Codzienność głębiej rozumiana


Czasami nam się wydaje, iż skoro my coś rozumiemy, inni też powinni to rozumieć, ba, nie tylko rozumieć, ale wręcz widzieć to, i to dokładnie w ten sam sposób. Podobnie dzieje się z widzeniem własnego poziomu rozwoju.

Gdy dochodzimy do jakiegoś etapu i zaczynamy widzieć świat w jaśniejszy sposób, nagle stwierdzamy, po co to wszystko, wystarczy BYĆ: totalnym, w jedności, świadomym, Tu i Teraz i wszystko ładnie pięknie. Zapominamy tylko o jednym, iż to, czym jest to, owo BYĆ, zrozumieliśmy tylko my, inni zaś mają przed sobą jeszcze pewną drogę, by do tego poziomu dotrzeć. Co nie oznacza oczywiście, że nasza droga i zadania już się skończyły, o czym przekonuje się każda osoba, która gdzieś dotarła, choć tak to może być postrzegane, a przynajmniej takie istnieją w tej tematyce wyobrażenia. 

Gdy docieramy do określonego, powiedzmy, dość wysokiego poziomu rozwoju i przez chwilę mamy okazję cieszyć się stanem, który wtedy osiągamy, mówimy naszemu potoczeniu, nie martw się, żyj, ciesz się każdą chwilą. I nam się wydaje to łatwe. No właśnie, nam. Bo otoczenie wcale tego tak nie widzi. Owszem, chwyta wtedy światło, które z nas wypływa, czerpie z nas inspirację, jeśli potrafi to robić i to się chwali, ale i tak każdy musi wrócić do swojej codzienności i uzdrowić wszystko, co wciąż pozostaje do uzdrowienia. Zresztą, my także dalej wędrujemy i poszerzamy swoją świadomość, wykonujemy kolejne zadania. I nie ma w tym nic ani wyjątkowego, ani złego, odbywa się to po prostu w większej skali. Dla wielu może to być oczywiście postrzegane w kategorii większej wyjątkowości, ale, patrząc na to obiektywnie, praca, to praca, kolejny krok, jest tylko kolejnym krokiem. Codzienność dalej jest codziennością. Inaczej się ją widzi, ale nadal się w niej jest. 

Zatem, miłego dnia w tej naszej codzienności. Miłego dnia kochani.



Ostatnio dodane

Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)


W momencie, gdy twój bliźniak postanawia zniknąć z twojego życia, nie załamuj się proszę. To nie jest naprawdę koniec świata. (...)


Gdy ktoś naprawdę wchodzi z Tobą w jedność, nie ucieka po chwili, nie manipuluje, nie chce cię zawłaszczać ani traktować jak (...)


Czasami zdarza się, iż tak bardzo pragniemy znaleźć swój bliźniaczy płomień, iż zaczynamy postępować kompletnie nierozsądnie, podłączając się pod każdą (...)


Bardzo często spotykam się z przekonaniem, iż, skoro dwie części duszy się odnalazły, to powinny już ze sobą być do (...)


A jeśli to nie on? Jeśli się pomyliłam/pomyliłem? Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu. W tym jednak przypadku, gdy coś (...)


Tak, szkoda, że Ty za mną nie, można by było dodać. Jak często zdarza się, że nasze wyobrażenia przerastają (...)