Bliźniaczy ból głowy


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. Oznacza to jedynie, że wasze spotkanie miało być chwilowe i mieliście sobie przekazać właśnie tyle, ile sobie przekazaliście, doświadczyć tyle, ile doświadczyliście. Wiem, że możecie przeżywać wtedy trudne chwile, człowiek czuje się, jakby opuszczała go najbliższa jego sercu osoba, niektórzy wręcz przechodzą okres żałoby, ale to tylko działa strach przed tym, że on zniknie, że nigdy go już więcej nie spotkacie, że sobie pójdzie i o was zapomni i znów będziecie tęsknić i go wołać. I ten strach bywa dla nas największym wyzwaniem w tym okresie. Bo, co dalej? Co mamy ze sobą zrobić? Jak żyć po jego odejściu, skoro wszystko nam go przypomina, wciąż mamy go w głowie, w sercu, duszy. Jak mamy w ogóle ułożyć sobie życie z innym mężczyzną lub kobietą, gdy czujemy, że wciąż należymy do swojego bliźniaka i nie chcemy wcale z tej energii wyjść, a przynajmniej nie na tyle, by móc skupić się na swoich zadaniach. No właśnie, jak tu żyć?

Osoby, które były w stałych związkach a spotkały swojego bliźniaka, o ile nie zniszczyły, przez to spotkanie, swojego małżeństwa lub związku, mają, powiedzmy, lepiej. One nie są same. I szybko mogą odbudować swoją więź, mając w duszy spokój i zachowaną świadomość istnienia tego, za którym w duszy tak mocno tęskniły. Szybko też takie osoby dochodzą do wniosku, że nawet lepiej się stało, iż ich bliźniak zniknął z ich życia, pamiętają bowiem, z jakim to wiązało się doświadczeniem, jakim zapewne było huraganem w ich duszy i jak dużo emocji przeżywały, gdy on się pojawiał, a one zajęte. 

Tu, o ile wasz związek jest stabilny i pozwolił wam przetrwać burzę, macie po prostu szczęście i możecie sobie podziękować i swojemu partnerowi. Dzięki temu, szybko powrócicie do stanu równowagi i równie szybko zaczniecie wyciągać pozytywne wnioski z tego, co się wydarzyło. A to o to właśnie chodzi, by dostrzec wartość takiego spotkania. By zobaczyć, co w nas poruszyło, co ukazało, gdzie dotarło w nas owo brzmienie, które poprzez to spotkanie stało się silniejsze. 

Ten, kto szybko staje w punkcie równowagi, szybko też potrafi okazać wdzięczność, dozna największego szczęścia, doświadczy wdzięczności, wobec tego, co się wydarzyło i ten też najszybciej wzrośnie na tej energii.

Gorzej już mają ci, którzy spodziewali się stałego związku ze swym bliźniakiem. Ci, co czekali na niego, odpędzając wszystko, co się do nich próbowało wcześniej zbliżyć, by wejść z nimi w jakikolwiek układ. Ci, co liczyli, że to ich uszczęśliwi, będzie właśnie tą nagrodą, na którą tak długo czekali. Ci się najszybciej rozczarują. Oni przecież tyle poświęcili. Oni tęsknili najmocniej, krzyczeli i wołali w duszy, że już są gotowi na to spotkanie, choć tak naprawdę gotowi nie byli, przynajmniej nie na to, co się stało później. Nie tego się często spodziewali, nie na to liczyli. Inaczej wyobrażali sobie też przebieg takiego spotkania. I to ich boli najmocniej, że to nie tak. Wszystko jest nie tak z tym bliźniakiem. 

Najprzyjemniej się patrzy na takie spotkania, gdy spotykają się bliźniacze dusze, a są już wysoko rozwinięte duchowo. Ich spotkanie jest cichutkie, oboje bowiem wiedzą. Wiedzą, kim dla siebie są, wiedzą, po co się spotkali, wiedzą, co to dla nich oznacza i są na to przygotowane i to na każdym poziomie i pod każdym względem. Dla nich też, takie spotkanie, okazuje się być najwartościowszym, choć tu nie można oczywiście powiedzieć, że spotkanie bliźniaków mniej świadomych duchowo, traci na wartości, to bardziej te dusze nie są w stanie tej wartości po prostu dostrzec w tym spotkaniu. One przeżywają go po prostu bardziej emocjonalnie. Gdy jednak spotkają się dusze świadome, ich moc jest w stanie wzrosnąć do poziomu, jakiego sobie wcześniej nie wyobrażały. Czują i są wdzięczne swojej drugiej części duszy, za każdy etap, który już osiągnęła, za to, jak daleko już rozciągnęła swoją świadomość, za wszystkie możliwości, które po drodze ta część odkryła. W części się to będzie oczywiście, w jakimś procencie ze sobą powielać, ale tylko w części. W części się na pewno wzmocni, rozrośnie się wasza świadomość, możecie zyskać też odczucie większej łatwości w tych obszarach życia, gdzie sobie wasz bliźniak lepiej radził. Ta druga strona odczuje podobnie, co jest dobre dla dwóch stron. Gorzej, gdy my osiągnęliśmy już wiele, a nasz bliźniak daleko w polu. Tu może pojawić się nawet żal i pretensje, a nawet strach, że jego stan wpłynie na nasze cofnięcie, na niższy poziom duchowego rozwoju. I tak się może stać, ale tylko na chwilę, gdy będzie wyrównywać się energia w duszy, szybko jednak każde z was wróci na właściwy poziom rozwoju, by kontynuować swoją własną ścieżkę.

Na jakimkolwiek jednak znajdujecie się poziomie rozwoju, jeśli spotykacie na swojej drodze, swojego bliźniaka, to jest to dla was ważne. Potrzebowaliście tego zwyczajnie na swojej ścieżce. I jeśli nie wcześniej, to na pewno później, wyciągniecie z tego odpowiednią lekcję.  I tego wam życzę, byście byli na to i gotowi i przechodzili ten proces jak najbardziej świadomie.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)