Przeładowanie energią


Nie jest trudno stworzyć w sobie stan nierównowagi wewnętrznej i przeładować się emocjami. Wokół nas jest tyle aktywnych częstotliwości, generowanych przez telewizję, pobudzanych w nas przez zachowania innych ludzi, sytuacje, których intensywność może nas często przytłaczać i tak szybkie tempo życia, że bardzo często gubimy się, nie wiedząc, co się z nami dzieje, gdy nagle stajemy się ofiarami jakiś zawirowań życiowych lub sytuacji, których byliśmy tylko świadkami.

Trudno jest też uciec od świata, który brzęczy teraz bardziej, niż najgłośniejszy rój pszczół. Trudno uciec jest od dźwięków, obrazów, gdy wciąż jesteśmy nimi atakowani, gdy jest ich wokół nas ich tyle, że trudno gdzieś odwrócić wzrok, aby nie natrafić na coś, co nie będzie go pobudzać. Trudno jest ukryć się przed światem, bo na świecie robi się coraz ciaśniej i w zasadzie jesteśmy skazani na aktywną obecność innych wokół nas. A najtrudniej jest wyciszyć umysł, gdy jest zwyczajnie przeładowany, nie mówiąc o tym, by mieć nad tym jakąś kontrolę.

Wciąż chodzimy odczuwając skutki jakiegoś przeładowania. Przeładowujemy się emocjami, gasząc w ten sposób swą aktywność, przeładowujemy uczuciami, zbytnio ekscytując wszystkim, co nas otacza. Przeładowujemy się też obrazami i dźwiękami, a później, gdy nasz umysł nie daje już rady, szukamy na gwałt sposobu na rozładowanie i wykorzystujemy do tego używki, myśląc, że to nam pomaga, a tymczasem zastępujemy jedynie jedną substancję inną, równie szkodliwą jak poprzednia.

Przeładowujemy się energią na tak różne sposoby, podążając przy okazji od jednej krańcowości do drugiej, myśląc przy okazji, że to nam da szansę jakoś funkcjonować a w rzeczywistości to, czego doświadczamy jako efektu, przytłacza nas jeszcze bardziej, wywołując stres, wpędzając nas w choroby czy doprowadzając do skrajnych wyładowań emocjonalnych.

Energia emocji w nas, to woda. Gdy przyjmujemy za dużo energii emocjonalnej, gasimy w sobie ogień, a ogień to uczucia. Gdy go gasimy lub zbytnio ograniczamy, nasze ciało staje się ociężałe od nadmiaru wody, często wtedy tyjemy, stajemy się powolni i niespokojni wewnętrznie. Stajemy się zbyt magnetyczni w swej nierównowadze i przeładowaniu emocjami.

Energia ognia w nas to uczucia. Gdy przyjmujemy za dużo uczuć, płonie w nas za duży ogień, a to, co było do tej pory stabilizujące wysycha. Nasze ciała parują zbyt szybko, energia, która krąży po ciele, spala ciało zamiast roznosić po nim energię, do czego potrzebna jest woda.

Przyjmując za dużo obrazów, twój umysł także ładuje się w nadmiarze energią ognia lub wody. Każdy obraz zawiera w sobie oba ładunki, choć rzadko się zdarza, by stanowiły one między sobą jakiś stan równowagi. Obrazy bliskie takiego stanu wywołują spokój, wyciszają i harmonizują nas wewnętrznie, w innym wypadku doładowują w nas ten element, którego w nadmiarze posiadają, ściągając nas w podobny stan. Co się wydarzy później, sami wiecie, bowiem każdy stan objawia się w postaci zachowania, jakiejś reakcji i wylewa poprzez naszą postawę.

Ani nasze ciało nie lubi stanu przeładowania, ani nasz umysł, ani żadne z pozostałych ciał. Dobrze czujemy się tylko wtedy, gdy pozostajemy w idealnym ułożeniu tych dwóch elementów. Ogień, któremu dajemy prawo w nas płonąć, podgrzewa wodę do odpowiedniej temperatury, a jak wiecie, idealne warunki tych dwóch elementów, dają szanse na zaistnienie życia. Natura ukazuje nam to chyba w najlepszy sposób. Właśnie dlatego na Ziemi mogło zaistnieć życie, bo te dwa elementy, słońce i woda, która jest głównym składnikiem Ziemi znalazły się w najlepszym dla siebie ułożeniu. Jeśli któryś z tych elementów przeważy na Ziemi, dochodzi do kataklizmu.

W nas samych dzieje się dokładnie to samo i to na każdej płaszczyźnie. Wszystko w nas dąży do stanu wyrównania i ułożenia tak, by zaistniały odpowiednie warunki do przejawienia się naszej esencji, która jest niczym ziarno zasiane w ziemi i czekająca odpowiedniej chwili, gdy będzie mogła wzrosnąć.

Nie musisz jednak na to czekać, aż samo się stanie, choć przyśpieszanie na siłę także nic nie daje. Każda próbę, którą podejmujesz, by się zharmonizować, rozładować nadmiar w każdym obszarze swojego ciała i duszy, to krok w stronę tworzenia doskonałych warunków dla swego duchowego wzrostu. Czyniąc swoje ciało idealnym miejscem dla wzrostu swojej duszy, przywracasz odwieczny porządek, który został wpisany w samą ideę stworzenia. Przygotowujesz się do wzrostu i wydania plonu.

Zasiej zatem w sobie życie, stwórz sam z siebie płaszczyznę, w której idealnie wzrośniesz wewnętrznie i poczujesz stan, w którym sam siebie objawisz temu światu.

Stań się świadomym stwórcą swojej rzeczywistości.