Tam, gdzie spieszy się dusza


Gdy wiesz, czego chcesz, wiesz o co Ci chodzi (zapewne znacie taką afirmację) i świadomie wyrażasz to w swojej postawie, Twoja wola naturalnie przechodzi z poziomu, gdzie podlegała wpływom niskich wibracji do poziomu, gdzie zaczynasz w sposób świadomy kierować swoimi wyborami, podejmując w pełni przemyślane decyzje.

Wysoka wola nie zawsze jest odzwierciedleniem wysokiej świadomości. Możemy czegoś chcieć, bardzo tego pragnąć i podjąć wszelkie działanie, by wejść w posiadanie danej energii, by mieć ją do swojej dyspozycji, ale nie musi to od razu oznaczać, że wiemy, po co chcemy daną rzecz posiadać. Mało też, kto się zastanawia w chwili, gdy rodzi się w nim silne pragnienie posiadania danej rzeczy, nad tym, po co mu ta rzecz potrzebna, częściej ulegamy wtedy nagłym zachciankom, kierując się impulsem, chęci zaspokojenia, nagle pojawiającej się potrzeby, jakby samo odczuwanie poczucia niezaspokojenia zradzało impuls, by je zaspokoić, a my nie potrafilibyśmy nad tym zapanować.

Odruchy chwiejące naszą wolą bywają czasami tak silne, ale jednocześnie tak przyjemne, iż nawet nie staramy się nad nimi panować, bardziej skupiając się na jak najszybszym znalezieniu sposobu na ich zaspokojenie, niż nad tym, by zrównoważyć w sobie pragnienie, zastanawiając się, czy jest mi to rzeczywiście potrzebne, czy nie. W takich sytuacjach bardziej przypominamy rozkapryszone dziecko, niże dorosłą, świadomą swej dorosłości osobę. Wystarczy, że pojawi się w naszej świadomości coś, co nagle nam się spodoba lub widzimy, że tej samej rzeczy pragną też inni, a możemy się tym pragnieniem zwyczajnie zarazić. Ba, my wręcz uwielbiamy chcieć tych samych rzeczy, których pragną inni. Dla wielu osób, dopiero wtedy nabierają one jakiejś wartości. Niestety, jak to zostało ustalone w naturze, stan zaspokojenia trwa tylko chwilę i tu pojawia się problem, bowiem czas oczekiwania na zaspokojenie również się skrócił. Nawet nie zauważamy, iż oczekiwanie na wiele rzeczy zostało skrócone już do tego stopnia, że dusza nawet nie ma czasu, by delektować się stanem narastającej przyjemności. W takich sytuacjach niecierpliwość zbiera coraz większe żniwo, a my stajemy się coraz bardziej sfrustrowani, bowiem, co to za przyjemność, skoro od razu jest zaspakajana.

Taką jednak drogą poszliśmy, co jest przenoszone na każdą dziedzinę życia, nawet na rozwój. Im krótszy proces, tym szybsze osiągniecie celu, ale czy jest ono równoznaczne ze stopnie rozwoju świadomości? Pewnie, że można wpłynąć na szybszy rozwój ziarna, jednak wartość tego ziarna będzie znacznie w efekcie mniejsza, aniżeli tego, które wzrastało w naturalnych warunkach. Zawsze można przecież dodać sztucznych witamin, jaki problem, jednak, jak się przekonało już wiele dusz, droga na skróty nie prowadzi tam, gdzie te dusze spodziewały się dojść i jest to chyba najlepsza lekcja pokory dla tych, którzy się śpieszą.