Droga świadomością kierowana


Gdy docieramy do końca jakiejś drogi, często czujemy zmęczenie. Nie zawsze, oczywiście satysfakcję, bowiem, finał nie musi wcale oznaczać, iż coś nam wyszło, jednakże, bez względu na to, jak potoczyła się droga, jej koniec zawsze przynosi ulgę. Ot, możemy się w końcu zatrzymać, pozwolić, by opadł z nas kurz, nazbierany po drodze. Pozwolić sobie na regenerację sił, bowiem, choć, to koniec jednej drogi, za chwilę, zapewne, rozpocznie się dla nas kolejna. Pojawi się przed nami kolejny cel. 

Bywają jednak takie drogi, którymi kroczymy nieświadomie, nawet nie wiedząc, że nimi kroczymy i dopiero na koniec, gdy docieramy do finału, dociera do nas, że to była droga. Że to, co się działo w trakcie było ważnym procesem, uświadamiania sobie, np. na co potrafimy przyzwolić innym, by ukazali swoje prawdziwe oblicze, prawdę o swoich intencjach. Jeśli dojrzymy wtedy też prawdę w sobie, czyli to, czym my się kierowaliśmy w trakcie tej drogi, ulga może zamienić się w piękny proces, rozwoju świadomości o sobie i innych. Ale to się zdarza rzadko, częściej widzimy cudze grzechy, dostrzegamy winę tylko po drugiej stronie. Lub przyjmujemy ją w całości na siebie, usprawiedliwiając cudze poczynania, gdy nam to pasuje do ukojenia własnego sumienia. 

Zdarza się też, że wstępujemy na daną ścieżkę całkiem świadomie, jasno sobie wyznaczając cel, iż chcemy coś zrozumieć, uzdrowić, wybaczyć, pojąć, dlaczego postępujemy w ten a nie inny sposób. I wtedy, gdy docieramy już do celu, ukazuje się nam cały obraz, zarówno naszego w niej udziału, jak i każdej zaangażowanej weń strony.  Wtedy też, dzieje się w nas mała magia, bowiem jest to też moment, gdy docieramy w sobie do punktu równowagi, gdy mamy poczucie pełnego zrozumienia dla siebie i otaczającego nas świata. Gdy, bez względu na to, jak się zachowała druga strona, w nas nie pojawia się nawet najmniejszy żal czy pretensja. To moment naszego zrozumienia i takich momentów nam życzę na te święta jak najwięcej. 



Ostatnio dodane

Wiele osób, które doznają jedności z inną duszą, myli często to doznanie z wyobrażeniem o stanie wiecznej błogości, miłości czy też rozkoszy, (...)


Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)