Aż do pełnej jedności


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem?

Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś idzie nie tak lub właśnie wtedy, gdy nasz bliźniak kompletnie nas rozczarował, zwątpienie w jego prawdziwość to najczęstszy środek obrony. Bo przecież nie tak miało być, nie tak miał się zachowywać, nie tak miał mnie traktować. Co to wszystko ma znaczyć? Nie o tym słyszałam na temat spotkania bliźniaczych dusz. To wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. To miała być miłość wręcz nieziemska, miał mnie nosić na rękach, miałam być dla niego najważniejsza. Dlaczego to się nie dzieje? 

A często się nie dzieje lub nawet częściej niż często. I co wtedy robimy? Zaprzeczamy. To nasza pierwsza linia obrony. Negacja. Szczególnie, gdy nasz bliźniak kompletnie nas rozczarowuje. Gdy zamiast raju i wiecznej miłości, dostajemy ból i cierpienie. To najłatwiejszy sposób na ucieczkę z danej relacji i naprawdę często z niej uciekamy, wykorzystując właśnie energię zaprzeczenia, wypierając z duszy wszystko to, co nam wcześniej mówiło, że to on.  I oczywiście czasami miewamy rację, bo pomyłki również się zdarzają i to wcale nierzadko. Jednakże, jeśli naprawdę spotkałeś swojego bliźniaka, twoja dusza nigdy nie zaprzeczy. Możesz mieć chwile zwątpienia, ale to cię po prostu wie, czuje. Co nie oznacza, że nie będziemy go, w pewnej chwili, mieć dość, nie będziemy chcieli uciec od niego lub przed nim na drugi koniec świata. Własny bliźniak może wkurzać bardziej niż normalny partner. Dlaczego? Bo ma do nas dostęp tam, gdzie zwykłego partnera nigdy byśmy nie wpuścili. Do najciemniejszych sfer naszej duszy, do najwrażliwszych miejsc. Dlatego, to spotkanie, potrafi tak zaboleć, dlatego, potrafi to nami tak mocno wstrząsnąć, potrafi poruszyć nas do żywego. Potrafi wywrócić nasze myśli, uczucia, emocje, wręcz do góry nogami. Wyprać nas w pralce i pozostawić bezradnych na środku naszych pragnień. 

To dlatego jest to uważane za tak wyjątkowe, właśnie poprzez to, iż ta część duszy łączy się z nami w całej rozciągłości duchowo-materialnej. Gdziekolwiek wniknęła esencja naszej części duszy. To tak, jakbyś spotkał nagle kogoś, przed kim nie mógłbyś mieć żadnych tajemnic.

Sami także mamy dostęp do drugiej części duszy, nie zapominajmy o tym. Tylko, czy warto tam zaglądać? Wierzcie mi, czasami lepiej omijać, niektóre sfery lub obszary pamięci, szerokim łukiem. Niech sobie doświadcza, niech sobie dokonuje wyborów, ale niech nie każe mi tego czuć, co on, widzieć, co robi. Bo to nie jest fajne, no chyba, że ma fajne pasje. Wtedy można poczuć podobieństwo wyborów. Co nie oznacza, że nasz bliźniak musi mieć od razu takie same zainteresowania, jak my. Wszystko zależy od tego, jaki ma plan zadań przygotowany na obecne życie. Nie chodzi bowiem o to, by było to takie samo, tylko o to, by każda z części duszy wybrała drogę, która ją jak najmocniej wzbogaci i pomoże szybciej przejść ścieżkę duchowego rozwoju, by znów się połączyć w jedność. 

A to nam nie musi się podobać. I to nie tylko zadania, ale i wszystko inne, łącznie z wyborem ciała, jakiego dokonał nasz bliźniak, nie mówiąc o tym, jakiego dokonał wyboru związku. Bo kto powiedział, że będzie wolny w chwili spotkania? Nie musi być. Może być nawet zakochany, mieć normalna rodzinę. Myślicie, że wasz bliźniak na was czeka, żyjąc w cnocie i wzdycha jedynie za wami? A co, jeśli bawi się w najlepsze, zmienia dziewczyny, jak rękawiczki lub chłopaków, pije, ćpa i nie usiedzi pięciu minut na tyłku? Ano właśnie. To wcale nie musi być aniołek. Nie mówcą o fizjonomii, która też może nie przypaść wam do gustu. Bo co, jeśli wy czekacie na kogoś w stylu Brada Pitta a pojawi się Danny DeVito? No wiadomo, że wszystko, to rzecz gustu, choć, tu wam podpowiem, iż, gdy pytałam na warsztatach, co wyczuwają ci, co wyczuwają, iż mają bliźniaka, opinie były różne, a potem dana osoba pisała do mnie, jak już znalazła delikwenta, iż obraz się potwierdził lub zupełnie okazał się inny. To było bardzo ciekawe ćwiczenie, bo choć wiemy, choć tęsknimy, nie zawsze się nad tym zastanowimy. Ja wiedziałam, że będzie miał ciemne oczy, krótką brodę i ciemne włosy. Wiedziałam też, że nie będzie jakoś przesadnie wysoki, ale czułam, że będzie bardzo energiczną osobą. Z czym się pomyliłam? Z nosem. No, musiał wybrać duży, gdy ja lubię proste i zgrabne. Ale przynajmniej trafiliśmy z gustem i charakterem. No, może on jest bardziej wysportowany, czasami aż za bardzo szukający adrenaliny. 

Czasami śmieje się, że teraz powinniśmy się upodobnić do siebie. I to już jest lekko przerażające…ja i tak duży nos…brr

Ale wiecie co jest najlepsze, że nie musi się być ze sobą w związku. Że wystarczy przyjaźń i poczucie wspólnej obecności. Że dwie strony mogą żyć obok siebie i każdy może realizować swoje zadania, bez strachu, że druga strona ucieknie lub zniknie. Takie, bycie w świadomości wspólnej przestrzeni jest naprawdę uspokajające, bo przecież ważne jest to, co każde z nas robi dla siebie, bo to właśnie buduje wspólne dobro. I niech tak to spokojnie płynie, aż do pełnej jedności. 



Ostatnio dodane

Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)