może odrobinę subtelniejsza, ale dusza nigdy nie uzna wyższości ciała, co znacie pewnie z własnego przypadku. Daleko nie trzeba szukać przykładów, prawda?

Walka potrafi trwać całymi wcieleniami, co znów obfituje w ogromną ilość doświadczeń, gdzie i jedno i drugie przekonuje się, że nic nie wskóra, bowiem ich wzajemne oddziaływanie zawiera w sobie trochę inny sens, niż im się oddzielnie wydaje. Ale, że do pewnego momentu jedno chce być mądrzejsze od drugiego, nic sobie z pierwotnych założeń nie robią, tylko mnożą doświadczenia, bo żadna strona ustąpić nie zamierza. Aż następuje moment, gdy dusza staje w punkcie, gdzie widzi dwie strony z pewnej odległości, w pozycji czystego widza i nagle dostrzega wszystko, cokolwiek robiła wcześniej, stając w pozycji której ze stron, rozumiejąc, jak mylnym może być postrzeganie zarówno z poziomu ciała, jak i substancji duszy, gdzie tworzy się niezliczona ilość zjawisk, pozbawionych percepcji i świadomości, choć każde z nich zawiera możliwość wykształcania jej w swoim obrębie, tworząc do tego punktu ścieżkę poprzez mądrość.