O mnie


Nie o sobie chciałam wam opowiedzieć, a o drodze, którą kroczyłam, samej stając się wędrowcem i drogą. I choć dla moich bliskich było to mało zrozumiałe, specjalnie wybrałam proste życie, choć nie brakowało mi ani talentu, ani rozumu, by iść drogą, którą szło wielu przede mną. Nie byłam jednak taka jak inni, co bardziej chyba przeszkadzało mojemu otoczeniu niż mi samej. Ci najchętniej widzieliby mnie wplecioną w sztywne ramy społecznych wzorców, trudno jednak wcisnąć w nie duszę, która całą sobą doświadcza własnej dzikości i oddaje się temu z pełnym oddaniem i miłością. Nie oznacza to jednak, że straciłam kontakt z rzeczywistością i całkowicie zanurzyłam w dzikość, wręcz przeciwnie, kto z wielkim umiłowaniem potrafi dostrzec istotę natury, ten z równym umiłowaniem spojrzy na innego człowieka. Tak też patrzyłam na otaczający mnie świat, z ciekawością i otwartością. Nie zawsze było to dobre, ciekawość potrafiła zamienić się w brawurę, otwartość w naiwność. Wiedziałam jednak, że jest to częścią drogi, że muszę tego doświadczyć, aby się nauczyć rozróżniać, by móc z czasem dokonywać coraz bardziej świadomych wyborów. Nauka trwała wiele lat i obfitowała w wiele dobrych i złych doświadczeń. I wszystkie były cenne, wszystkie czegoś uczyły. Wszystkie sprowadzały do stanu równowagi. A każde kolejne okazywało się cenniejsze od poprzedniego, doprowadzając mnie do chwili obecnej.

Moja droga trwa nadal, choć nie doświadczam już tyle intensywnych rzeczy, co kiedyś. Poprzez swoją pracę doprowadziłam do tego, że moje życie stało się bardzo spokojne i świadome. Nie oznacza to, oczywiście, że nic się już w nim nie dzieje. Dzieje, choć to, co się dzieje, jest już zupełnie inaczej przeze mnie postrzegane niż kiedyś. Już nie angażuję się emocjonalnie lub w jakikolwiek inny sposób, w aktywne życie mojego otoczenia, obserwuję. Obserwując zaś, stwarzam moją spokojną rzeczywistość i samą siebie. I tu mnie teraz możecie spotkać. W moim wewnętrznym Ja.