W swoim spojrzeniu


Nauczyliśmy się patrzeć na wszystko z zewnątrz, nawet na samego siebie. Tak też siebie samych oceniamy, zewnętrznie, poprzez wygląd, poprzez odbiór percepcyjny, marząc o tym, by dotrzeć do swojego wnętrza, do swojego wewnętrznego Ja, ale, czy ono jest rzeczywiście tak daleko, by się do niego modlić, kierować w jego stronę swoje pragnienie, marzyć o chwili, gdy spojrzymy na świat z jego poziomu. To co zatem robimy, gdy wypowiadamy swoje imię, gdy mówimy, Ja..., gdzie wtedy jest nasza świadomość? 
Wypowiedz na głos Ja, a później swoje imię i poczuj, gdzie wtedy jesteś. To takie małe zadanie na dziś.