Wzrastanie w świadomości


Gdy rozpoczynasz swą duchową drogę, nie będzie ona niczym innym, jak tylko podróżą dalej, choć od punktu w którym podejmujesz decyzję, że chcesz poznać siebie i zrozumieć istniejący stan rzeczy lub naturę wszystkich zjawisk stanie się dla ciebie czymś bardzo osobistym, gdzie na każde zdarzenie będziesz patrzeć z wnętrza swojej świadomości i widzieć w nim własną obecność i uczestnictwo.

Wstępując na nią, będziesz powoli nabywać odwagi, która Cię niejednokrotnie zadziwi, gdy zobaczysz, jakimi niskimi pobudkami się wcześniej kierowałeś, by nie zrobić tego, co teraz przychodzi Ci z taką łatwością. Zobaczysz także, jak silnie to stało w sprzeczności z Twoimi prawdziwymi pragnieniami i ile było w Tobie wstydu wobec lęku, że zostaniesz za ich spełnienie wyśmiany lub skrytykowany.

W społeczeństwie, w którym wszystko jest wyśmiewane publicznie, co stało się domeną obecnych czasów, wstyd zbiera swoje żniwa jak nigdy wcześniej. Z jednej strony ustawiają się Ci, dla których wręcz namiętnością stało się, by coś komuś udowodnić lub pokazać komuś, że się gdzieś myli, że nie jest taki idealny, jak mu się wydawało i by nie liczył na podziw, gdy on zwyczajnie mu się nie należy. Z drugiej strony, w sprzeczności stanęło pragnienie owego podziwu i chęć zajęcia miejsca tej energii, która jest obalana, co ujawniania się przez złość i szukanie popleczników, by choć w ich oczach go znaleźć.

Przy tak dużej amplitudzie rozbieżności wobec pragnień i prowokacji, duszy, która chce powrócić do stanu równowagi i wyzwolić się z wpływów energii, które ściągały ją na samo dno świadomości, czasami potrzebna jest duża odwaga, by przemóc się wewnętrznie wobec tego, co wcześniej miało na nią tak duże oddziaływanie. A tej niestety brakuje w duszy i ta musi szukać ją we wsparciu i motywacji zewnętrznej, która znów może wywołać w niej złość, iż nie jest tak silna, jakby dusza chciała i tak wyzwalająca, jak sobie wymarzyła.

Szukając inspiracji w innych czasami, tak bardzo wyprzedzamy ich własną świadomością, iż nie zauważamy, że to my raczej moglibyśmy być inspiracją dla tej duszy, ale przy braku własnej odwagi nawet tego nie jesteśmy w stanie, w sobie dostrzec denerwując się na duszę, że nie rozwija się szybciej od nas. Mocno odczuwalne jest to szczególnie w chwili, gdy wcześniej tamta dusza rzeczywiście stanowiła dla nas źródło inspiracji.

Taki moment, gdy dusza musi zdać sobie sprawę z tego, iż od tej chwili ma szukać inspiracji w sobie, ewentualnie u dusz, które wzrosły już wyżej od niej, w swej świadomości, jest dla duszy niezwykle ważnym momentem w jej rozwoju. Przyzwyczajona do pewnej wygodny, że, gdy ma problem tamta dusza od razu ma jej dać odpowiedź, teraz ma jej szukać w sobie, a to nie zawsze przychodzi na początku łatwo. Nawet mocno zaawansowane w swym rozwoju dusze potrafią mieć problem z natychmiastowym docieraniem do prawdy, a tylko ta przynosi spokój i jednoczesne odczucie wyzwolenia ze stanu, wobec którego była skierowana.

Gdy już rozpoczniesz swe wewnętrzne wędrowanie, wszystko, co odkryjesz będzie wpływało na wzrost Twojej świadomości, a to znów wpłynie na odczuwaną przez Ciebie wewnętrznie moc. Każdy punkt równowagi, który wtedy osiągniesz pozostanie w zasięgu twojej mocy i w końcu odkryjesz, że najlepiej jest kroczyć prostą ścieżką, a ta prowadzi przez każdy punkt równowagi do którego podążasz najkrótszą drogą, bez kombinowania, rozglądania się na boki i upiększania czegokolwiek, co tam dostrzeżesz. Jedna jest bowiem prosta droga, a wyznaczyć ją nie jest trudno. Musisz tylko ją ujrzeć w sobie i iść nią, obejmując po drodze swoją świadomością każdy napotkany aspekt życia.

Miłego podążania....