Być zrozumianym


Nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć tych, którymi się otoczyliśmy, nie rozumiemy ich postępowania, sposobu myślenia, niektórych postaw, myśli, które wyrażają, poglądów. Ale i my sami często wyrażamy postawę, która jest mało zrozumiała dla naszego otoczenia, choć nam samym wydaje się być jasna i oczywista. A przynajmniej tak myślimy, iż to, co mówimy lub robimy jest jasne dla innych. A tymczasem, nasze otoczenie wpatruje się w nas, często z niedowierzaniem, zastanawiając się, o co nam właściwie chodzi, po co tak uparcie chcemy pewne rzeczy udowodnić, choć wydają się beznadziejne. Po co upieramy się na pewne działania, choć z góry wydają się być przegrane.  A my, a my staramy się, udowadniamy, siłujemy z rzeczywistością, sobą, innymi, czasami z całym światem, tylko po co? By ktoś nam powiedział, wspaniale, poradziłaś sobie, cudownie, rób tak dalej lub poklepał nas po ramieniu i dał nam laika?

Sprzedajemy się i kupujemy, wręcz nieustannie, nie zauważając nawet, jak silnie się w tym zatraciliśmy, jak wiele byliśmy i wciąż jesteśmy w stanie poświęcić, by ktoś chciał nas obdarzyć uczuciem. Jak bardzo staliśmy się łakomi na uwagę innych lub tych, na których nam zależy. Jak dużo nas to kosztuje, jak bardzo mocno staliśmy się poprzez to zależni od humorów naszego otoczenia. I jak bardzo my sami uzależniliśmy nasze otoczenie od naszego nastroju. Zdziwieni? Tak, inni także czekają na wasz uśmiech, łakną waszego ciepła, pragną waszej miłości. Inni także gotowi są zrobić wszystko, byle tylko móc się karmić waszymi uczuciami. To ci, którzy dostrzegli w was spełnienie swoich pragnień lub ci, których od siebie celowo uzależniliście, by mieć ich na swoje rozkazy, by byli wam posłuszni. Nie macie takich przy sobie? Rozejrzycie się, przyjrzyjcie uważnie swojemu otoczeniu. Widzicie już? 

Postępując nieświadomie, potrafimy usprawiedliwić wszystko, co robimy, jak i postępowanie innych. Żyjąc świadomie, robimy to samo, tylko bez potrzeby usprawiedliwiania siebie lub innych, po prostu wiemy, czemu to służy, znamy cel, dzielenie zaś, staje się częścią naszego naturalnego postępowania. Samo się dzieje i niech się dzieje. 



Ostatnio dodane

Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)