Spotkanie w jedności


Wiele dusz nie tylko przeżywa swe życie w nieświadomości własnych możliwości, nie mówiąc o zdolnościach, które mogłyby przeistoczyć w swój talent, ale też żyje w poczuciu skazania na zły los, czym nazywa życie w środowisku, w którym się wychowuje lub w tym, które sobie tworzy później gromadząc wokół siebie dusze, których energia wpływa bardzo mocno na ich podstawowe wybory.

Przekonanie o własnym złym losie może być naprawdę bardzo silne, gdy swą wiarę opieramy głównie na przekonaniu, iż nie mamy żadnego wpływu na swoje życie, a już na pewno nie na to, co się w nim dzieje, a czasami dzieje się tak źle, iż wydaje nam się, że to, co się dzieje jest końcem nas samych i nie ma drogi wyjścia z punktu, w którym się znaleźliśmy, ale nawet wtedy, właśnie w chwili największego zwątpienia potrafi w nas zaświecić się iskierka nadziei na to, że coś się jednak może wydarzyć i zmienić nasze życie na lepsze.

Spotkanie na swej drodze przewodnika duchowego może zmienić wiele w życiu, choć na pewno nie przejmie on nagle odpowiedzialności za wszystkie nasze złe decyzje, ani nie sprawi, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zniknie każda troska i problem. Jego rolą jest ustawić się zawsze w pozycji obok drugiej duszy, by przez czas, w którym go potrzebuje mógł iść obok, a tylko czasami ją wyprzedzać, by w chwilach, gdy potrzebuje ujrzeć jego światło przewodnie mógł torować jej ścieżkę, znajdując zrozumienie dla energii, której zrozumienia nie mogła do tej pory doświadczyć w swoim życiu. Niestety zdarza się, że dusza w akcie desperacji przywołuje przewodnika, ale zamiast skorzystać z jego obecności i przyjąć inspirację robi wszystko, by go ściągnąć na swoje dno piekła, z którego wcale nie ma ochoty wyjść, nie mówiąc o skorzystaniu z jego pomocy. Ale zdarza się także, że i przewodnik korzysta z energii duszy, która go przywołała, a nawet sam woła duszę, której energia może wpłynąć na jego rozwój i wtedy następuje wymiana energii, gdzie dwie dusze kraczą już duchową ścieżka prowadząc siebie nawzajem, stając się dla siebie energią inspiracji i wsparcia, doświadczając bardzo szybkiego wzrostu duchowego, gdzie ich siła bardzo szybko osiąga stan jedności.

Przyciągnięcie do siebie przewodnika duchowego i otworzenie się na jego przewodnictwo, jak i na to, by i jemu wskazywać drogę, stając się także jego przewodnikiem, to jeden z najprzyjemniejszych scenariuszy rozwoju, choć droga, którą muszą przejść dusze wcale nie jest łatwa i zdarza się, że nie raz doświadczają zwątpienia, choć, gdy jedno upada, drugie ustawia się w pozycji światła i wskazuje drugiej duszy od razu drogę do wyjścia, co tworzy wobec siebie ogromne zaufanie i otwiera kolejne przestrzenie poprzez które decydują wędrować aż do jedności. Takie spotkanie zdarza się niezwykle rzadko, a często, zanim dwie dusze zorientują się, że to o nie chodzi mijają lata i dopiero jakaś okoliczność, która łączy wszystkie elementy składające się na wzór rozpoznania, nagle budzi w nich świadomość tego, kim tak naprawdę dla siebie są.

Droga dusz, które pasują do siebie we wszystkich elementach wcale nie jest łatwiejsza niż innych dusz, bowiem zdarza się, że znając się od samego początku własnego istnienia, mogły wędrować razem i spotykać się po wielokroć w różnych wcieleniach nie rozpoznając w sobie nawzajem, jak i tego, kim dla siebie są, choć na pewno dostrzegały w sobie coś, coś je przyciągało do siebie ogromną siłą, nie zawsze jednak kończyło się to dobrze, gdyż takie dusze potrafią zadać sobie nawzajem ból o wiele większy niż by na to pozwoliły innym duszom. Niestety później, gdy się spotykają, rany, zadane pierwotnie potrafią jątrzyć się z dużo większą siłą niż wobec tego, co zrobiły im inne dusze. To znów sprawia, że z wcielenia na wcielenie odsuwają się od siebie coraz bardziej, aż osiągają punkt, gdy ich energia może skupić się na innych doświadczeniach, ale nie trwa to nigdy długo. Poprzez to, że ciągle natrafiają na elementy, które im o sobie nawzajem przypominają, w ich sercu rodzi się tęsknota za sobą i w końcu ich przyciąganie znajduje finał, ale zamiast radości zazwyczaj pojawia się strach i nieufność wobec siebie nawzajem.

Jeśli żadna ze stron nie osiągnęła wyższego etapu rozwoju, relacja raczej skazana jest na niepowodzenie ewentualnie na pogłębienie karmy, jednak, gdy któreś z nich dotrze do poziomu, gdzie będzie mogło przyjąć naturalnie rolę przewodnią dla drugiej części duszy wtedy dla obu następuje czas, gdy mogą już zakończyć swoje wszystkie ziemskie zadania i połączyć się w jedność.

Taki moment jest nie tylko ważny dla dusz, które tego doświadczają, ale także i dla całego otoczenia dusz, które mogą brać udział w spektaklu, doświadczając niemalże namacalnie tego, czego doświadczają dusze, scalające się w jedną całość. I nie ważne jak daleko od siebie pozostają w ziemskiej odległości dusze, stanowiące duchową rodzinę, odczują ten niezwykły moment całą otwartością samych siebie.

A dwie duszyczki? Cóż, one, zanurzone w swej wędrówce do jedności, znikają w swej energii ze świata materialnego, do którego przenika tylko światło, poprzez tę część ich samych, która wciąż zanurzona jest w materii.

Czy można czegoś takiego doświadczyć i odnaleźć swoją drugą część duszy? Oczywiście, tylko pozostaje mały warunek, trzeba być na takie spotkanie naprawdę gotowym, bowiem wiele jest energii, które mogą nam zwyczajnie te drugą część przypominać i można się łatwo pomylić, ale pamiętajcie, tylko jedna dusza wpasuje się w was w taki sam sposób, w jaki wy wpasujecie się w nią. I tylko jedna energia będzie was przypominać bardziej, niż byście patrzyli w lustro i to może być delikatnie nudne, ale tylko delikatnie:)), bowiem to, co się odczuwa jest dokładnie tym, czego dusza pragnie najbardziej, jedności.