To, czego chcę


Jeśli ktoś chce, wierzcie mi, znajdzie sposób, by zrealizować swoje marzenia. Ty możesz jedynie go wspomóc, jeśli o to poprosi, nie staraj się jednak chcieć za niego bardziej. Jeśli próbujesz spełniać za niego, jego pragnienia, oznacza to, iż chcesz go zwyczajnie zastąpić, samej czerpać przyjemność ze spełniania czyichś pragnień. Powiesz, ja tylko chciałem dobrze. Tu jednak uważaj, bo twoje uszczęśliwianie, wcale może nie być przyjemne dla innych i to bez względu na to, jak bardzo będziesz się starać. A stąd już prosta droga do twojego rozczarowania. I bez względu na to, co później powiesz, jak wieloma argumentami będziesz uzasadniać swoje staranie się, doświadczysz rozczarowania. Tego jednak nie widzimy, iż za bardzo czasami się staramy, za bardzo chcemy dobrze, za bardzo próbujemy uszczęśliwiać innych, licząc najczęściej na wzajemność, choć mówimy najczęściej, robiłem to z miłości. Czy aby na pewno? Tymczasem, gdy nasz własny świat w końcu zaczyna rozkwitać, gdy dajemy innym szansę zmęczyć się ich chceniem, gdy pozwalamy, by poczuli niewygodę, tak naprawdę pozwalamy im ustalić, czego sami tan naprawdę chcą. Pozwalamy im zwyczajnie obok nas zakwitnąć. I o to przecież chodzi, by byli w naszym życiu pięknymi zjawiskami, pozostawiając w naszej duszy chwile niezapomnianych wrażeń.