Oporny rozwój


Może boleć nas to, co widzimy, bolesnymi mogą stać się słowa, które słyszymy od innych, ból odczuwać możemy także i poprzez dotyk, choć nie musi być zadawany nam cios. Ból, który odczuwamy patrząc na świat i na to, co się w nim dzieje, gdy jedni drugim go zadają sprawia, że sami nabieramy cech którejś ze stron, ustawiając się po tej stronie, wobec której odczuwamy większe współczucie. Dzięki temu dusza może odczuwać wręcz namacalnie swoją wewnętrzną wrażliwość, jak i odczuwać jej wzrost lub pomniejszenie, gdy na przykład zauważa u siebie różnicę w sposobie postrzegania podobnych wydarzeń, gdzie jeszcze jakiś czas temu reagowała wrażliwiej a teraz jej wrażliwość przejść mogła niemalże, w stan obojętności. Dzięki temu, widząc i odczuwając zmianę w swojej reakcji może podążyć za nią i odkryć jej przyczynę lub dojść do poziomu, gdzie zobaczy, co tak naprawdę steruje jej wrażliwością i dlaczego na jedne rzeczy pozostaje bardziej, a na inne mniej obojętna.

Podobnie będzie się to dziać w kształtowaniu jej świadomości wewnętrznej, gdzie wzrost lub zmniejszenie wewnętrznej wrażliwości będzie ukazywać duszy świat, który sama tworzy za pomocą tego, co do siebie przyjmuje i co odrzuca. Niestety, w początkowym okresie rozwoju, nie mając świadomości i wpływu na to, co przyjmuje, dusza nie jest w stanie kontrolować w zasadzie niczego, co do niej napływa, ale tak właśnie ma być, by tego w pierwotnym okresie nie kontrolowała, bo to ją ma sprowadzić na poziom podstawowy i ma przyjąć taką ilość energii ze świata zewnętrznego, by to mogło ukształtować jej ścieżkę przyszłych doświadczeń.

Wraz ze wzrostem świadomości, gdy dusza coraz bardziej rozróżnia w zakresie tego, czego chce i co jej się nie podoba, siła przyciągania i odpychania energii staje się coraz silniejsza. Dzięki temu następuje wzrost jej wibracji, czyli inaczej mówiąc wzrasta świadomość i szybkość reakcji na to, co przyciąga i co odpycha. Zanim jednak dojdzie do takiej świadomości, gdzie jej światło stanie się nieprzenikalne dla niskowibracyjnych cząstek(negatywnej energii), dusza przechodzi przez wszystkie możliwe stopnie i rodzaje kształtowania świadomości wobec tego, co przyjmuje i odpycha.

U osób rozwijających się duchowo często spotkać można nastawienie, które ustawia ich w pozycji widzenia tylko dobrych rzeczy i unikania widzenia rzeczy złych. Oczywiście napełnianie się pozytywną energią nie jest niczym negatywnym, wręcz przeciwnie, praktyka i systematyczność mogą doprowadzić daną osobę do prawdziwego mistrzostwa(w samej praktyce), co nie oznacza od razu, że będzie rozumieć to, co robi. Są osoby, które robią to w drugą stronę i z takim samym zaangażowaniem i systematycznością potrafią napełniać się negatywną energią, też do końca nie rozumiejąc, po co im to właściwie potrzebne.

Gdy ktoś napełnia się codziennie energią miłości w pewnej chwili może dojść do takiego nią przepełniania, iż zaczyna chcieć się nią dzielić i oddać jej nadmiar dalej. Ale podobnie dzieje się i z tymi, którzy przepełnią się negatywna energią, która też się chcą podzielić z otoczeniem. Dla jednej i dla drugiej strony jest to więc praktyka, której celem jest późniejsze rozładowanie z jej nadmiaru. Do pewnego momentu, w kształtowaniu wewnętrznej świadomości taki proceder znany jest duszy zarówno w odniesieniu do ładowania pozytywną, jak i negatywną energią. Robi to nie tylko systematycznie, ale i na przemian raz napełniając się którąś z pozytywnych energii, by za chwilę napełnić się np. złością i wybuchnąć. Wzrost świadomość pomaga więc duszy rozróżniać to, co się z nią dzieje zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie, decydować o tym, co do siebie przyjmuje, ale także i to, czym się sama dzieli w nadmiarze ze swym otoczeniem. Dzięki temu zaczyna myśleć nad jakością energii, którą do siebie przyjmuje, jakością tego, czym się otacza, ale także i nad tym, czym sama emanuje na zewnątrz.

Gdy dusza dochodzi do pułapu, gdy jej rozróżnianie staje się na tyle duże, że już może włączyć w to wolę, jej wpływ na siebie i otoczenie zmienia się i to znacząco. Już nie tylko bawi się w odbijanie i przyciąganie energii, ale również i myśli nad tym, co byłoby najlepsze dla jej dalszego rozwoju. W tym momencie zaczyna decydować o tym, czego chce i czy rzeczywiście tego właśnie chce. Jej wola ewoluuje w tym momencie do poziomu, świadomości własnego wyboru, na którym może odczuć już siłę i moc wynikającą z możliwości decydowania, a ona sama nabiera wewnętrznej mocy.

Na wyższych etapach będzie się to już tylko pogłębiać aż dusza dojdzie do chwili, gdy jej decyzje będą w pełni świadome, a świadomość w pełni poddana wyższemu prowadzeniu. Do tego jednak czasu musimy się odrobinkę porozwijać, co z radością zapewne każda dusza czyni;), choć z prawem do marudzenia i opornej postawy, wykorzystuje i te prawa...czasami nawet w nadmiarze;)