Transformacja własnej duszy


Każdy cykl, który przechodzi dusza obejmuje swym zasięgiem kolejną warstwę, w której dusza dokonuje po drodze transformacji wyzwalając ją spod wpływu wszelkiego rodzaju uzależnień, przywiązać, błędnego stosunku do siebie i otaczającego ją świata, oraz wielu innych wzorców, które wpływają na jej świadomość zaniżając ją do najniższego poziomu wibracji. Im więcej uda jej się osiągnąć podczas każdego z cyklu tym wyżej wznosi samą siebie, jednakże, gdy cykl dobiega końca dusza spokojnie powraca na początek swojej ścieżki i zaczyna swoją pracę od nowa, choć za każdym razem, rozpoczyna ten proces z coraz wyższego pułapu świadomości.

Rozpoczynając każdy nowy cykl dusza przechodzi przez coś w rodzaju nowych narodzin. Przejawiając świadomość na wyższym poziomie widzi doskonale różnicę pomiędzy tym, na jakim sama znajduje się poziomie rozwoju, a jaka jest różnica potencjału pomiędzy nią a warstwą samej siebie w której rozpoczyna swój cykl. Chcąc zlikwidować tę różnicę dokonuje transformacji w warstwie, wyzwalając ją spod ciężkich cząstek energii, co sprawia, że doświadcza swych ponownych, duchowych narodzin.

Mając już wzniesioną świadomość na wyższy poziom dusza chce wpłynąć na ciało i otaczającą ją materię dokonuje transformacji

zarówno wewnątrz swego ciała fizycznego, jak i w swoim otoczeniu. To sprawia, że jednej energii pozwala odpłynąć, zaś ciało fizyczne i swe otoczenie dostosowuje do swej własnej wibracji.

Pierwsze zatem, co jej staje na drodze jest własne zdrowie i stan psychofizyczny ciała. Odczuwając jeszcze ciężar cząstek, których nie usunęła w poprzednim cyklu dusza z ochota przystępuje do ich transformacji budząc w sobie każdą siłę, której może użyć do wewnętrznej przemiany. Jej zdrowie nie tylko się poprawia, ale dokonuje się też spora zmiana w jej postawie i wyglądzie. Podobnie dzieje się z jej najbliższą przestrzenią, przedmiotami, którymi się wcześniej otoczyła. Nagle wiele z nich przestaje mieć dla niej tak istotne znaczenie, jak miało wcześniej. Dusza z radością oddaje ich energię dalej przywołując te energie, które chcą je mieć u siebie.

Dokonywanie generalnych porządków w sobie i na zewnątrz, to wręcz namacalny przejaw tych zachowań, które wskazują na to, że dusza rozpoczęła swój kolejny cykl. Nie oznacza to od razu, że musi iść jej całkiem łatwo, jednak jest jej dużo łatwiej niż w poprzednim cyklu i potrafi tym razem zastosować dużo więcej zdolności lub umiejętności, które wykształciła w poprzednim cyklu przejścia.

Dochodząc do kresu jakiegoś cyklu wielu duszom marzy się, by tam już pozostać, by nic więcej nie musieć ze sobą robić ani ze swym życiem, ale nic z tego, koniec cyklu zapowiada początek kolejnego, aż dusza przejdzie je wszystkie, wznosząc samą siebie do jak najwyższej duchowej postaci, a nawet później proces ten się nie kończy, tylko dzieje się z dala od świata materialnego.

Wiem, że to może zniechęcać, jednakże to niczego nie zmieni, a wy zapewne potraficie sami wskazać wiele chwil, gdy czuliście, iż wszystko rozpoczynacie od początku. Nie oznacza to także duchowej degradacji, jak boją się niektórzy i próbują na wszelkie sposoby zachować siebie na poziomie, z którego nie chcą wyruszyć w dalszą podróż. Odwagi może zabraknąć i wysoko rozwiniętej duszy, ale od tego są siły wspomagające, aby pchnąć na przód i pomóc przejść przez najtrudniejszy moment, a wtedy...a wtedy dusza budzi się któregoś ranka i stwierdza, że czas ruszyć się do zwykłej, codziennej pracy:-)