Opanowanie lekcji życiowych


Niecierpliwość w stosunku do własnych działań i postępowania może przydarzyć się każdemu, ale w kwestii rozwoju potrafimy wręcz tupać nogami, irytując się na siebie i wszystkich dookoła, że nie znajdujemy sposobu, by szybciej dotrzeć do miejsca, w którym już dawno chcielibyśmy się znaleźć.

Cierpliwość, jak i wszystko inne, czego dusza musi nauczyć się na Ziemi wymaga stopniowości, przyzwyczajenia do określonych warunków, poznania otoczenia i powolnego wzrastania w swej świadomości, w obrębie możliwości stanów, których się tu doświadcza. Niestety, przyzwyczajenie się do powolności, która dotyczy materii bywa dla duszy, jak by to delikatnie ująć, lekko denerwujące. Szczególnie wtedy, gdy sama wibruje tak szybko, iż wydaje jej się, że materia ją zaczyna ograniczać, spowalniać, hamować jej możliwości i zamykać w sobie, niczym więzieniu. Rzuca się wtedy przeraźliwie myśląc, że to, w czym się znalazła jest jak lep, z którego się już nie wydostanie. Jej świadomość jest jeszcze tak ograniczona wewnętrznie, iż nie rozumie, iż powolność wzrastania, w przyrodzie ma sens nie tylko w odniesieniu do samej siebie, ale także do dusz i wszelkich energii, które przybywają, by móc ten proces zaobserwować, oswoić z nim i zintegrować własną energię z tą, która manifestuje się pod materialną postacią. Dzięki powtarzalności pewnych procesów, które tu zachodzą i możliwości wielokrotnego wcielanie się w ciało dusza może nadrabiać, w zasadzie na każdym etapie wszystkie lekcje, które mogą jej pomóc rozwinąć świadomość zasad na których opiera się ta rzeczywistość. To, czy te lekcje opanuje i ile je zdąży opanować w ciągu jednego życia zależy już tylko od niej samej, niestety, widząc często mnogość tego, co wypełnia rzeczywistość wpada w popłoch, czując ogromne przytłoczenie nadmiarem informacji, które docierają do niej poprzez zmysły ciała, w które się wcieliła, by móc daną rzeczywistość badać. Owy popłoch bywa często przyczyną powstania lęku, że nie zdąży nacieszyć się życiem, nie mówiąc już o zrealizowaniu wszystkich lekcji duchowych, które wcześniej sobie przygotowała na okoliczność danej inkarnacji. To znów pcha ją w stronę niecierpliwości i paniki, uruchamianej każdorazowo, gdy dusza zaczyna orientować się, jak wiele jest materiału do opanowania i jak mało ma na to czasu. Niestety, bardzo często wszelkie próby opanowania się i przywołania w sobie głosu rozsądku na nic się zdają, szczególnie, gdy dusza zauważa, jak szybko postępuje tempo rozwoju innych dusz.

To ją nie tylko frustruje, ale też rozdrażnia, bowiem widząc różnicę pomiędzy tym, jak ona sama pojmuje rzeczywistość i co sobie w związku z tym kreuje, a jak ją postrzegają inne dusze i ich kreacje, zaczyna się do nich porównywać i budzić w sobie pragnienie bycia w stanie, który już osiągnęły tamte dusze, a w którym także sama chciałaby się znaleźć. Niestety, jak się sama szybko przekonuje, wszelkie jej próby przyśpieszenia swego rozwoju i dotarcia do owego stanu na skróty nie działają, a przynajmniej nie tak jak się spodziewała, by zadziałały. I chociaż tempo jej rozwoju wcale nie jest gorsze od tempa rozwoju innych dusz, do których się porównuje, duszy wydaje się, że musi być z nią coś nie tak, iż nie potrafi poradzić sobie z zadaniami tak, jak inni, co może ją nawet załamać i zniechęcić do dalszego rozwoju.

Zniechęcona i podłamana brakiem własnej efektywności dusza, w końcu dociera do punktu, w którym sama stwierdza, że coś jest nie tak z jej postępowaniem i zaczyna myśleć. Może nie jest to myślenie górnolotne, ale coś już się zaczyna dziać w jej umyśle, co w dalszej kolejności sprowadza ją na poziom, gdzie widzi, iż musisz podsumować wszystko to, co osiągnęła do tej pory, by móc z tego poziomu wyznaczyć sobie cele do dalszego postępowania.

Powrót na poziom podstawowy może jawić się czasami jako degradacja duchowa, ale nic z tych rzeczy. Jest to naturalny proces, dzięki któremu dusza może zobaczyć, co już ma uświadomione, co już rozwinęła i nie musi tego powtarzać, a co wciąż pozostaje w niej do rozwinięcia i uświadomienia. Dzięki temu wie, gdzie dobrnęła, w wyniku dotychczasowej pracy nad sobą i ile jeszcze ma do zrobienia, aby dotrzeć tam, gdzie chce dotrzeć.

Jeśli, w tym miejscu jasno określi swoje dalsze cele, jej ścieżka może prosto zaprowadzić ją tam, gdzie odnajdzie każde możliwe wsparcie, by je zrealizować, ale jeśli, w tym momencie podda się zniecierpliwieniu i powrócić do dawnych metod kombinowania, ten sam proces, powracania na poziom podstawowy będzie musiała przechodzić po wielokroć, by w końcu zrozumieć, po co się to dzieje.

Trudno jest duszy czasami zrozumieć, że jeśli coś ją hamuje w życiu, oznacza to jedynie, iż idzie za szybko, jest niecierpliwa i chce gnać bezrozumnie, nie zastanawiając się nad tym, co robi. Dla niej samej wydaje się to często tragedią i płacze myśląc, że los jej kładzie kłody pod nogami, jakby wszystko się na nią uwzięło, by nie dotarła do upragnionego celu, zaś o tym, by spojrzeć na swą życiową sytuację z boku nawet nie chce pomyśleć. Zacina się często w sobie, krzyczy, że sobie poradzi, wyzywa siebie i świat mówiąc, by wszyscy dali jej święty spokój. A gdy bliscy odwracają się od niej, nie mogąc z nią wytrzymać krzyczy znów, że jest samotna i nikt jej nie rozumie. Szuka wtedy pociechy w świecie zewnętrznym, oblepiając siebie energią tego, co jej sprawia przyjemność, bądź szuka zrozumienia u tych, którzy są równie nieszczęśliwi jak ona, utwierdzając się w przekonaniu, że skoro jej nikt nie chce pomóc, przynajmniej w ten sposób się pocieszy. Czasami ucieka w swój wewnętrzny świat i odcina od wszystkich myśląc, że pociechę znajdzie w zapomnieniu, ale nic z tego. Nic dookoła niej nie chce pozostawać w bezruchu i siły, które się wokół niej zgromadziły zaczynają popychać ją z czasem do przodu. Zbiera więc swoje manatki i burcząc rusza dalej, stawiając przy okazji tak silny opór, iż nie jest już tylko popychana, a bita boleśnie, by w końcu ruszyła się do przodu.

Nasza postawa życiowa wiele może powiedzieć o nas i naszym postępowaniu, choć tylko ten, kto patrzy głębiej dojrzy prawdziwe motywy, którymi się naprawdę kieruje. Ale, czy dusza wtedy zrobi coś, by to zmienić i przyjąć właściwe tempo swego rozwoju, cóż, o tym już każdy z nas przekona się sam, na ścieżce swego postępowania, a, czy wystarczy nam jedna lekcja pokory, czy kilka, to już zależy od nas samych.