Wolność duszy


Jeśli chcesz poczuć wolność w duszy, musisz nauczyć się żegnać ze starym, pozwalać przeszłości stawać się przeszłością. Ale, jeśli chcesz pofrunąć, musisz puścić dłonie, które ty sam trzymasz lub pozwalasz się trzymać, bo wciąż pewnie wierzysz, że możesz coś zmienić, pomóc, zbawić lub choćby o krok podciągnąć kogoś ku sobie. I gdy już zdecydujesz się puścić te dłonie, wzlecisz, nic już nie będzie krępować twoich skrzydeł. Nie musi to oznaczać, iż znikniesz z życia tych, których kochasz, ty im dałeś tylko wolność od siebie. Ty im pozwoliłeś żyć obok siebie, bez czepiania się ich, bez prób naprawiania ich myślenia na siłę, mówienia im, co mają robić, jak stać, co mają robić, dokąd mają dojść, jak się mają zachowywać, jaką postawę przyjąć w życiu, która…przede wszystkim ciebie ma zadowolić. Bo tak to jest z nami. Wmawiamy sobie często, iż to inni nie pozwalają nam przy sobie rozwinąć skrzydeł, a tymczasem, to my sami boimy się je rozłożyć, bo wciąż czujemy się słabi, zależni od innych. Jakby nic nie mogło się stać w naszym życiu dobrego, bez aprobaty innych. 

Tak, więc…motto na dziś…puść się tego, czego tak się uparcie trzymasz i wzleć, po prostu wzleć.