Urzeczywistnianie marzeń


Urzeczywistnianie, to rozwinięta umiejętność czynienia z energii form, nabierających cech i właściwości osoby, która ów proces rozpoczęła. Inaczej rzecz ujmując, czynienie czegoś rzeczywistym, jest urealnianiem i wplataniem energii w świat, w którego przestrzeni przebywa dusza.

Jeśli urzeczywistniasz swoje marzenia, nadajesz im po prostu realną, rzeczywistą postać. Można powiedzieć, że się wtedy ucieleśnia swoje marzenia, oplata energią materialną i nadaje im konkretną postać, dostosowując do realnej rzeczywistości.

Aby tego dokonać musisz rozwinąć kilka zdolności, ale, przede wszystkim, ważnym jest, byś chciał najpierw ukonkretnić swoje marzenia i poczuć, że jak najbardziej są do zrealizowania.

Najczęstsze, spotykane przeze mnie zachowanie osób, które mają problem z realizacją swoich marzeń jest to, że te osoby nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą. Ich marzenia są tak nierealne, że nawet, gdy pytam o temat, w zakresie którego mam np. dokonać badania, plątają się, jakby nie wiedzieli, którym marzeniom dać najpierw szansę, by zaistniały w ogóle, w ich umyśle.

Jeśli w ten sposób myśli większość ludzi, to nie dziwię się, że tak mało marzeń spełnia się ludziom, w rzeczywistości. Oczywiście, coś tam się zawsze spełnia, choć najczęściej nie to, co sobie zamarzyliśmy. Problem jednak nie w tym, że zły los się na nas uwziął, ale w tym, ze jesteśmy mało konkretni.
Zadam ci teraz pytanie i ciekawa jestem Twojej odpowiedzi.

Powiedz mi, czego Ty właściwie chcesz od życia, od siebie, od innych? Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony, ale jestem konkretną osobą i lubię konkretnych ludzi. Też tak macie?

A, zapomniałam dodać, jestem także bezpośrednia. To tak, żeby nie było, że nie używam bardziej subtelnego języka, ale wiecie, jak ciężko rozmawia się z osobą mało konkretną? Pewnie wiecie, bo mało kto lubi ludzi marudzących, rozlazłych, nie wiedzących w ogóle o co im chodzi.

Gdy mówię o konkretnych rzeczach, lubię używać prostych form pojęciowych, by nie komplikować sobie i innych czegoś, co można ująć w kilku słowach. Łatwiej jest mi wtedy tłumaczyć innym zawiłość określonych procesów, które trzeba zainicjować, aby dojść do celu.

Co oznacza moja konkretność, ano oznacza, ni mniej, ni więcej to, że gdy mam coś zrobić, nie odkładam tego na później, po prostu wstaję i robię. Nie wymyślam także sobie zajęć, które nie są w zasięgu moich możliwości czasowych, finansowych, czy też energetycznych. Jeśli się przepracowuję, sama siebie sprowadzam na ziemię, choć, chyba ciało robi to skuteczniej za mnie, informując mnie bólem, że czas się odprężyć fizycznie, porozciągać, poruszać lub zjeść, czy napić wody.

Co mnie nauczyło dyscypliny? Ja sama. Nie mając rozwiniętych, określonych, a potrzebnych mi bardzo umiejętności, chcąc zrealizować moje marzenia, musiałam wprowadzić dyscyplinę do mojego dnia pracy.
Czy było trudno? Oczywiście, czasami musiałam przemagać niechęć, czasami walczyłam ze złoscią, a czasami uznawałam, że po co się męczyć, przecież to jest bez sensu. Na szczęście siła pragnień była większa niż to, co musiałam w sobie przemóc w niechęci lub lenistwie.

Uczona przez cześć życia, że, po co się męczyć, po co się wysilać, lepiej odpuścić i mieć to z głowy, musiałam dość mocno przesilić wolą energię, która tkwiła w przestrzeni, wyuczonych w ciągu życia przekonań.

Moja podstawowa afirmacja życiowa brzmi:

Wiem czego chcę, wiem o co mi chodzi i wiem dokąd zmierzam.

Znam moje marzenia, jasno określam moje cele, a wszystko, czego potrzebuję znajduje się w zasięgu moich możliwości.

Wszystko, co tworzę, powstało w zasięgu moich możliwości. To ja czynię mój spokój i moją pewność i realizuję wszystkie moje życiowe plany.