Bądź dla mnie


Jeśli ulegasz iluzji, iż TO da ci szczęście, będziesz po tym płakać. Oburzać się, jeśli TO nie będzie chciało cię uszczęśliwiać, denerwować się, jeśli TO będzie się ociągało, w obdarzaniu cię uczuciami. 
Czym jest owe, To? To może być wszystko, osoba, sytuacja, pasja, przedmiot, jakiś stan. Cokolwiek, co choć raz uczyniło cię szczęśliwym i co ma cię ciągle uszczęśliwiać, w twoim mniemaniu oczywiście. A gdy to nie chce cię uszczęśliwiać, zaczyna się problem. Odcinasz się od tego, uciekasz, zamykasz w sobie. Czasami siedzisz i płaczesz, czując się nieszczęśliwy. Bo uwierzyłeś, właśnie w To, że to, to da ci szczęście. 
Podobnie dzieje się, gdy inni wierzą, że to my ich uszczęśliwimy, sprawimy, iż będą się czuć kochani, chciani, doświadczą przy nas jedności. I owszem, inni rzeczywiście mogą tego przy nas doświadczyć. Problem jednak zaczyna się w chwili, gdy nie wystarcza im to, co im daliśmy. Gdy chcą więcej, gdy zaczynają wywierać presję, mówić, daj mi jeszcze więcej szczęścia, bo ja chcę. Bo przecież mnie kochasz, lubisz lub co tam kto woli. Bo ci na mnie zależy. Bo coś mi obiecałaś/łeś. I tu zaczyna się mały koszmar w relacji. Mamy uszczęśliwiać innych lub inni mają uszczęśliwiać nas, bo, co? Bo ktoś chce? Bo my musimy? 
Jeśli coś wynika z dobrej woli i jest wzajemne, nie ma problemu. Obydwie strony chcą, ale co wtedy, gdy, owszem chcemy, ale nie, cały czas. A druga strona się domaga. I stroi fochy i się denerwuje na nas, obraża. Bo ktoś sobie coś wymyślił i uznał, o, my jesteśmy tacy fajni, to za naszą przyczyną zaspokoi sobie cały brak uczuć. 
Niezgodność intencji, to bardzo częsty problem w relacjach. Problem, który bardzo często potrafi urosnąć do rangi konfliktu a nawet do rozstania. I tak się często dzieje, powodując, iż dwie strony są albo rozczarowane, albo cierpią. Bo na coś innego miały nadzieję, a coś innego dostały. Lub całkiem nie dostały tego, na co miały nadzieję. I weź tu bądź mądry.
Jedno chce i drugie chce i choć często chcemy tego samego, zauważcie, nie chcemy wcale spełniać cudzych zachcianek. Nie chcemy być dla kogoś, gdy odbiera nam to wolność. Ale przecież chcemy być szczęśliwi. No…to wracamy do punktu wyjścia. 
To zatem pytanie do was, co wtedy robicie?



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)