Wewnętrzny czar


Nawet, jeśli nasze otoczenie jest nieświadome tego, co nam daje, my doskonale wiemy, czego w nim szukamy, jakie pragnienia chcemy za jego przyczyną zaspokoić, jakimi uczuciami się nasycić, ewentualnie, jakie wzbudzić w sobie emocje. Ci, którzy są tego świadomi, a rozsiewają dokoła siebie czar, o ile nie pójdą w stronę negatywnych intencji i nie zaczną tym manipulować, potrafią czynić sobą wiele dobrego w otoczeniu, sprawiając innym naturalną przyjemność, poprzez możliwość obcowania z własną energią. Niestety, takie rzeczy zdarzają się dość rzadko, częściej Ci, którzy są, powiedzmy, wspaniali, inteligentni, piękni, przystojni, umieją się zająć kobietą, dać czułość mężczyźnie…itd. wchodzą na pułap pewnego rodzaju pychy i manipulacji. Ich dawanie nie jest już wynikiem tego, co z nich naturalnie emanuje, a energią handlu. Owi piękni i czuli, zaczynają swoją energią zwyczajnie kupczyć, manipulować i chcieć od ewentualnego partnera coraz więcej. Są też i tacy, którzy unoszą się wtedy wysoko i mówią, ach nie, nie dam ci siebie, nie pozwolę ci uszczknąć z mojego majestatu. A im wyżej stawiamy taką osobę, tym większego oczekujemy od niej szczęścia, a co za tym idzie, jesteśmy w stanie zrobić wiele, by dostać choć kęs energii tej osoby. Czasami zdarza się, że trzeźwiejemy lub przychodzi nam z pomocą rozczarowanie. Jednakże, do póki każdy z nas nie nauczy się czerpać z własnego źródła, być tym, czego pragnie od innych, do tego momentu nasz i cudzy świat będzie się zazębiał o coraz nowsze techniki manipulacyjne, a komu się uda choć odrobinę zaspokoić swoje potrzeby, ten sam siebie ogłosi zwycięzcą.