Przejrzystość myśli


Im bardziej przejrzyste stają się moje myśli, tym lepiej mogę zrozumieć siebie, mogę też łatwo dostrzec to, co poprzez nie kreuję. Podobnie jest z moimi intencjami, im czystsze się stają, tym bardziej przejrzyste staje się moje życie, relacje, praca. Dzięki temu, z łatwością odkrywam prawdziwy stan, w którym jestem, a wtedy pojawia się zrozumienie. 
Żyjąc w stanie zagmatwania, wydaje nam się, że owo zagmatwanie jest naszym życiem i tak się też dzieje. 
Nawet nie zauważamy, jak wiele nas wtedy ogranicza, nie dostrzegamy też tego, w co zamieniamy swoje życie, siłując się już nie tylko ze sobą, ale i z całym otaczającym nas światem. Szukamy sposobu, by się z tego wyrwać, szarpiemy się, ale to nic nie daje, nasze zagmatwanie wydaje się nie mieć końca, nie widać też z niego wyjścia. Nam, natomiast, coraz trudniej jest patrzeć na własne życie, siebie, na nasze ralecje, na naszych bliskich, jakby wszystko, co nas otacza było jedynie dowodem naszych win. Ale się nie poddajemy, walczymy i jeszcze bardziej gmatwamy swój los, powtarzając sobie, jeszcze nie przegrałem, to jeszcze nie koniec. Muszę wstać i walczyć dalej. Muszę znaleźć na to siły. Nie mogę się poddać, bo jak się poddam, to będzie mój koniec. I czasami, tu właśnie znajdujemy rozwiazanie, w chwili, gdy coś w naszym życiu dobiega już końca. Gdy czujemy, że nie da sie tego uratować, gdy musimy ogłosić swoją przegraną. Boli. Czasami boli jak cholera, gdy trzeba się cofnąć, porzucić stary tok myślenia i zacząć na nowo składać swój świat. Ale, to właśnie wtedy dostajemy tę jedyną, cudowną szansę na to, by go poskładać w bardziej mądrzejszy sposób, by go uczynić bardziej jasnym i przejrzystym, byśmy sami mogli widzieć w nim, co i gdzie się znajduje. Byśmy w końcu mogli dostrzec jego szczegóły.
Czasami warto pomyśleć, nadać myślom jasny ton, byśmy nie tylko dla siebie stali się zrozumiali, ale dla innych.