Więź w relacji


Splatamy się więzią z drugim człowiekiem mając nadzieję, że ta więź sprawi, iż relacja rozwinie się we wskazanym kierunku. Czasami już na samym początku czujemy coś wyjątkowego i wtedy chcemy to zachować, co powoduje, że zaczynamy panikować, nie czując jeszcze, że stworzyła się jakakolwiek więź, która by to pozwoliła zachować na dłużej. Czasami w akcie desperacji robimy coś, co ma pozwolić tę więź stworzyć w ekspresowym tempie, ale zabiegi przynoszą zazwyczaj skutek odwrotny, a więź, która tak niechluje jest stworzona rozpada się, zanim osiągamy to, co sobie wobec niej założyliśmy.

Trwałość relacji nie wynika tylko z pragnień jednej strony, potrzebny jest wspólny cel, chęć dojścia do określonego poziomu. Czasami, gdy jedna strona już go widzi, a druga wciąż pozostaje w swoim świecie, aby stworzyć więź trzeba się sporo napracować, głownie nad sobą, by własna postawa stała się źródłem inspiracji dla drugiej strony, jednak ma to swoją korzyść, bo praca, którą się wykona nad sobą, przynosi pozytywny skutek głównie tej stronie, która dokonała w sobie przemiany. Druga strona nadal może nie dostrzegać światła inspiracji, jednak nie ma to już takiego znaczenia dla pierwszej strony, bowiem poziom na który się często wznosi pozwala jej dostrzec prawdę, iż miało to służyć głownie jej rozwojowi i tak naprawdę to ją miało zmotywować do wewnętrznej przemiany.