Przemiana negatywnych intencji


Jam Jest czystym zrozumieniem działania we mnie wszystkich, kierujących mną intencji.

Nie mając świadomości tego, dokąd zmierzasz, możesz doświadczać w życiu wielu chwil zwątpienia, poczucia bezsensu tego, co robisz lub stracić chęć robienia czegokolwiek. Dzieje się tak bardzo dlatego, bowiem mało kto wyznacza sobie cele dalsze, aniżeli te, dotyczące zwykłych codziennych spraw. Oczywiście, one także są ważne, bo tworzą podstawę życia, jednak dusza odczuwa dużo głębiej aniżeli przestrzeń materialna i jej samej nie wystarcza to, by nakarmić ciało, kupić nowy telewizor, czy samochód. Jej pragnienia są dużo głębsze, dlatego też wewnętrznie, każde spełnienie celu materialnego budzi od razu w niej potrzebę podążania dalej i realizowania także swych duchowych potrzeb.

Jam Jest otwartością, na przypływ inspiracji wobec kierunku mojego podążania.

Realizując swoje materialne cele, mało kto stara się je łączyć z celami duchowymi. Są jednak i tacy, którzy specjalnie rozwijają się, aby polepszyć swój byt materialny i to jest ich głównym i zasadniczym celem, wykorzystania rozwoju tak, by jak najszybciej dostać się na poziom bogactwa. Nie jest to niczym złym, bowiem każdy powód, który skłania duszę do tego, by poszerzała swoją świadomość jest dobry, liczy się w końcu cel, którego nie do końca może być taka osoba świadoma myśląc, że chodzi jej tylko o bogactwo, jednak w głębszej perspektywie, dusza zaczyna szybko zauważać, że podczas rozwoju zyskać może dużo więcej, aniżeli to, co sobie początkowo planowała.

Planując swój rozwój, często zakładamy, że przyniesie on nam wiele zmian i rzeczywiście, tak się najczęściej dzieje. Zdarza się jednak, że nasze nadzieje są dużo większe, aniżeli możliwości ich spełnienia. Biorąc jeszcze pod uwagę to, że często zaczynamy rozwijać się w chwili, gdy nasze życie się sypie, nadzieja na szybką poprawę jest wtedy wprost proporcjonalna, do stopnia desperacji, która kieruje intencjami, chęci skorzystania z rozwoju w nadziei na szybkie uzdrowienie.

Zmiany, które się dokonują podczas rozwoju są bardziej wewnętrzne, aniżeli zewnętrzne. To, co zmienia się na zewnątrz jest zawsze wynikiem tego, co zmienia się w nas samych. Jeśli ktoś zaczął rozwijać się w nadziei, że jego życie zewnętrzne zmieni się, ale on sam nie będzie musiał się zmieniać, może się naprawdę mocno rozczarować.

Warto zatem poznać intencje, które skierowały nas w stronę rozwoju jak i te, które nami kierują podczas realizacji każdego jednego pragnienia. A wierz mi, one stoją za każdym Twoim wyborem, każdą decyzją, każdą chęcią wykonania choćby najdrobniejszej czynności. To one Tobą kierują.

Intencja sama w sobie nie jest negatywna, to tylko siła popychająca nas na przód, pomagająca zmienić częstotliwość, miejsce, wprowadzić jakiś ruch do naszych działań. Negatywne staje się dopiero wtedy, gdy zostaje wciągnięta w konkretny strumień wibracji, którego odbiór będzie dla nas negatywny. Nam jednak wydają się być często wrogiem, szczególnie wtedy, gdy widzimy w nich przyczynę złych doświadczeń. Nie chcemy, by nami kierowały, by czyniły nasze życie skomplikowanym, ale, choć wiemy, że wydobycie się spod ich wpływu wymaga zmiany w nas samych, nie przyjmujemy tego do wiadomości. To w nich upatrujemy winy, nie zastanawiając się nad tym, że są przecież po coś, coś nam mają ukazać, gdzieś doprowadzić, pokazać skutek naszego wyboru. Dla nas są często wrogiem numer jeden i to z nimi chcemy się rozprawiać w pierwszej kolejności podczas pracy nad sobą. A one mają nam tylko ukazywać prawdę o kierunku naszego postępowania.

Jam Jest gotowością do przemiany we mnie, w moim sposobie myślenia i działania każdej, negatywnie kierującej mną intencji.

Szukanie granic dla własnego postępowania jest czymś naturalnym dla duszy, w procesie jej uczenia się na Ziemi. Wzrastając duchowo, gdy dusza nabiera coraz większej świadomości, jej postępowanie zmienia się i nie potrzebuje już tylu lekcji, które ukażą jej skutki wyborów, wynikłych z negatywnych intencji. Do tego jednak czasu, dusza musi się wiele razy przewrócić, wiele razy spaść z wysokości, wiele razy przejechać na kimś, aby nauczyć się w końcu właściwego rozróżniania jakości danej wibracji.

Zagłębiając się w obszar intencji, odczujesz w pierwszej kolejności siłę, która kieruje energią, w strumieniu którego znalazłeś się, nie zdając sobie sprawy z tego, że z własnej woli wybrałeś tę częstotliwość, podpinając się pod nią, aby wraz z jej strumieniem dotrzeć do jakiegoś konkretnego miejsca. Gdy strumień jest niezbyt silny, łatwo jest się wydostać spod siły jego oddziaływania, ale gdy Twoje pragnienie, wzmocniło dodatkowo strumień, wtedy kierunek działania intencji stał się jego częścią i wydostanie się z jego zakresu częstotliwości może być już dużo trudniejsze.

Jam Jest świadomością własnego postępowania.

Mając świadomość punktu, do którego chcesz dotrzeć lub stanu, który chcesz osiągnąć, łatwiej Ci będzie wyczuć, czy proces kreacji zdarzeń przebiega prawidłowo, czy jest zakłócony przez działanie negatywnych intencji. Tak więc w pierwszej kolejności określ pragnienie, które Tobą kieruje. To ono wyznaczyło Ci cel.

Mając już określone pragnienie poszukaj lęku.

Lęk ma zadanie ochronne, albo będzie Cię powstrzymać przed zrobieniem głupoty, albo sprawić, byś był ostrożny i nie uległ naiwności, bowiem, jeśli ulegniesz skończy się to jakąś negatywną konsekwencją. Pomyśl zatem, czy chcesz się powstrzymać, czy chcesz się ochronić. pamiętaj, ze badamy to w założeniu, że Twoje pragnienie nie może się spełnić.

Jeśli dotkniesz już lęku i ustalisz, który jego rodzaj przeplótł Twoje intencje, wtedy możesz podążyć dalej i zobaczyć, co tak naprawdę Tobą kieruje. Zobaczysz wtedy, że Twoje pragnienie coś oplotło. To emocje, które mają Ci przypomnieć o każdym negatywnym zdarzeniu, którego doświadczyłeś kiedykolwiek w przeszłości, gdy już raz próbowałeś podążać za tym pragnieniem i chciałeś doznać jego spełnienia.

Emocje nie są złe, jak się wielu wydaje, mają wręcz dobroczynne oddziaływanie dla duszy, bo pozwalają jej rozładować napięcie. Czasami płacz naprawdę dobrze robi i pozwala uspokoić energię żalu, gdy nie działa inny sposób jego rozładowania. Złość także nam pomaga, szczególnie, gdy nagromadzi się w nas zbyt duża ilość gniewu. Owszem, gdy ją rozładowujemy poprzez agresywne zachowanie, może przynieść ból i negatywne skutki dla każdej, biorącej w tym udział stron, ale dla duszy jest to ważny moment, bo jej przestrzeń opuszcza duży ładunek energii. W takiej chwili ważna jest oczywiście przytomność własnego działania inaczej, skutek może okazać się bardzo bolesny.

Gdy już określisz pragnienie, określisz także rodzaj lęku, który powstrzymuje Cię przed działaniem i znajdziesz wszystkie emocje, którymi oplotłeś swoje pragnienie, musisz połączyć skutek z przyczyną.

Pomyśl teraz o swoim pragnieniu tak, jakby już się wypełniło.

Już tego doświadczasz.

Co znajdujesz u podstawy swego pragnienia?

Uczucie? Coś bardzo miłego?

Myśl dalej.

Pewne energie nie przypadkiem nazywane są przyczynowymi. To energie uczuć.

Zastanawiałeś się kiedykolwiek, dlaczego tak są nazywane?

Odpowiem Ci. Są przyczyną Twojego stanu.

To od nich zaczęła się Twoja podróż w stronę materii i to ich nadmiar lub brak odnajdziesz u przyczyny swego pragnienia.

Energie uczuć, to ogień w Tobie. Mają ładunek dodatni. Ich częstotliwości mieszczą się w zakresie pasma wibracji, szybkich. Jednakże przyjemność ich odbierania w swym ciele odczujesz jedynie w stanie równowagi, wobec energii emocji, czyli wody w sobie, ładunku ujemnego. W każdym innym stanie, odczujesz ich brak lub nadmiar.

Miłość jest przyjemna tylko wtedy, gdy łączy w sobie wszystkie punkty równowagi, zaczynając od ciała fizycznego, a skończywszy na ciele przyczynowym. Wystarczy, że choć w jednym punkcie, przez który będzie przepływać natrafi na jakiś stan nierównowagi, a odczujesz od razu pomieszanie wewnętrzne.

Widziałeś kiedyś osobę, którą nosiło, gdy znajdowała się w stanie zakochania, albo kogoś, kto kochając doznawał stanu szaleństwa? Informacji o ogniu, który wtedy pali duszę z miłości, gdy nie może doznać ukojenia możesz odnaleźć w literaturze setki tysiące, jak nie więcej.

To teraz pomyśl, jak palić może Cię twoje pragnienie, gdy oplotłeś go nadmiarem energii miłości. Pomyśl też, jak wiele razy potrzebowałeś ochłodzenia, ile razy ktoś studził ten ogień w Tobie widząc, że prowadzi Cię w złą stronę.

Uczuciami kochani też się można przeładować.

Wiem, że wielu osobom zależy jedynie na nich i cały rozwój poświęcają temu, by do nich jak najszybciej dotrzeć i już tylko kapać się w świetle. Jednakże rozwój, to zrozumienie wszystkiego wobec wszystkiego. Jest naprawdę wiele aspektów, które trzeba ze sobą połączyć, wiele elementów, układów różnych konfiguracji, co czyni tak dużą różnorodność dla możliwości doświadczania, że duszy nie wystarcza najczęściej jednego życia, by to pojąć.

Jak więc widzisz, Twoje intencje mogą być oplecione nadmiarem uczuć i to też może stworzyć wokół nich stan nierównowagi, co sprawi, że będą kierować cię w stronę celu, ale nadmiar uczuć będzie je spychać w stronę emocji, bo tylko woda może je zrównoważyć i otworzyć tym samym kanał, poprzez który intencje będą dalej mogły popychać cię swą siłą do celu.

Podobnie jest na poziomie emocji, nimi także możesz opleść intencje, wytwarzając zbyt silny ładunek ujemy wokół nich, co je bardzo spowolni i sprawi, że do celu będziesz szedł bardzo długo.

Czego masz zatem szukać?

Szukaj tego, czym oplotłeś swoje intencje u źródła ich połączenia ze swoim pragnieniem. Szukaj nadmiaru emocji i uczuć. Ucz cię też tworzyć stan równowagi, bo tylko wtedy Twoje pragnienie ma szansę dotrzeć do celu.