Zmień swoją wibrację


Chcesz zmienić swoje życie, zmień swoją wibrację.

Pozostając w niskich tonacjach dźwiękowych, które odpowiadają lękom sprawiasz, że Twoje życie pełne jest oporu przed działaniem, pełne blokad i chorób. Zmieniając wibracje myśli, którymi wypełniasz swój umysł, zmienisz swoje postępowanie.

Wszystko to, czym karmisz swój umysł wpływa na stan Twojego postępowania. To, czym karmisz swoje ciało i jakiej jest wibracji, choć może to nazwać równie dobrze jakością, albo zatruje Twoje ciało, albo dostarczy mu niezbędnych składników odżywczych.

To, czym wypełnisz swój umysł, będzie stanowiło o jakości Twoich myśli, a te, pełne energii obrazów o niskiej jakości, sprawią, że Twoje myślenie stanie się chaotyczne, myśli rozbiegane a umysł niespokojny.

Bardzo często słyszę od moich znajomych: byłam w Rzymie, w Pradze, na Ibizie, w Hiszpanie, zwiedziłam tyle miejsc, tyle się działo. I dobrze, gdyby nie jeden fakt. Gdy o tym opowiadają, wydają się być zachłyśnięci energią tych miejsc. Ich umysł wciąż żyje tamtymi obrazami, wydarzeniami z okresu pobytu w miastach, które dla tych osób wydają się być przesiąknięte życiem. Nie są w stanie nawet ze mną spokojnie rozmawiać, opowiadając mi o swoich podróżach jednym tchem. Tyle energii, tyle obrazów, tylko, jak to pomieścić w umyśle, w którym już jest ciasno.

Codziennie karmimy umysł tak wieloma obrazami, że ledwie jest to w stanie przetworzyć. A im więcej dostarczamy mu obrazów, tym większe rodzi się w duszy przekonanie, że wciąż za mało zajmujemy swój umysł, bo wciąż wydaje się być głodny nowości, wciąż chce więcej obrazów, wciąż czuje się niespokojny.

Gdy mój umysł zapełnia się jakimiś obrazami, zaczyna mi to przeszkadzać w myśleniu. Lubię, gdy jest pusty i wyciszony, bo wtedy mogę spokojnie myśleć. Dlatego, staram się unikać filmów, unikam telewizji dając sobie czas na rozładowania w głowie tego, czym nieświadomie zapełniłam przestrzeń umysłu. Im mniej jednak podlegam nieświadomym wpływom, tym mniej obrazów trafia do mojego umysłu. Sama decyduję na czym skupiam uwagę i mam czas, by rozważać to, o czym myślę.

Gdy ktoś mnie pyta, o czym właśnie myślę, uśmiecham się najczęściej i mówię, o niczym. Nie myślę. Mój umysł jest pusty, a ja sobie jestem w ciszy, obserwując z daleka to, co dzieje się we mnie i wokół mnie.

Żaden film, choćby nakręcony przez najlepszego reżysera nie jest w stanie dać mi tyle radości, ile dostrzegę w sobie, obserwują grę mojej duszy. Z uwagą wsłuchuję się w wibrację mojego ciała i sprawdzam, na jakim poziomie wibracji wciąż się jeszcze znajduję. gdy tylko wyczuję możliwość zaczynam zmieniać ton, podwyższając go do takiego, który jestem w stanie przyjąć.

Ton własnego ciało trzeba podwyższać stopniowo, aby miało czas się dostroić i by nie stanowiło to dla niego problem. Zbyt wysoki ton, dla niedostrojonego ciała może go wręcz rozstroić, a przebywanie w rozstrojonym ciele nie jest dla duszy zbyt przyjemne.

Niestety, obrazy i dźwięki, na które narażamy każdego dnia swoje ciało i swój umysł dość mocno je rozwibrowują, napełniając energią lęków i innych niskich częstotliwości.

Niedostrojone do wysokich wibracji ciało można równie przeładować energią zbyt wysoko wibracyjną, jak i zbyt nisko wibracyjną.

Niektóre osoby po zbyt długim przebywaniu w stanie medytacyjnym czują się zmęczone i przeładowane energią, z którą nie wiedzą do końca, co mają zrobić.