Droga życia


Czasami całe życie przeżywamy śpiąc, niektórym nawet miło jest w tym ich śnie, marzeniach, w których każde pragnienie od razu dostarcza im pełnego spełnienia.  Przychodzi jednak taki moment, gdy jakaś myśl, słowo, czyjeś spojrzenie, książka, podróż do nieznanego miejsca, spotkanie z drugim człowiekiem, powoduje, iż się budzimy. Nie, nie w całej duszy. Na początku otwieramy tylko jedną powiekę, ale to nam wystarczy, by już nie chcieć więcej zasypiać. 

Ci, którzy nigdy się nie obudzili, mówią zazwyczaj pod koniec życia. Przespałem je. Przespałem całe moje życie, tyle chwil mnie ominęło. Mogłem żyć, mogłem cieszyć się nim, bawić, podróżować.

Inni dużo szybciej dostrzegają, iż coś ich w ich życiu ominęło. Coś przegapili, jakąś chwilę, moment, gdy stali przed uchylonymi drzwiami, ale nie przeszli przez nie, nie mieli tyle odwagi, by zacząć działać, by otworzyć się na nowy związek, by coś zrobić ze swoim życiem.

Ale są i tacy, którzy już niby się pozornie obudzili, działają, rozwijają się, przynajmniej tak mówią i dalej chcą śnić, śnić sen o swoim księciu lub książnice, o cudownej, spełnionej miłości, o podróżach, o bogactwie, o wszystkim, czego pragnęli, a czego nie doznali w życiu. I wiesz, co. Oni jedni lubią swoje sny, bo w nich czują się naprawdę szczęśliwi, dlaczego mieliby więc się z nich chcieć budzić? W ich marzeniach, każda podróż jest piękna, miłość wręcz idealna, wyśniony kochanek, po prostu cudowny. Po co zatem wracać do rzeczywistości i sprawiać, by choć odrobinę upodobnić swoje życie do swych marzeń? Czyż nie lepiej im w swoim śnie?

Są też i wśród nas przebudzeni. Ci, bez względu na to, kiedy się obudzili, mówią, to był właściwy moment. Oni doceniają zarówno tamtą, jak i ta chwilę. Dla nich wszystko jest ważne, bo wszystko niesie im zrozumienie. Nie negują zatem okresu snu, nie żałują, iż jakąś część życia spali. Wręcz przeciwnie, doceniają każde, zdobyte wtedy doświadczenie, gdyż wiedzą, jak ważny był to okres w ich rozwoju. Oni nie czekają też na nikogo, idą sami. Nie oglądają się też na nikogo, bo wiedzą, iż każdy ma swoją ścieżkę, swoje tempo podróżowania. A jednak, są jak najbardziej widoczni i obecni wśród nas, wystarczy tylko uważnie popatrzeć, by ich dostrzec.

A Ty, do której grupy należysz?



Ostatnio dodane

Cudownie, jesteś w tym gronie osób, które nie maja konfliktu z bliźniakiem. Lubicie się, a nawet więcej, kochacie, szanujecie nawzajem, swoją drogę (...)


Jakże często słyszę od którejś z części połówkowej duszy: w nikim się więcej nie zakocham, nikogo już nie zechcę, moje życie (...)


Można to powtarzać w nieskończoność. Odpuść. Daj sobie spokój. Idź własną drogą. Zajmij się sobą. Tylko…jak mamy odpuścić? Przecież to (...)


I tak by było najlepiej. Tylko, komu by się chciało czekać?  Niecierpliwość, to jeden z najczęstszych problemów, z którym muszą (...)


Ktoś zapytał mnie ostatnio, dlaczego tylko z połówką można doznać jedności?  Byłam mocno zdziwiona tym pytaniem, choć to nie (...)


Tak, wiem, przeżywasz właśnie swoje WOW! Zaczęło się i nie do końca wiesz, co się z Tobą dzieje, a zapewne dzieje i to (...)


Jednym z częstszych przypadków, występujących wśród bliźniaków, jest różnica w poziomie, osiągniętego poziomu rozwoju duchowego. Szczególnie, gdy jedno z bliźniąt duchowych rozwija (...)


Na początku jest wow, czasami takie naprawdę wielkie wow i stan, który wynosi nas na najwyższą orbitę, a potem przychodzi otrzeźwienie. (...)