Tantra, początek drogi


Choć historia milczy o jej początkach nie trudno jest się domyśleć, iż zrodziła się jako jedna z możliwości poznania samego siebie, nie tylko poprzez pryzmat ciała, które zamieszkuje dusza ale i zjawisk, które zachodzą na jej własnym poziomie, szczególnie w chwili, gdy ta obcuje z ciałem, poznaje jego naturę, jak i wszystkie możliwości, które rodzą się, gdy zmienia się układ energii męskiej i żeńskiej w ciele.

Mając do przejścia wiele dróg, dusza ma szansę poznać samą siebie, nie tylko poprzez obcowanie samej ze sobą, ale i poprzez pryzmat wielu wpływów i sił, które na nią oddziałują, zmieniając właściwości jej własnej substancji za pomocą której bada wybraną przez siebie rzeczywistość.

Zagłębiając się zatem w daną rzeczywistość dusza przyjmuje wszystkie zasady, na których opiera się dana rzeczywistość, aby poznać jej wszystkie właściwości i dostaje do tego cudowne narzędzie, za pomocą którego może badać daną rzeczywistość, ciało.

Aby nie było jednak łatwo, a bardziej ciekawie owo narzędzie posiada pewne właściwości, tworząc ciekawe układy sił, gdy samo w sobie podlega zmienności układu energii męskiej i żeńskiej. Co ciekawsze dokładnie takiej samej zmienności doświadcza w obcowaniu z innymi energiami, dzięki czemu dostaje możliwość dopasowania się do siebie nawzajem i to w taki sposób, aby uzyskać jak najbardziej harmonijny układ energii, który umożliwi duszy poznanie danej rzeczywistości do samego końca.

Aby to dobrze zrozumieć, wyobraźcie sobie układankę, umieszczoną w przestrzeni, w której choć wszystko wydaje się stałe, tak naprawdę przez cały czas przesuwa się i zmienia, a dzieje się to po to, by dusza w końcu zauważyła, iż może tymi klocuszkami poruszać za pomocą własnej woli przesuwając je tak, by dojść do ich najbardziej prawidłowego ułożenia, gdzie nic nie będzie zakłócało jej odczuć i to na żadnym poziomie.

Brzmi to bardzo futurystycznie, ale jest to częścią życia, tantra zaś jest dla duszy doskonałym narzędziem, za pomocą którego może zagłębiać w poszczególne elementy tej układanki, badać je zarówno z osobna, jak i we wszelkich możliwych układać, doświadczać ich zmienności i odnajdywać drogę, która ukazuje je w najbardziej harmonijnej postaci.

To, co? Gotowi na odbycie podróży w głąb samych siebie?

No to do dzieła.