Śmierć duszy


W chwili, gdy odkrywamy powoli samych siebie, nasz umysł dokonuje percepcji wewnętrznych przestrzeni, starając się zakwalifikować i nazwać każdy element, który znajdzie się w zasięgu jego postrzegania. Taki sposób klasyfikowania wszystkiego jest naturalny dla cech umysłu, który chce umiejscowić każdy element w obrębie jaźni, by móc go dotknąć, poznać i podjąć wszelkie działanie w celu uświadomienia wszelkich praw, którym podlega, oraz sił, które go przekształcają i zatrzymują w obrębie danej przestrzeni.

Rozciągając świadomość na daną przestrzeń czasami może się wydawać, że załatwi ona resztę za nas, a my jedynie doświadczymy jej skutku, w postaci zrozumienia tego, jak co działa i po co znalazło się w obrębie tej przestrzeni. Niestety samo to, że coś znalazło się w obrębie naszej świadomości jeszcze niczego nie zmienia, bowiem wiele przedmiotów może znajdować się w obrębie naszej percepcji, a my w ogóle nie musimy zwracać na to uwagi, nie mówiąc o wejście w interakcję z daną energią. W chwili jednak, gdy coś zaczynamy zauważać, odbijające się światło od danego przedmiotu, które wysyłamy przez uważność, wracając do nas przekazuje nam wszelkie informacje na temat tego, co to jest, jakiej wielkości i jaki może zaistnieć miedzy nami a tym przedmiotem proces, który umożliwi nam wejście w stan pełnej świadomości wobec wszystkich jego możliwości wpływu i oddziaływania zarówno na nas jak i otoczenie. Można wręcz powiedzieć, że umysł pochłania wszystko, z czego później buduje sam siebie przejmując cechy przedmiotu poprzez który poszerzy swoje postrzeganie.

Podobnie dzieje się, gdy spotykamy inną duszę. Od razu staramy się ją przeskanować pod kątem tego, jaki wyjątkowy układ zawiera jej substancja i czy jest on dla nas na tyle ciekawy, by warto było w wchodzić z nim w interakcję i przejmować jego cechy. Wprawdzie nazywamy to uczeniem się od siebie nawzajem, jednak bardzo często dochodzi do złamania woli i agresywnej ingerencji w przestrzeń drugiej duszy, by z użyciem siły przejąć jej energię i wszystkie cechy, które uważamy za atrakcyjne. Jeszcze częściej posługujemy się manipulacją, przymilamy do kogoś, by osłabić jego czujność myśląc, że nie zauważy, co kombinujemy.

Proces uczenia się, czyli stopniowego zagłębiania się w substancję drugiej duszy, by nastąpiła wzajemna wymiana energii, najlepiej objawiająca swą wartość w stanie harmonii głębokiego porozumienia i jedności duchowej, jest jedną z możliwości danej rzeczywistości w obrębie której skupiamy świadomość, ale dość istotny dla możliwości przemiany i wzrostu, by wszystko, nabierając cech otoczenia mogło przekazywać sobie informację o możliwościach przejawiania się innych energii, co stanowi klucz i zachęcenie dla naszej własnej duszy, która, nabierając tych cech także zaczyna dążyć do przejawiania swego pierwotnego stanu. Niestety, przez brak dostosowania naszych ciał do obecnego środowiska, droga do przejawienia duszy staje się dłuższa, gdyż najpierw musi zaistnieć proces dostosowawczy. Ta znów, wyrażając wszelką niechęć wobec przymusu dostosowania się, stara się często skrócić sobie tę drogę, czując się tu jeszcze bardziej nie u siebie, niż ciało, które zamieszkuje, a które wcale nie ułatwia duszy zadania, pozostając mało odporne na środowisko w którym żyje, jakby ono samo było umieszczone tu na siłę. Walka toczy się więc nie tylko pomiędzy duszą a ciałem, ale także i pomiędzy ciałem a naturą, co daje niezłą mieszankę, której opanowanie przez duszę wymaga częstokroć nadludzkiej siły woli, ale jest to jak najbardziej możliwe, wymaga tylko od duszy skupiania się na tych elementach natury, które sprawiają, że wszystko ze sobą w obrębie jej środowiska tworzy harmonię bez trudu przejawiając swą własną naturę.

Każdy proces uświadomienia niesie ze sobą dla duszy szereg możliwości, które wskażą jej drogę dalej. Niestety, bardzo często dusza zatrzymuje się w obrębie danej przestrzeni, powielając pewne działania, stanowiące dla niej przyjemność, których doznawanie najchętniej przedłużałaby w nieskończoność. To sprawia, że często dana osoba kotłuje się w danej przestrzeni, nakręcając samą siebie do tego, by wciąż się motywować do szukania nowych doznań w obrębie tego, czego już doznała.

Nie jest to łatwy stan dla duszy, bowiem często obwarowuje swoje pragnienia lękiem przed pójściem dalejnbsp;tej rzeczywistości tak naprawdę każdy stan ulega ciągłemu przekształceniu, co oznacza, że już w, wmawiając sobie, że nie może porzucić świata, w którym doznała tylu cierpień, w którym jest poniżana i źle traktowana. Nie rozumie także, że tkwi tam, bowiem przyciągnęła ją do tego miejsca możliwość doznawania przyjemności, a że szybko się wyczerpały, zaczęła sama wytwarzać stan, który miał doprowadzić otoczenie do ponownej chęci zaspakajania jej pragnień.

Samonakręcający się mechanizm naszych pragnień potrafi tak wpłynąć na naszą wolę, iż bez przymusu będziemy tkwić w danym miejscu starając się zatrzymać w nim tych, którzy choć w minimalny sposób przyczyniają się do wzrostu naszej przyjemności. Dusza potrafi posunąć się wtedy niemalże do wszystkiego, byle tylko osiągnąć swój cel, nie zważając na to, że rani inne osoby, samą siebie, niszcząc każdy rodzaj relacji, który stworzyła. Ma to jednak swoje duchowe uzasadnienie, bowiem dzięki temu sama poznaje skutki tego, co wytworzyła. Czasami jednak i to jej nie zatrzymuje w jej dążeniu do zaspokojenia swych przyjemności, destrukcja potrafi przemienić się wtedy w akt zniszczenia, co kończy się jakimś rodzajem śmierci, czy to relacji, czy własnego ciała, czy też własnych pragnień. Jednakże i to bywa za słabe, by powstrzymać duszę do chęci powracania do dawnych światów, w których chce na nowo obudzić cząstki swoich dawnych pragnień, co potrafi ją na długie wcielenia uwikłać w karmę, gdzie przyczyna potrafi być tak błaha, iż chwila, gdy dusza dochodzi do prawdy, aż wydaje jej się dziwne i wręcz niedorzeczne, że to z powodu takiej błahostki narobiła sobie tylu szkód, wciągając w swoją grę jeszcze inne dusze.

Kształtując świadomość wewnętrzną dusza nie jeden raz natknie się na historię, która w obrębie jej woli utworzyła niemalże cały świat doznań, złożonych z wielu pragnień, gdzie podjęte przez nią działania ukazały jej każdą możliwość, której można doznać w połączeniu energii, które do swego świata zaprosiła, jednakże na koniec, jeśli będzie chciała otworzyć się na wyższą świadomość, musi pozwolić umrzeć każdemu przekonaniu, każdej myśli, by zrozumieć, że aby się narodzić do nowego życia, jej dawny świat musi zwyczajnie przejść proces rozpadu i przemiany...tylko...no właśnie, czy jesteśmy gotowi na duchową śmierć.