Rozdzielenie duszy


Dusza, która wybiera inkarnację w dwóch ciałach doskonale wie, po co to robi. Chcąc przyśpieszyć swój rozwój decyduje się na krok, który ma za zadanie pomóc jej w poszerzeniu świadomości, w obszarach, gdzie może doświadczać indywidualnie, penetrując rzeczywistość zarówno od strony męskiej i żeńskiej. Jest to dla niej niezwykle ważne, by zgromadzić w sobie ten rodzaj wiedzy, zobaczyć jak to jest odczuwać energię żeńską i męską z osobna, doświadczyć życia z dwóch stron, gdzie i doświadczenia są inaczej przez duszę postrzegane, jak i samo życie, zaś ona sama ma możliwość spojrzeć na siebie poprzez pryzmat jej dotąd nieznany, gdyż, przebywając do tej pory w jedności, taką też widziała siebie i wszystko dokoła.

Zmiana ta nie zawsze jest przez nią dobrze odbierana, dusza ma poczucie, jakby coś ją wyrwało z jej bezpiecznego środowiska, rozerwało na pół, tworząc poczucie zagubienia i oddzielenia od swego Ja. Ból, który potrafi jej towarzyszyć w takiej chwili, pogłębiany jeszcze przez obecność i doznania napływające z zewnątrz, z dala od samej siebie i swej drugiej części duszy, zamienia się często w rozpacz, a ona sama doświadcza ogromnego poczucia zagubienia i tylko nieświadomość, która powoli blokuje jej pamięć, zmusza duszę do nauki, która ma jej pomóc przetrwać w niegościnnym dla siebie środowisku. A za taki uważa najczęściej świat, który ją otacza.

Możliwość zejścia w materię jest dość niezwykłym doświadczeniem dla duszy, która, choć wcześniej przygotowuje się do tego, nie zawsze potrafi dostrzec sens tej podróży, gdy przychodzi jej spojrzeć na wszystko od strony materii. Od strony ducha, jak to najczęściej bywa, wszystko wydaje się dużo prostsze, od strony materii nie wygląda już to tak różowo. Jednakże, nie przeszkadza to duszy w podjęciu decyzji o tym, by zejść do dwóch ciał na raz, co jest już pewnym wyzwaniem. Gdyby jednak nie była na to gotowa, nie zdecydowała by się na aż tak odważny krok. Świadczy to też o jej wysokim poziomie rozwoju. Na niższych etapach, byłoby to zwyczajnie nie do zniesienia. Gotowość odgrywa tu naprawdę istotną rolę.  

Gdy dusza postanawia podzielić się i zejść do dwóch osobnych ciał, dzieli się jedynie na poziomie świadomości i podświadomości, jej wyższe Ja pozostaje cały czas połączone.

Ale, gdy już schodzi w materię, staje się dla niej ważne, by oddaliła się od siebie do jak największej możliwej odległości, a nawet, na pewien czas zapomniała o sobie, co pozwala jej w takich sytuacjach skupić swoją uwagę na innych relacjach, wchodzić w nie całą sobą, angażować się w sprawy, w które nie zaangażowałaby się, gdyby podążała obok siebie z drugą częścią swojej duszy i doświadczać życia w jego pełnej krasie, zbierając doświadczenia, którymi później obdarzy swą drugą część, gdy już wrócą do świata duchowego.

Patrząc od strony emocji, może nie do końca wydawać się to fajne, szczególnie, gdy się okazuje, że druga część duszy zabałaganiła się w ciągu swej ziemskiej podróży bardziej od nas, wykształciła mnóstwo złych nawyków, popadła w nałogi albo skończyła gdzieś na dnie, obciążając wspólną energię, w sposób maksymalny.

Od razu powiem, że nie jest miłym ujrzeć swoją połówkę w wersji do remontu i odwrotnie. Rozczarowanie bywa ogromne, a tym jest większe, im więcej sobie stworzyliśmy w głowie wyobrażeń na ten temat. Musi minąć sporo czasu, zanim przyzwyczaimy się do siebie nawzajem i przestaniemy oceniać swoje wady lub zaślepiać swoimi zaletami. Niestety, na początku przygotujcie się na wielkie rozczarowanie lub na to, że będziecie się starać nie widzieć wad, skupiając jedynie na zaletach. Umysł nie chce wiedzieć prawdy, co sprawia, że albo sobie wmówicie idealizm drugiej części duszy albo odrzucicie ją, wyolbrzymiając jej wady do nadnaturalnej postaci.

Czasami nie dociera do świadomości, iż wybór duszy jest zależny od jej planu zadań, który obejmuje wcześniejsze doświadczenia i lekcji, które ma w danym życiu pobrać. Ciało zaś jest dobierane tak, by daną lekcję przejść w jak najłatwiejszy sposób, co nie oznacza od razu, iż dusza wybierze łatwe ciało, a wręcz przeciwnie, im wyżej wchodzi duchowo, tym na trudniejszy zdecyduje się wybór.

Gdy dysza decyduje się na zejście do dwóch ciał, przyjęcie planu zadań, gdy patrzy od strony swego Wyższego Ja jest oczywiste. Zgadza się na każde najtrudniejsze nawet dla niej zadanie, ale już w trakcie doświadczania nie jest to tak kolorowe. Nie dość, że jest rozdzielona i tęskni za swą drugą częścią ( do póki doświadczenia ziemskie jej nie wchłoną), to jeszcze czuje się oddzielona od swego wyższego Ja.

Najgorzej jest, gdy dwie części duszy umawiają się w trakcie swej ziemskiej wędrówki na wspólne zadania. A umawiają i to dość często i to nie tylko po to, by wspólnie doświadczać, ale głównie po to, by wymienić się informacjami. Zawsze przecież któreś mogło nadrobić zadań w tym czasie i mocno pójść do przodu, wymiana energii będzie więc im bardzo potrzebna, by drugie nie pozostawało w tyle, ale o tym już w kolejnym rozdziale.