Zachwiane zaufanie


Budujemy je przez całe życie, od swoich pierwszych dni wykorzystując instynkt samozachowawczy, by chronić samych siebie przed zagrożeniem i pogłębiamy później w ciągu życia, ucząc się rozróżniania i klasyfikowania różnych rodzajów zagrożeń, co przekłada się później na zaufanie, jakim obdarzamy siebie lub innych.

Niestety, choć nasz instynkt jest rzeczywiście bardzo silny i przez cały czas wysyła nam ostrzegające sygnały, w wielu sytuacjach sami go negujemy wystawiając się na zagrożenia, a często wręcz prowokujemy los lub innych ludzi, jakby sygnały ostrzegawcze, które płyną z naszego wnętrza były za słabe w stosunku do jakiejś chęci doświadczenia czegoś, co sprawia, że w wielu sytuacjach nasza wola jest za słaba, byśmy się mogli przeciwstawić temu, co się dzieje w nas samych i wokół nas. A skoro wola jest słaba, to i nie dziwi, że pragnienie często wygrywa, zaś my sami potrafimy ulec najmniejszej nawet pokusie, częstokroć ponosząc z tego tytułu duże straty nie mówiąc o bólu, który sami sobie zadajemy, byle tylko owo pragnienie zaspokoić.

Pewnie nie raz zetknęliście się ze stwierdzeniem, iż przyczyną wszelkich cierpień są właśnie pragnienia, a raczej to, że często nie potrafimy ich zaspokoić lub są tak nierealne, iż nie wiadomo, co by się musiało stać, by zostały zaspokojone. To zaś prowadzi duszę zawsze w dół, w stronę niższych wibracji, wyzwalając często strach przed tym, iż musi być powód, że nasze pragnienia się nie spełniają, a jeśli ten powód jest duchowy i jesteśmy za coś karani przez siły wyższe?

Jak się często okazuje, nie zawsze jesteśmy w stanie pomyśleć na tyle trzeźwo i rozsądnie, by ujrzeć przyczynę tego, dlaczego pewne rzeczy się w naszym życiu zwyczajnie nie spełniają. Gorzej bywa, gdy potrafimy już dostrzec przyczynę, ale pragnienie jest dla nas tak bardzo ważne, iż nie chcemy jej uznać, zamieniając często pragnienie w pożądanie, które potrafi zaślepić każdy umysł, no chyba, że ktoś już jest naprawdę świadomy, ale i taka dusza może jeszcze ulegać pragnieniom, nie będąc tego nawet świadoma.

Tworząc w duszy pragnienia, mało kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że ich siła ma nas tak naprawdę przeprowadzić przez niższe poziomy wibracyjne i doprowadzić tam, gdzie dotrze do nas, iż są jedynie złudzeniem, w które nie tylko uwierzyliśmy, ale i które potrafiliśmy sami zbudować wierząc, iż spełnienie jakiegoś pragnienia uczyni nas szczęśliwymi na dłużej. Co ciekawsze, dopiero zejście na najniższy poziom intencji pozwala duszy dostrzec, iż wszystkie cierpienia, których doznawała po drodze były spowodowane właśnie owym pragnieniem i niemożnością jego spełnienia. Tu także, na najniższych poziomach dusza dotknąć może prawdy, która ukaże jej całe zaślepienie, które wywołały w niej pragnienia, jak i każdy stan zniewolenia, który stworzyła, chcąc je spełnić za wszelką cenę. A cena potrafi być naprawdę ogromna i zdarza się, że potrafimy postawić nawet na szali nasze życie, byle tylko dotrzeć do spełnienia.

Smutno jest patrzeć na dusze, które błąkają się po Ziemi wiecznie niespełnione w swych pragnieniach, ale jeszcze bardziej robi się smutno, gdy dociera do własnej świadomości, jak wiele pragnień doprowadziło własną duszę do chwil, gdy odczucie bólu i tęsknoty stało się niemalże nie do zniesienia.

Cierpienie nie jest niczym przyjemnym i wie to każdy, kto tego doświadczył i nie ważne jakiego jest rodzaju, gdy się go doświadcza dusza może dosłownie wyć z bólu, choć na jej ciele może nie być nawet najmniejszej ranki. Dodajcie zatem do tego pragnienie i poczucie, że może nigdy się nie spełnić, a cierpienie może dosłownie rozerwać duszę, a przynajmniej dawać takie odczucie.

Niektóre dusze zapadają się dosłownie w sobie pod wpływem niespełnionych pragnień, a im wyższych stanów wibracyjnych nimi sięgają tym większego potrafią doznawać cierpienia, że nie mogą doznać w tym zakresie spełnienia. Pomyślcie zatem, co się dzieje z duszą, która pragnie mocy, pragnie, by wrócić do stanu przepływu czystego światła lub do stanu stwórcy. Pomyślcie, co się dzieje z taką dusza, gdy pamięta ten stan i nie może do niego wrócić. Jej pragnienie może się wręcz zmienić w obsesję, tęsknota za powrotem do tego stanu może stawiać ją na granicy szaleństwa i wierzcie mi, taka dusza potrafi sprzedać samą siebie, byle tylko tam dotrzeć, szukając na to wszelkich możliwych sposobów. A, gdy trafia na duszę, która tam dotarła lub której stan tworzy choćby namiastkę tego, czego ona pragnie, potrafi nawet wejść z nią w związek i dać się zniewolić na lata, byle tylko uzyskać to, czego pragnie. Desperacja duszy, która pragnie światła lub mocy jest ogromna, sama zaś nie zdaje sobie często sprawy z tego, jak bardzo się w swym pragnieniu staje destrukcyjna, jak bardzo swą destrukcją potrafi objąć całe swoje otoczenie i ściągać na dno inne dusze, byle się tylko po nich wspiąć do światła, nie patrząc nawet na to, czy kogoś rani, czy prowadzi kogoś do upadku.

Nie trzeba nawet winić też takiej duszy, nawet jeśli to nas spotyka z jej strony destrukcyjne zachowanie, bowiem sama sobie zadaje rany, zaś jej cierpienie jest dla niej samej najlepszym lekarstwem, które potrafi być nawet w pewnej chwili za słabe, tak silnym wydaje się być pragnienie, któremu podlega i chęć jego zaspokojenia. Taka dusza często przez lata pozostaje w stanach euforii lub depresji, łaknąć każdej chwili, gdy coś, jakiś stan łączy ją na chwilę ze źródłem. Potrafi też sama go tworzyć, ale nie potrafi go utrzymać, co wywołuje u niej jeszcze większe cierpienie.

Z czasem pragnie go już tak bardzo, iż zdarza się, że dusza ucieka z tej rzeczywistości broniąc się później przed ponownym do niej zejściem(czasami rękoma i nogami), które traktuje jak karę, choć tak naprawdę nawet przez monet nie chce się zastanowić, co tak naprawdę prowadzi do poziomu, gdzie jest możliwym nie tylko żyć sobie w ciele, w każdym dowolnym miejscu, ale i wzrastać powodując jednocześnie wzrost otoczenia. No bo, po co myśleć, skoro istnieje coś takiego jak cud(albo spryt) i można doznawać tego stanu bez rozwoju. Lepiej pragnąć przecież światła, niż dobrze się bawić, dążąc do stanu jego pełnej świadomości...ech dusze...