Poczucie sensu


Żyjemy często dla rzeczy, które gromadzimy wokół siebie, często dla chęci ich zdobycia, a nie potrafimy jednocześnie dostrzec sensu naszego życia. Powodu, który określamy często pytaniem, po co to wszystko? 

Rzeczy się zużywają, tracą na swej wartości, a my dalej staramy się nadać temu sens, by chcieć wypełniać swoją pzrestrzeń coraz większa ich ilością, by jakoś sobie wytłumaczyć chęć ich gromadzenia. 
Podobnie jest z osobami, którymi wypełniamy swój świat. Na początku to, co robimy wydaje nam się sensowne, tłumacząc sobie, że to nam jest potrzebne, że chcemy, by tak wyglądał nasz świat, ale w pewnej chwili coś się odwraca w naszym patrzeniu i nagle mówimy: To bez sensu, po co mi taki tłum ludzi wokół, po co tracę czas na bezsensowne relacje, po co mi to wszystko? Patrzymy na swoje otoczenie i przestajemy rozumieć, po co nam taka ilość przedmiotów. Nagle wszystko wydaje się bez sensu, nasze postępowanie, postępowanie naszych bliskich, znajomych, naszego otoczenia. 
Następuje zwrot. Odrzucamy starego siebie, kręcimy się w swojej starej skórze, chcąc ją zrzucić i pozwalamy swemu staremu Ja oraz światu, który tak mozolnie zbudowaliśmy umrzeć. 
Rodzimy się na nowo. I choć wyrastamy z tego, co w nas umarło, coś w nas na nowo szuka swojego sensu, sensu w tym, co się dzieje, w swoich ponownych narodzinach, w tym, dlaczego to wszystko jest, jakie jest. Gra rozpoczyna się na nowo. Nie zmieniliśmy się aż nadto, dalej myślimy w podobny sposób, coś za nami podążyło ze starego Ja, coś się przeniosło ze starego świata, a jednak czujemy się inaczej, czujemy głębiej, czujemy, że jesteśmy blisko, czujemy, że to wszystko jednak ma sens.