Rozmowa z córką


- Mamusiu. – Zapytała mnie wczoraj moja córka. – Dlaczego ludzie chcą, bym była dla nich życzliwa? Ja nie lubię wszystkich ludzi, niektórzy mnie denerwują, inni wydają się być wredni. Ja nie chcę być dla wszystkich życzliwa. Dlaczego Ty taka jesteś dla innych?

- Nie jestem taka dla innych – odpowiedziałam spokojnie. – Jestem taka, bo po prostu jestem życzliwa. Moja życzliwość nie ma na celu, by się nią w jakikolwiek sposób posługiwać. Ona wynika z mojej świadomości. Jeśli ukierunkowujesz ją na cel, zaczynasz dążyć do wpływu na innych, a inni mogą tego zwyczajnie nie chcieć i traktować twoją wyuczoną życzliwość, jako chęć manipulowania nimi. Pamiętasz tamto dziecko w sklepie, gdy robiliśmy ostatnio zakupy – kontynuowałam. – Do chwili, gdy nie dostało zabawki, starało się. Przymilało do rodziców i trwało to jedynie do momentu, gdy je dostało. Pamiętasz, co się stało później, gdy dziecku zabrakło już cierpliwości, a chciało jeszcze jedną zabawkę? Rzuciło tą, która dostało wcześniej od rodziców, położyło się na podłodze i zaczęło histeryzować.

- Pamiętam, rodzice mu odmówili. Ale co to ma do życzliwości? – Zapytało moje dziecko.

- Jeśli musisz się starać, by innym okazywać życzliwość, to lepiej sobie daruj – odparłam. -Bo będziesz jak to dziecko, miła do chwili, aż ktoś ci odmówi. 

- Już rozumiem. – Uśmiechnęło się moje dziecko. – Czyli, jak jestem miła na siłę, to tak, jakbym wcale nie była miła, a jedynie grała.

- Dokładnie. Ci, którzy czują cię sercem, wyczują w tobie fałsz. Ale, jeśli jesteś taka, będziesz taka bez względu na to, jaki humor będzie miało twoje otoczenie. Wiesz już zatem, jaka jesteś?