Odpuszczenie


Już dawno moglibyśmy odpuścić wielu sprawom, osobom, ale nie odpuszczamy, przedłużając czasami moment rozwiązania problemu w nieskończoność. Ciekawe bywa też wtedy nasze tłumaczenie, gdzie ,,bo” przybiera tak różne formy, iż sami dla siebie zaczynamy stanowić nie lada problemy, a nawet zagadkę i to o takim stopniu skomplikowania, iż w zasadzie, sami nie umiemy sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego? Szczerość także nie jest wtedy naszą mocną stroną. W takich momentach bywamy tak pokrętni w swych odpowiedziach, iż to cud, że cokolwiek z tego rozumiemy, a może w tym tkwi właśnie problem, że nie rozumiemy, choć, tu nie o rozumienie innych chodzi a o rozumienie siebie. Może dlatego dajemy innym kolejną szansę, choć wszystko dawno zdechło, bo nie rozumiemy, iż sami możemy być tym, czego tak usilnie od nich pragniemy. Może dlatego tak mocno trzymamy się pewnych postaw, wiary, gdyż wciąż upatrujemy w tym spełnienia. Może dlatego tak bardzo nam na tym zależy, bo nie widzimy niczego innego, innej drogi. A może wręcz przeciwnie, widzimy ją, widzimy, że byłoby nam lepiej bez tego, ale na własne życzenie ślepniemy, bo…no właśnie, dlaczego?

Taka mała zagwozdka na dziś, dlaczego nie odpuszczamy?